17 sierpnia 2010 r. na stronie portalu Biznesnafali.pl ukazał się wywiad pt. „Wojciech Szczurek: Prezydent Gdyni". Przeprowadził go Jarosław Waśkiewicz. O tym, czy potrafimy sobie pomagać, ideach Solidarności, abstynenckim reżimie strajkujących Polaków dla pokojowego i zarazem moralnego ich zwycięstwa, przed obchodami 30. rocznicy Sierpnia '80, rozmawiał z Prezydentem Gdyni Wojciechem Szczurkiem. Treść wywiadu, za zgodą właściciela portalu Biznesnafali.pl, zamieszczamy poniżej: Jarosław Waśkiewicz, Biznesnafali.plŚw. Pamięci Prezydent Lech Kaczyński nazwał 31 sierpnia 1980 r. narodowym świętem, a podpisane tego dnia porozumienia określił jako "pierwszą łopatę pod grób komunizmu" i "akt erekcyjny wolnej Polski". Jaką rolę odegrała Gdynia w wydarzeniach z 1980 r. i tworzeniu „Solidarności".Wojciech Szczurek, Prezydent GdyniGdynia, zwłaszcza zaś strajkujący, skupieni wokół Stoczni im. Komuny Paryskiej (bo taką nazwę nosiła największa z czterech podówczas stoczni w naszym mieście) wnieśli ogromny wkład w zwycięstwo Solidarności. Wtedy miał on wymiar nieustępliwej i zarazem mądrej walki o prawa pracy i ogólniej prawa człowieka - obywatela, do wolności, do wolnego słowa.To w Gdyni, już w pierwszym dniu strajku zostało sformułowanych 17 postulatów, z których 15 weszło do listy tych słynnych 21 postulatów, przyjętych przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy.To w Gdyni, powstała i działała Wolna Drukarnia Stoczni im. Komuny Paryskiej, na maszynach której powstawały miliony ulotek, zadających kłam oficjalnej propagandzie i kolportowanych w całej Polsce.To wreszcie dzięki Gdyni utrzymany został solidarnościowy strajk, choć w Gdańsku ogłoszono już jego zakończenie. Nieustępliwość gdynian zachęciła innych, co doprowadziło ostatecznie do Porozumień Sierpniowych i powstania SOLIDARNOŚCI.Warto o tym przypominać.J.W. Miał Pan wtedy 17 lat. Jakie emocje towarzyszyły Panu w czasie tych wydarzeń?W.S. Przede wszystkim - towarzyszyła mi i jestem przekonany także większości moich rówieśników - wielka nadzieja i determinacja, by czynnie pomóc strajkującym, mieć swój osobisty udział w tym narodowym proteście, który - czuliśmy to - jest początkiem nowego. Przyznam, że gdzieś czaiła się obawa, czy władze nie zechcą powtórzyć swego scenariusza z Grudnia'70, tak tragicznego właśnie w Gdyni. Nie były to obawy irracjonalne. Jak dziś wiemy, mimo deklarowanej woli porozumienia i podpisanych w tej sprawie dokumentów , już w sierpniu 1980 r. władze podjęły przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego.J.W. Jak wyglądały „zachowania" ludzi, ulice Gdyni, Sierpnia 80.?W.S. To były niesamowicie wzruszające, podniosłe wręcz chwile, ba - dni. Ludzie na przekór ogromnym trudnościom zaopatrzeniem w to, co dziś uważamy za oczywiste: mleko, chleb, mięso, czy zwyczajnie buty albo zapałki - uśmiechali się do siebie, pomagali , cierpliwie znosząc niewygody wynikające tez z przerw w dostawie prądu, wody, czy strajkującej komunikacji.Może się wydać zadziwiające, lecz to jedno z najbardziej wyrazistych wspomnień - nie było pijanych. Polacy zostali na ten czas kompletnymi abstynentami! Strajkujący taki klasztorny reżim wprowadzili, by alkohol nie stał się zarzewiem prowokacji i nie zniweczył mozolnego wysiłku negocjatorów i poświecenia strajkujących dla pokojowego i zarazem moralnego ich zwycięstwa .J.W. Mamy dziś demokratyczną Polskę, ale do standardów nam jeszcze daleko. Które z postulatów Sierpnia 80, nadal jest aktualnych?W.S. Uważam, ze Polska jest dziś w pełni demokratycznym krajem, w którym mamy wolność słowa, wolne związki zawodowe, z zagwarantowanym prawem do strajku i innych form protestu, nie mamy więźniów politycznych. Część postulatów o charterze ekonomicznym utraciła swą aktualność, wraz z upadkiem ustroju w którym obowiązywała gospodarka nakazowo - rozdzielcza. Choćby ten dotyczący wprowadzenia bonów żywnościowych na mięso , albo zniesienia cen komercyjnych oraz sprzedaży za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym - mamy od ponad 20 lat wolny rynek gwarantujący zaopatrzenie we wszelkie artykuły, nie tylko podstawowe.Ciągle jednak nie ma zgody co do wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn (a jeden z 21 postulatów dotyczył tego problemu), długości urlopów macierzyńskich, warunków pracy służby zdrowia czy dostępności mieszkań, żłobków, przedszkoli. To właśnie w tej sferze jest jeszcze niemało do zrobienia.J.W. 31 sierpnia przy Pomniku Poległych Stoczniowców odsłonięta zostanie tablica pamiątkowa poświęcona ks. prałatowi Henrykowi Jankowskiemu. Jaką postacią był dla Pana Prezydenta Kapelan Solidarności?W.S. Przyznam, dla nas gdynian kapłanem, który był blisko ze strajkującymi, który na ich prośbę 17 sierpnia 1980 r. ignorując zakazy władz i wbrew zaleceniom zwierzchników kościelnych odprawił pierwsza polowa msze święta w Stoczni im. Komuny Paryskiej - był ksiądz prałat Hilary Jastak. To on był spowiednikiem i orędownikiem gdyńskich stoczniowców, których krzepił i w których wlewał nadzieję wzruszającymi, patriotycznymi kazaniamiKsiądz Henryk Jankowski taka role odegrał w Gdańsku. Gdynianie zachowali go w dobrej pamięci . , zwłaszcza z okresu stanu wojennego, gdy dzięki swym organizacyjnym talentom gromadził dary, którymi hojnie dzielił się z potrzebującymi.J.W. Lech Wałęsa wyraził słowa, żeby młodemu pokoleniu udało się "zbudować te nadzieje, te szanse", które wywalczyła Solidarność. Jak wg Pana Prezydenta dziś młodzi gdynianie podchodzą do tego święta? Czy nie ulegają presji stereotypów, fałszywych ocen, są w stanie przezwyciężyć dziedzictwo przeszłości?W.S. Nie wiem, o jakie stereotypy i fałszywe oceny chodzi. Myślę, że z Sierpniem'80 nie ma złych skojarzeń. Także z ideami Solidarności. To ludzie, ich poglądy, postawy budzą kontrowersje. To, co w Solidarności było najpiękniejsze i takie romantyczne - pozostaje trwałe: ów optymizm, nadzieja, wiara, że to co dobre, uczciwe - zwycięża. I sądzę, jest dla współczesnej młodzieży atrakcyjnym przesłaniem.J.W. W jednym z wywiadów przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek podkreślił, że Polska wywalczyła wolność, "ale tym bardziej w imię poniesionych ofiar trzeba stawiać pytanie, czy umiemy w nowej Polsce dzielić się chlebem"? Potrafimy być dziś solidarni?W.S. Polacy są narodem, który jest gotów do największych poświęceń w imię wolności, ale również wtedy, gdy potrzebna jest pomoc w chwilach dramatycznie trudnych.. Mamy tego przykłady liczne, a najaktualniejszy właśnie teraz, gdy powodzie wyrządziły ogromne straty na południu kraju. Obserwujemy piękne postawy wymagające nierzadko bohaterstwa. Czy na co dzień jesteśmy równie wspaniali? Pewnie nie. Choć nie brak wśród nas ludzi o wielkim sercu, ofiarnych i cichych. Przykład - wolontariusze, często bardzo młodzi - pomagający w hospicjach czy ośrodkach opiekuńczych. Są wśród nas ludzie, którzy bez rozgłosu opłacają utrzymanie i wykształcenie biednych dzieci w krajach Afryki. Możliwości i potrzeb solidarnych działań na co dzień jest wiele. Dowodzą tego na różnych polach organizacje pozarządowe - które pomagają słabszym rozwiązywać ich osobiste problemy.Na pytanie więc odpowiadam - potrafimy być solidarni.Dziękuję za rozmowę Opublikowano: 01.09.2010 00:00 Autor: Sylwia Szumielewicz - Tobiasz (s.szumielewicz@gdynia.pl)