Ma doskonałą pamięć i świetną kondycję. Spaceruje, śledzi mecze i skoki narciarskie. Interesuje ją polityka. Lubi zajęcia w Centrum Aktywności Seniora. Jest pełna dobrego humoru i serca dla wszystkich. Maria Michalska, podporucznik Wojska Polskiego i Gdynianka z wyboru, skończyła wczoraj, 16 czerwca, 101 lat. Wideo i montaż: Dominika NyczW 101. urodziny solenizantkę odwiedziły Oktawia Gorzeńska, wiceprezydentka Gdyni i Inocenta Nycz, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego. Na urodzinowe ciasto przybył też syn z żoną, wnuki i jeden z prawnuków. Życzymy pani Marii wszystkiego co najlepsze. Niegasnącej energii: takiej, jaką dzisiaj pokazała, kiedy mogliśmy się spotkać, porozmawiać, powspominać jej życie, między innymi pracę dla gdyńskiej oświaty – mówi wiceprezydentka Gdyni Oktawia Gorzeńska. Urodziny Marii Michalskiej (fot. Aneta Marczak)Pani Maria w eleganckiej bluzce, ze starannie ułożoną fryzurą, wita gości w swoim mieszkaniu. Zaprasza na kawę, głaszcze prawnuka Frania po głowie i krząta się po kuchni. Jest drobna, ma ciepły uśmiech i ogromne poczucie humoru. Tak, wiele osób nie wierzy, że przekroczyłam już setkę – przyznaje. – Niedawno miałam nieco podwyższone ciśnienie, kontroluję je każdego ranka, i zdecydowałam się zadzwonić na SOR po poradę. Żaden z lekarzy nie chciał mi uwierzyć: „Proszę jeszcze raz powtórzyć ten Pesel, to jest niemożliwe" – mówili. Sama sobie go przecież nie nadałam, taki dostałam w urzędzie – powiedziałam im. Pani Maria kocha spacery, do niedawna jeszcze sama wędrowała na Skwer Kościuszki. Niezwykle interesuje ją świat: jest zapaloną kibicką meczów piłkarskich, nocami śledzi Mundial, uwielbia skoki narciarskie, pasjonuje ją lekka atletyka. Interesuję się też polityką, również lokalną. Fascynuje ją szybko zmieniający się świat. W wolnych chwilach uczestniczy w ofercie Centrum Aktywności Seniora. Jest pięknym człowiekiem – mówi o mamie jej syn, Adam Michalski. – Niezwykle dużo daje od siebie, wspiera rodzinę, sąsiadów. Ma swoje motto życiowe: „Nie mam zbyt wiele, ale sercem i drobnostkami się podzielę.” Urodziny Marii Michalskiej (fot. Aneta Marczak)Przyszła na świat 16 czerwca 1925 roku, w wielodzietnej rodzinie w miejscowości Szczyrzyc w powiecie limanowskim jako Maria Matykiewicz. Miała cztery siostry i trzech braci. Jej dzieciństwo skończyło się w 1939 roku, wraz ze śmiercią rodziców, najpierw mamy, Heleny, która odeszła w maju, a później, ojca, Piotra, którego rozstrzelali żołnierze Wermachtu na oczach ósemki dzieci.Zaledwie rok później, jako czternastolatka, trafiła do obozu w okolicach Tarnowa. Po trzech miesiącach, wraz z grupą dorosłych więźniów, udało jej się z niego uciec.Miała piętnaście lat, gdy zgłosiła się do pomocy partyzantom ukrywającym się w lasach na terenie Beskidu Wyspowego. Jej zadaniem było dostarczanie lekarstw, bandaży i innych niezbędnych środków do ratowania życia rannym żołnierzom Armii Krajowej. Ocaliła życie kilkudziesięciu z nich.W uznaniu jej bohaterstwa w 2001 roku premier Jerzy Buzek oraz prezydent RP Aleksander Kwaśniewski za zasługi w walce z najeźdźcą nadali jej tytuł „Weterana Walk o Wolność i Niepodległość Ojczyzny” oraz stopień podporucznika Wojska Polskiego.Jak trafiła do Gdyni? Gdy byłam nastolatką, sierotą, moje życie nie było łatwe – wspomina. – Najstarsza siostra, która miała się nami, młodszymi, opiekować, głodziła nas i biła. Gdy skończyła się wojna, jedna z nauczycielek pracujących w szkole w Szczyrzycu kupiła z mężem mieszkanie w Gdyni i widząc, jak wygląda moje życie, postanowiła zabrać mnie ze sobą. Maria pracowała dla niej jako pomoc domowa i opiekunka dla dzieci. W Gdyni przeżyła pierwszą miłość. W 1951 roku wzięła ślub z Franciszkiem Michalskim, w mieście z morza i marzeń przyszły na świat jej dzieci: w 1952 roku córka Anna, a w 1956 roku syn Adam.Gdy za oknem rozwijała się Gdynia, pani Maria wychowywała dzieci, pracowała w Szkole Podstawowej nr 17 na Grabówku, gdzie była woźną. Pamięta, jak zachwycało ją rosnące miasto. Na początku nie było nic, były drogi i pola. Później rosły domy, z każdy rokiem wyższe i piękniejsze – wspomina. Pamięta pierwszą siedzibę Urzędu Miasta, gdzie znalazła pracę w ówczesnym Wydziale Oświaty, najpierw jako sekretarka, później kadrowa i księgowa.Wychowała piątkę wnuków, cieszy się z trójki prawnuków.Urodziny Marii Michalskiej (fot. Aneta Marczak)Nawet w te niezwykłe urodziny pani Maria nie myślała o osobie, ale skupiała się na innych. Wszyscy spróbowaliście ciasta? Na wszystkie zmartwienia najlepsza jest filiżanka gorącej kawy, od razu świat wygląda lepiej – uśmiechała się do gości. Galeria zdjęć Pobierz galerię Solenizantka z wiceprezydentką Oktawią Gorzeńską (fot. Aneta Marczak) Pobierz zdjęcie Solenizantka z wiceprezydentką Oktawią Gorzeńską i rodziną (fot. Aneta Marczak) Pobierz zdjęcie Solenizantka z Oktawią Gorzeńską, wiceprezydentką Gdyni i Inocentą Nycz, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego (fot. Aneta Marczak) Pobierz zdjęcie Solenizantka z wiceprezydentka Oktawią Gorzeńską i rodziną (fot. Aneta Marczak) Pobierz zdjęcie Warunki pobierania Wszelkie prawa do zdjęć lub grafik prezentowanych w ramach portalu, należą do Prowadzącego portal lub do podmiotów z nim współpracujących i podlegają ochronie prawnej. Prowadzący portal zezwala na kopiowanie i przedstawianie utworów jedynie w celach niekomercyjnych oraz pod warunkiem zachowania go w oryginalnej postaci i zachowaniem kontekstu tematu, do którego zostało wykorzystaneprzez redakcję gdynia.pl. Opublikowane materiały powinny zawsze zawierać źródło, czyli adres strony www.gdynia.pl. Na publikowanie utworów w innych celach wymagana jest zgoda właściciela strony czyli Prowadzącego portal. Opublikowano: 17.06.2026 13:56 Autor: Aneta Marczak (aneta.marczak@gdynia.pl) Zmodyfikowano: 17.06.2026 15:16 Zmodyfikował: Aneta Marczak