Festiwal Transvizualia odbędzie się w tym roku po raz piąty. Przez te wszystkie lata poszerzyła się grupa odbiorców. Festiwal budzi coraz większe zainteresowanie publiczności.Rozmowę z Leną Dulą opisuje Przemysław Gulda w artykule „Miasto jak plansza do gry", który ukazał się 4 października 2011 r. w Gazecie Wyborczej Trójmiasto.„- Największą zmianą, która będzie widoczna w tym roku, jest fakt, że otwieramy się coraz bardziej na widza, mówiąc kolokwialnie: wychodzimy z naszymi propozycjami na ulicę. Wychodzimy z bezpiecznego, elitarnego wnętrza galerii w przestrzeń miasta. Przestrzeń, która - widać to przecież na każdym kroku - jest przepełniona najróżniejszymi technologiami multimedialnymi: ekrany diodowe wyświetlające reklamy widać dziś przecież na każdym kroku. Ale my chcemy pokazać, że te środki techniczne mogą też służyć do zupełnie innych celów, chcemy uczyć ludzi nowego języka multimediów, uwrażliwić na to, że obok celów komercyjnych, mogą one także służyć do czegoś zupełnie innego. Chciałabym też zwrócić uwagę na rozwijającą się coraz bardziej edukacyjną rolę festiwalu, realizowaną przede wszystkim za sprawą sekcji warsztatowej. Widzimy bardzo wyraźnie, jak potrzebne są zajęcia, które przygotowujemy - słuchacze dzielą się z nami po ich zakończeniu swoimi pozytywnymi ocenami, zachęceni przez nas, szukają innych kursów tego typu, A po roku wracają do nas, żeby zapoznać się z kolejnymi technologiami. (...) Przy okazji warto zauważyć, że rozwój sfery edukacyjnej jest wyraźnym świadectwem poszerzenia formuły festiwalu. To już nie jest festiwal muzyczny, jak się go czasem postrzega. Głównie oczywiście ze względu na to, że muzyka jest najbardziej przyswajalnym elementem festiwalowego programu. Ale dziś Transvizualia to dużo więcej niż tylko muzyka." „Gdybyś miała potencjalnemu odbiorcy, który nigdy nie był na żadnej z poprzednich edycji, wskazać jedną imprezę z tegorocznego programu, która najskuteczniej pokazałaby mu, o co chodzi w Transvizualiach, na co powinien się wybrać? - Powinien zdecydowanie zobaczyć Video Riot, nasz tegoroczny eksperyment, który odbędzie się w przestrzeni publicznej gdyńskiego portu i gdańskiej stoczni. Wyrasta z punkowego ducha, będzie w nim sporo szaleństwa, chaosu i przekraczania granic - czyli czegoś, co jest bardzo charakterystyczne dla multimedialnej sztuki. Nie chcę zdradzać za wiele szczegółów i nie chcę też za dużo O tym mówić, bo to wydarzenie, które o wiele lepiej jest zobaczyć, niż o nim słuchać. Mogę tylko powiedzieć, że na budynkach pojawiać się będą obrazy, emitowane z będących w ciągłym ruchu samochodów. Dynamiczny charakter tej akcji sprawi, że miasto stanie się swego rodzaju planszą do gry. To naprawdę warto zobaczyć!" Opublikowano: 04.10.2011 00:00 Autor: Sylwia Szumielewicz - Tobiasz (s.szumielewicz@gdynia.pl)