Ronda - każde w innym kolorze, dęby i róże na Wielkopolskiej i Chwaszczyńskiej, pnącza otulające mosty, wiadukty i lampy - tak zmienia się Gdynia pod okiem ogrodnika miejskiego Maury Zaworskiej-BłaszkiewiczAnna Umięcka: Podczas sobotniej inauguracji akcji "Zielona Gdynia od podwórka" rozmawiała pani z mieszkańcami Śródmieścia. O co pytali najczęściej? Maura Zaworska-Błaszkiewicz: Ludzie opowiadali o swoich problemach: że bardzo chcieliby coś zrobić, ale nie mogą się dogadać z sąsiadami, coś zasadzili, ale ktoś im zniszczył, źle dobrali rośliny i padły. Prosili o rady. Nieco trudne było to, że większość osób przyszła na godz. 10. Chcieli porozmawiać i niestety w takim zamieszaniu nie każdemu mogłam poświęcić dość czasu. Ale na szczęście aż 50 osób wypisało deklarację przystąpienia do akcji. I nasz następny krok to będzie spokojna analiza - będę się umawiać z mieszkańcami na ich podwórkach. Chcę się dowiedzieć, jakie są ich oczekiwania i potrzeby. A dla tych, którzy są zdeterminowani, mają pomysły na swój teren i chęć do pracy, biuro ogrodnika wykona nieodpłatnie projekty. Będziemy służyć wsparciem i wiedzą.Zakładam, że jeśli z tych 50 zgłoszeń udałoby się zrobić pięć podwórek w tym roku, to byłby sukces.Dlaczego chcecie pomagać na prywatnych podwórkach? Te tereny nie należą do miasta.- To jest problem, na który należy patrzeć z perspektywy całej dzielnicy. Nie ma w Śródmieściu zbyt wiele terenów zielonych. Ukwiecone podwórka będą kolejnymi biologicznie czynnymi enklawami. A poza tym - zawsze dobrze jest się poznać wzajemnie, łatwiej wtedy zrozumieć się i pomagać.Jest pani gdynianką?- Od trzech pokoleń. Pracuję jako ogrodnik miejski od 2,5 roku. To dość nowa funkcja w mieście. Była 10 lat temu podobna, ale w ramach Referatu Dróg i Zieleni. Teraz jesteśmy wydzieleni i łatwiej do nas trafić.Co trzeba umieć, żeby tak upiększać miasto?- Studiowałam na Politechnice Gdańskiej na wydziale architektury i architekturę krajobrazu na SGGW w Warszawie.Jaka będzie zielona Gdynia za kilka lat?- Chciałabym, aby Gdynia, jeśli chodzi o zieleń, była zarządzana całościowo. Żebyśmy patrzyli od ogółu do szczegółu, a nie upychali kwiaty na trawnikach w wolnych miejscach. Jesteśmy właśnie w trakcie opracowywania planu zieleni dla całego miasta. Już teraz, gdy planujemy rondo, skwer czy zieleniec to projekt jest konsekwencją ogólnego pomysłu. Na przykład jeśli ronda są każde w innym kolorze, to dlatego, że tak zaplanowaliśmy. Mamy już rondo białe na placu Konstytucji, rondo Brzeskiego jest lawendowe, pomarańczowe na Chyloni. Jeśli sadzimy drzewa przy ulicy, to znaczy, że przebudowujemy drzewostan, by docelowo rosły tu konkretne gatunki, jak przy okazji prac na ul. Wielkopolskiej i Chwaszczyńskiej - będą tam tylko dęby i róże.Już dwa lata temu zasadziliśmy pnącza na mostach, wiaduktach, na lampach, na słupach sieci trolejbusowej, trochę na ścianach. Musimy poczekać, by to wszystko urosło. Z tym ostatnim jest nieco kłopotu, bo pokutuje błędne przekonanie, że pnącza powodują zawilgocenie ścian.Reszta pomysłów właśnie się rodzi. Ważna jest konsekwencja. Mam sygnały, że mieszkańcy odczytują już te działania, widzą, że nie są przypadkowe.A dzielnice? Ludzie narzekają, że zadbane jest tylko Śródmieście...- Śródmieście jest reprezentacyjne. Była tu pilna potrzeba przebudowania kwietników i to zrobiliśmy - mamy kwiaty na bardziej europejskim poziomie. Ale nie zapominamy o dzielnicach, są bardzo ważne, bo tam żyjemy. Każdego roku coś tu zmieniamy, często współpracując z radami dzielnic. Tak było na Karwinach, na Działkach Leśnych, w Redłowie.Rady dzielnic mają swoje pieniądze i jeśli ich pomysły wpisują się w ogólną wizję miasta, to warto działać natychmiast. Tak właśnie było z pomysłem na podwórka państwa Jaconiów. Inicjatywa od mieszkańców jest najbardziej cenna, bo oznacza, że jest takie zapotrzebowanie. Nie warto niczego narzucać.Czy można mówić o modzie w ogrodzie?- Owszem. Zdecydowanie od kilku lat passé są tuje i wszelkie uporządkowane formy. Teraz ogród ma wyglądać tak, jakby kawałek łąki wdarł się na nasz teren.Anna UmięckaTreść artykułu zamieściliśmy zgodnie z zwartą umową o udzielenie licencji niewyłącznej. Opublikowano: 07.05.2011 00:00 Autor: Sylwia Szumielewicz - Tobiasz (s.szumielewicz@gdynia.pl)