11 lutego br. Gazeta Wyborcza swój dodatek trójmiejskim pt. „Śledź te strony" poświęciła w całości Gdyni. Na jego łamach zamieszczono wypowiedzi mieszkańców Gdyni o tym, za co kochają swoje miasto i co należałoby poprawić. O tym jak powstało nasze miasto opowiada dr hab. Maria Jolanta Sołtysik, a o gdyńskich ciekawostkach - Andrzej Januszajtis. Poniżej kilka wypowiedzi:„Janusz Cichowski, kierownik organizacyjny w gdyńskim oddziale Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej, administruje też budynkiem należącym do firmy z apartamentami na wynajem:Podoba mi się to, że Gdynia tak dynamicznie się rozwija - Estakada Kwiatkowskiego skończona, Teatr Muzyczny w przebudowie, Park Technologiczny też się rozwija. W końcu Gdynia obok Centralnego Okręgu Przemysłowego była głównym fenomenem międzywojnia, i tamten rozmach urbanistyczny widoczny jest do dziś. Do tego sporo się dzieje - mamy Open`er - sam wprawdzie nie jestem jego uczestnikiem, to raczej nie moja muzyka, ale wiem że przyciąga mnóstwo gości z całej Europy, mamy Festiwal Polskich Filmów Fabularnych - a tu już regularnie, co roku jestem zagorzałym bywalcem."„Dr. inż. Arch. Karolina Krośnicka, projektantka portów, pracuje w Katedrze Systemów Transportowych na Wydziale Nawigacyjnym Akademii Morskiej w Gdyni: - Lubię Gdynię bo to jest jasne miasto. Ulice są to stosunkowo szerokie, dochodzi do nich sporo światła, czuje się przestrzeń i rozmach. Duża część budynków otynkowana jest na jasne kolory, przed wojną był nawet wiersz mówiący o białej Gdyni. Lubię to miasto bo nie ma tu ciemnych, ciasnych zaułków, ma się wrażenie bezpieczeństwa. A jednocześnie nie można powiedzieć, że to nudne miasto - tyle jest tu ciekawych architektonicznych detali: balkonów, przeszkleń, wykuszy. No i kolejna rzecz, która bardzo mi się tu podoba - z bardzo wielu miejsc widać port. A do tego wciąż jest sporo zieleni."„Kazimierz Synak, prowadzi zakład naprawy aparatów fotograficznych przy ul. Świętojańskiej: - Za co lubię Gdynię? Bo fajnie jest. I ładnie ogólnie. Rabatki na Skwerze Kościuszki zadbane, ulice czyste, przyjemnie się przespacerować bulwarem. Oceanarium, gdzie chodzę z wnukami też świetna sprawa, z 80 razy pewnie tam byliśmy. Czuje się przestrzeń. Korki, rzecz jasna są jak wszędzie, ale tu nie jest jeszcze tak źle. Widać, że się tu inwestuje - miasto nie stoi w miejscu, o drogach zaczyna się myśleć, Kwiatkowskiego zrobili, teraz z Witomina do obwodnicy mają robić drugą nitkę. Mieszkam na Witominie, to wiem jakie to ważne." „Maria Piradoff-Link, założycielka i kustoszka Mini Muzeum w kamienicy przy ul. 3 Maja 27/31: - Dlaczego lubię Gdynię? Przede wszystkim ze względu na lokalny patriotyzm. Bywałam za granicą, widziałam piękniejsze miasta ale nigdy bym się stąd nie wyprowadziła. Z tego patriotyzmu wzięło się też to muzeum w piwnicy naszej kamienicy. Minęły właśnie dwa lata od jego otwarcia. Proszę spojrzeć jakie oryginalne sprzęty udało się tu zgromadzić - pani Maria wskazuje na dziecinne, wiklinowe łóżeczko, umywalkę i bidet z lat 30., fragmenty autentycznej posadzki z klatki schodowej. - Nasza kamienica to przykład słynnego gdyńskiego modernizmu, zaprojektował ją w 1935 r. architekt Ziółkowski, który zresztą też tu mieszkał. Młodzież najbardziej interesują piwnice-schrony, całe wycieczki tu oprowadzamy."„Co ta Gdynia w sobie ma? Przybysze nawet z najdalszych części Polski błyskawicznie się tutaj aklimatyzują. Stają się Pomorzakami, cenią czystość, porządek. I nie lubią angażować się w sprawy polityczne - opowiada Kazimierz Małkowski".„Na Festiwal Polskich Filmów Fabularnych zjeżdża do Gdyni cała filmowa Polska. Na Opene'er - cała Europa". Opublikowano: 11.02.2011 00:00 Autor: Sylwia Szumielewicz - Tobiasz (s.szumielewicz@gdynia.pl)