Co nowego

Dzień Myśli Braterskiej. Harcerze uratowali Gdynię

Przemarsz harcerek ulicami Gdyni w pierwszą rocznicę wyzwolenia miasta (fot. Florian Staszewski / zbiory Muzeum Miasta Gdyni)

Przemarsz harcerek ulicami Gdyni w pierwszą rocznicę wyzwolenia miasta (fot. Florian Staszewski / zbiory Muzeum Miasta Gdyni)

22 lutego, Dzień Myśli Braterskiej, to święto skautów i harcerzy na całym świecie. W tym roku jest ono wyjątkowe, bowiem w roku 2026 obchodzona jest jego setna rocznica. W Gdyni pamiętamy o młodych ludziach z Tajnego Hufca Harcerzy. Dzięki ich odwadze i działaniom w czasie okupacji Gdynia nie zamieniła się w gruzy.


Dzień Myśli Braterskiej obchodzony jest w dniu urodzin twórcy skautingu sir Roberta Baden-Powella i jego żony Olave Baden-Powell – Naczelnej Skautki Świata. To dzień jedności i przyjaźni, które łączą skautki i skautów na całym świecie. W tym roku świętowany jest pod hasłem „Nasza Przyjaźń”.

W Gdyni pamiętamy o młodych ludziach z Tajnego Hufca Harcerzy – polskiej konspiracyjnej organizacji harcerskiej działającej na Pomorzu Gdańskim od końca 1939 roku do zakończenia II wojny światowej.

W czasie II wojny światowej Gdynia była jednym z głównych ogniw niemieckiego systemu obrony nad Zatoką Gdańską. Powszechnie znana jest historia, że wyzwolenie miasta to efekt zmasowanej ofensywy wojsk radzieckich i polskich. 13 marca 1945 roku armie 1. i 2. Frontu Białoruskiego stanęły na przedpolach przygotowanego do długotrwałej obrony Trójmiasta.

Po dwóch tygodniach zaciekłych walk wojska dotarły do Gdyni. 26 marca rozpoczął się szturm. Walki o poszczególne dzielnice były bardzo zacięte. 28 marca 1945 roku wyparto z miasta niemieckich okupantów. Gdynia była wolna i prawie nie ucierpiała. Resztki wojsk niemieckich broniły się jeszcze do 5 kwietnia na Oksywiu, prowadząc ewakuację drogą morską na Półwysep Helski.

Akcje: B-1 i B-2

Powyższy scenariusz mógłby jednak wyglądać zupełnie inaczej, gdyby nie postawa młodych ludzi z Tajnego Hufca Harcerzy, który działał w Gdyni w czasie okupacji. Przeprowadzone przez nich akcje o kryptonimie B-1 i B-2 ocaliły nasze miasto.

Podczas akcji B-1 wykradli plany portu, który w tamtym czasie był bazą niemieckiej Marynarki Wojennej Kriegsmarine. Harcerze zaznaczali na nich aktualne pozycje niemieckich wojsk i okrętów. Potem przekazali mapy aliantom, którzy dzięki temu mogli precyzyjnie zlikwidować strategiczne cele, a przy tym nie zniszczyć miasta.

18 grudnia 1944 roku angielskie bombowce zbombardowały tylko port i bazę, gdzie stacjonowały wojska niemieckie. Zniszczono wiele okrętów. Poważnie uszkodzony został  jeden z symboli II wojny światowej – pancernik Schleswig-Holstein.
 
Pod koniec wojny gdyńscy harcerze zasłynęli jeszcze jedną akcją. Tym razem miała ona kryptonim B-2. Członkowie Tajnego Hufca Harcerzy robili dokładne wykreślenia miejsc, gdzie znajdują się niemieckie umocnienia twierdzy Gotenhafen – od Kolibek po Kępę Oksywską. Dane te nanieśli później na niemieckie mapy sztabowe, które przekazano żołnierzom Armii Czerwonej.

Współorganizatorem obu akcji był Joachim Joachimczyk ps. Joachim – gdynianin, żołnierz Armii Krajowej i fotograf Powstania Warszawskiego. To on nadzorował działania i namawiał harcerzy do zapełniania map danymi.

Lucjan Cylkowski, ps. Lutek, Papa Lutek

Pamiętamy też o Lucjanie Cylkowskim - nauczycielu, harcmistrzu, hufcowym (1938–1942), komendancie „wojennego” Pogotowia Harcerzy (od 1939 r.) i komendancie hufca Szarych Szeregów w Gdyni (od 1940 r.).

Po zajęciu miasta przez Niemców – po krótkim pobycie w domu teścia w Danii – zostawił rodzinę i wrócił do okupowanej Polski, zatrudnił się jako kierownik szewskiego punktu usługowego w Gdyni i podjął działalność konspiracyjną.

We wrześniu 1942 gestapo wpadło na trop działalności hufca Szarych Szeregów, który w wyniku aresztowań przestał istnieć. Lucjan Cylkowski został aresztowany 29 września 1942 – torturowany, nie wydał nikogo; skazano go na śmierć. Po interwencji konsula Danii, krewnych jego żony, a także krewnych Cylkowskiego zniemczonych jeszcze w czasie zaborów, Niemcy pozwolili mu w 1943 roku na „ucieczkę” pod warunkiem, że będzie z nimi współpracować w likwidacji TOW „Gryf Pomorski”. Pozornie zgodził się na współpracę, ale na wolności wymknął się spod kontroli i po ostrzeżeniu „gryfa”, podjął działalność konspiracyjną z ukrycia. 

Prawdopodobnie zadenuncjowany, 10 marca 1944 został ponownie aresztowany i osadzony w więzieniu w Gdańsku, a następnie w obozie koncentracyjnym Stutthof (nr 36573), gdzie został stracony 12 lipca.

(na podstawie materiałów Chorągwii Gdańskiej ZHP i Związku Harcerstwa Polskiego)

  • ikonaOpublikowano: 22.02.2026 17:30
  • ikona

    Autor: Aleksandra Dylejko (aleksandra.dylejko@gdynia.pl)

  • ikonaZmodyfikowano: 22.02.2026 17:32
  • ikonaZmodyfikował: Aleksandra Dylejko
ikona

Najnowsze