Ośrodek Profilaktyki i Terapii Uzależnień w Gdyni, ul. Reja 2a, przekazuje Państwu informacje dotyczące problemu uzależnień i terapii. Oto część szósta cyklu. Osoby, które zechcą dowiedzieć się więcej, mogą kontaktować się z pracownikami ośrodka:tel. (58) 621 61 35, faks (58) 621 61 35, e-mail: narko@opitu.pl .- Od ponad roku rodziców i nauczycieli niepokoi powstanie legalnego sklepu z tzw. dopalaczami. Czym są owe „dopalacze"?Dopalacze są to środki narkotyczne, które nie znajdują się lub pierwotnie nie znajdowały się na liście środków odurzających i psychotropowych zawartej w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Oznacza to, że są lub były legalne a handel nimi nie powodowuje/powodował znamion przestępstwa i nie podlegał karze. Od marca 2009 część z tych substancji została wpisana na ww listę w ramach nowelizacji ustawy. Wiele osób o tym nie wie, i jest przekonanych, że nadal są legalne (bo „co nie jest zabronione jest dozwolone"). Dopalacze najkrócej można by nazwać zamiennikami narkotyków, które działają na człowieka w bardzo podobny sposób jak prawdziwe narkotyki. „Dopalacz", czy „dopalacze" to termin nieposiadający charakteru naukowego. Używa się go potocznie, dla nazwania grupy różnych substancji lub ich mieszanek o rzekomym bądź faktycznym działaniu psychoaktywnym (np. zmieniającym świadomość czy napęd psychoruchowy). Do grupy tzw. dopalaczy zalicza się nie tylko substancje, które można nabyć za pośrednictwem wyspecjalizowanych sklepów, tzw. smart shopów, ale również środki chemiczne dostępne w sklepach chemicznych, w aptekach - na receptę lub bez, mające w odpowiedniej ilości lub lekko spreparowane domowym sposobem działanie psychoaktywne. - Czy tego rodzaju środki psychoaktywne są bezpieczne dla użytkowników?Zamieszczane na stronach internetowych informacje na temat badań rzekomo potwierdzających brak szkodliwości określonej substancji stwierdzają, że przynajmniej niektóre dopalacze są ,,bezpieczną alternatywą dla szkodliwych efektów nielegalnych i uzależniających narkotyków". Tymczasem informacje z badań dotyczą jedynie faktu, że nie zawierają one substancji objętych kontrolą prawną, co nie jest równoznaczne z tym, że oferowane produkty są bezpieczne dla użytkowników. Nie ma zatem mowy o żadnym certyfikacie bezpieczeństwa używania. Wiele substancji jest od niedawna zsyntetyzowanych, dlatego często nie są znane długofalowe skutki ich zażywania. Są to na ogół wyciągi z egzotycznych roślin lub substancje syntetyczne, których konsekwencje działania poznamy zapewne dopiero za kilka lat. Natomiast wiadomo, że nawet jednorazowe zażycie jakiegokolwiek środka psychoaktywnego może być niebezpieczne zarówno dla użytkownika, jak i dla otoczenia. Przecież nie trzeba być alkoholikiem, aby pod wpływem alkoholu spowodować wypadek samochodowy. Znane są liczne przypadki zatruć „dopalaczami", które mogą wywoływać nie tylko poważne zaburzenia świadomości czy bardzo agresywne zachowania, ale też zaburzenia rytmu serca, oddychania, problemy żołądkowo - jelitowe, problemy z nerkami a nawet zgon. Każdy może inaczej zareagować na działanie narkotyku. Jeśli chodzi o leki lub inne substancje, łącznie z niektórymi powszechnie stosowanymi przyprawami kuchennymi czy środkami chemicznymi, sprawa jest jeszcze trudniejsza. Trudno zabronić sprzedaży środków czystości, chemii gospodarczej czy „łagodnych" leków bez recepty tylko dlatego, że są osoby, które używają ich do celów niezgodnych z przeznaczeniem. Szerzej o uzależnieniu lekowym napiszemy za dwa tygodnie, lecz już dzisiaj warto abyśmy sami się zastanowili nad swoim podejściem do leków - czy bierzemy je zawsze w ilości ściśle przepisanej przez lekarza i czy zawsze użycie leku jest uzasadnione. Opublikowano: 11.02.2010 00:00 Autor: Małgorzata Omachel - Kwidzińska (malgorzata.omachel-kwidzinska@gdynia.pl)