Od kilku tygodni tematem, który regularnie pojawia się w mediach jest sytuacja kotów, żyjących wolno na terenach Stoczni Gdynia. Martwią się o nie prawdziwi miłośnicy tych zwierząt choć czasem ponad miarę, bo sytuacja jest pod kontrolą i w rękach ludzi serdecznych i, co ważne, kompetentnych. Dokładnej liczby kotów, które bytują na 100 hektarach Stoczni nie znamy. Oscyluje ona dziś pomiędzy 70 - 300 zwierząt, jak oceniła to np. lekarz weterynarii Ewa Jasińska z TOnZ i pracownicy, którzy na co dzień zjawisko to obserwują. Kotów jest mniej niż wtedy, gdy na terenie stoczni funkcjonowały stołówki, bary i zwierzaki miały łatwy dostęp do żywności. Z czasem, po ich zamknięciu, koty zaczęły szukać pożywienia poza stocznią, na miejskich podwórkach i ich populacja na terenie stoczni znacznie spadła. Od kiedy karma jest regularnie wykładana koty zaczęły wracać na tereny stoczniowe. Problem więc znów może narastać. Niewątpliwie, dopóki do stoczni nie wróci normalne, produkcyjne życie - koty, choć półdzikie będą wymagać pomocy - są wśród nich kocięta, koty chore, po wypadkach.Lada dzień, w oparciu o umowy z Miastem, trzy lecznice zwierząt obejmą opieką stoczniowe koty. Ich zadaniem oprócz pomocy w przypadku chorób, będzie również sterylizacja kotek i kastracja kocurów, w celu ograniczenia ich populacji, a co za tym idzie - problemów. Nie brakuje pieniędzy aktualnie na te cele (deklaracja wszystkich trzech wymienionych organizacji i pomoc Miasta), trudność polega na "złowieniu" kociaków, by poddać je zabiegom. Warto zapoznać się z treścią pisma (poniżej) Pełnomocnika Zarządcy Kompensacji Stoczni Gdynia S.A. - Zygmunta Farugi oraz członka Zarządu Stoczni Gdynia S.A. - Piotra Paszkowskiego, by utwierdzić się w przekonaniu, że sytuacja gdyńskich kociaków stoczniowych nie jest dziś tak dramatyczna, jak ją widzą i przedstawiają niektórzy - z miłości do zwierząt zapewne, ale przede wszystkim z powodu braku rzetelnej wiedzy na ten temat. Oczywiście, należy nadal pomagać społecznikom! Czy to osobiście włączając się do pracy w organizacjach, czy finansowo."Dotychczas udało nam się złapać 10 kotek do sterylizacji, 3 do leczenia (z czego jedną niestety trzeba było uśpić) oraz 4 kocięta do leczenia (z czego jeden nie przeżył, a dwa znalazły już dom). Pomagają nam zarówno osoby prywatne, jak i Zarząd Stoczni. Codziennie dostajemy maile z ofertami pomocy finansowej, materialnej oraz fizycznej." Maja Klonowska (Pomorski Koci Dom Tymczasowy)"13 listopada ponownie byliśmy na terenie Stoczni Gdynia. Przekazaliśmy antybiotyki dla chorych kotów oraz kolejny transport karmy. Złapaliśmy też jednego chorego kota do klatki łapki. Zgodnie z wolą pracowników stoczni i karmicieli po zakończeniu leczenia kot powróci na miejsce swego bytowania." Katarzyna Kownacka, Marta Białkowska (OTOZ Animals) A oto konta organizacji udostępnione do wpłat na koty stoczniowe oraz kontakty do tych organizacji: 1. Pomorski Koci Dom Tymczasowy - informacji udziela Maja Klonowska, tel. 502 823 663Konto, na które można wpłacać pieniądze: Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!ul. Kopernika 6/800-367 Warszawanr 81 1370 1109 0000 1706 4838 7309 z dopiskiem „PKDT - koty stoczniowe"bank DNB NORD Polska S.A. I O/WarszawaSWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: MHBFPLPW2. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami - informacji udziela Anna Fischer, tel. 501 187 273Biuro TOnZ O/Gdynia przy ul. Portowej 7 przyjmuje karmę w środy od godz. 11:00 do 14:00.Wpłaty można realizować na konto:04 1020 1853 0000 9902 0070 0757 z dopiskiem „Dla kotów stoczniowych w Gdyni"3. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ Animals - informacji udziela Ewa Gebert, tel. 513 177 173do pobrania (format pdf) → pismo Pełnomocnika Zarządcy Kompensacji Stoczni Gdynia S.A. - Zygmunta Farugi oraz członka Zarządu Stoczni Gdynia S.A. - Piotra Paszkowskiego Opublikowano: 02.12.2009 00:00 Autor: ZANONIMIZOWANO (anonymized_345@removed.local)