Ulica Wiczlińska – układanie warstw ścieralnych. Więcej informacji w komunikacie.
Co nowego

Filmowe gwiazdy w Gdyni. Tak wygląda 51. FPFF

Konferencja prasowa filmu „Przez ścianę” w czwartek, 24 września. Na pytania dziennikarzy odpowiadali m.in. Jakub Gierszał, Maria Dębska i Agnieszka Grochowska (fot. Anna Bobrowska / mat. prasowe FPFF)

Konferencja prasowa filmu „Przez ścianę” w czwartek, 24 września. Na pytania dziennikarzy odpowiadali m.in. Jakub Gierszał, Maria Dębska i Agnieszka Grochowska (fot. Anna Bobrowska / mat. prasowe FPFF)

Całodzienny gwar na Placu Grunwaldzkim, znane twarze przemykające z hotelu do GCF-u i do teatru, konferencje, flesze i wywiady – tak wygląda niemal każdy dzień na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Zaglądamy za kulisy najważniejszego filmowego wydarzenia w Polsce, które jeszcze do soboty gości w naszym mieście.

 

 
Każdy z łącznie sześciu festiwalowych dni w Gdyni to kilkadziesiąt projekcji filmów – walczących o nagrody w konkursach i pozakonkursowych, kilka konferencji prasowych z ekipami filmów walczących o Złote Lwy, spotkania twórców z widzami w salach kinowych po pokazach, na Scenie Riviera oraz w saloniku w Teatrze Muzycznym.

Do tego dochodzą także liczne wydarzenia towarzyszące: wystawy związane z filmem i jego wielkimi postaciami (w tym roku przede wszystkim z Andrzejem Wajdą), filmy dokumentalne, lokalne akcenty na ekranie w ramach „Filmów z Gdyni” i branżowe spotkania dla filmowców w Gdynia Industry.

Ścianka przed GCF, Arkadiusz Jakubik pochyla się nad psem, obok kamera
Festiwalowe życie – Arkadiusz Jakubik z psem Bazylim przed GCF-em (fot. mat. prasowe FPFF)

Wszystko kręci się wokół filmu… i klimatu


Życiem tętni przede wszystkim słynny „trójkąt”, czyli przestrzeń łącząca Gdyńskie Centrum Filmowe, Teatr Muzyczny i Hotel Mercure, gdzie meldują się gwiazdy i filmowcy przyjeżdżający do Gdyni.

Plac Grunwaldzki to przede wszystkim strefy i stoiska partnerów FPFF, gdzie możemy znaleźć dodatkowe atrakcje. Tuż obok – bezpłatna linia autobusowa, która wozi widzów do Kina Helios w Centrum Riviera, bo to tam odbywa się (dosłownie) lwia część festiwalowych projekcji.

Jednego nie da się opisać: specyficznego klimatu, który towarzyszy całemu festiwalowi. To w końcu aż sześć dni, w których tysiące widzów planują maratony filmowe i przez długie godziny krążą między salami, a dyskusje o kinie trwają niekiedy do późnych godzin nocnych. Podobnie odczuwają to też sami filmowcy i aktorzy, którzy na tych kilka dni przenoszą swoje życie do centrum Gdyni.


Zdjęcia i montaż: Patryk Zaputowicz dla Gdynia.pl
– W zeszłym roku, na 50. edycji, nie było mnie po raz pierwszy chyba od 10 lat i… naprawdę czułam tę nieobecność. To jest wspaniałe miejsce, to jest miejsce kina, widzowie są z nami cały czas. Ciągle spotyka się znajomych z ekip filmowych. Jest coraz bardziej bogato, coraz bardziej intensywnie. Trochę jest tak, że kiedyś się przyjeżdżało do Gdyni i głównie oglądało się filmy. Teraz trudno zmieścić to między różnymi okolicznościami, gdy człowiek idzie z konferencji na spotkanie, ze spotkania na seans – mówi o klimacie FPFF aktorka Jowita Budnik (rola w „Violetcie Villas”).

Niektórzy z nich w Gdyni pojawiają się regularnie, co roku, inni – co kilka lat, zaliczając spektakularne (i mniej spektakularne) powroty na duże ekrany. Nie inaczej jest i w tym roku. Fani polskiego kina oglądają nie tylko nowy film Janusza Zaorskiego, ale i wypatrują w programie spotkań z ekipą „Ojczyzny” i przyjazdu Pawła Pawlikowskiego.

Jednym z tych, którzy powracają do Konkursu Głównego po dłuższej przerwie jest też Łukasz Palkowski, który 12 lat temu sięgał po Złote Lwy za sprawą filmu „Bogowie”.
– Dla mnie to wspaniały powrót. Ta cała atmosfera – od chloru, który czuję z basenu w hotelu, po wszystko co widzę i energię ludzi tu, kiedy wchodzę do Teatru Muzycznego – zawsze będzie to niepowtarzalne. Nie umiem tego do niczego porównać. (…) Zmieniły się budynki, są nowe place budowy dookoła, nie ma kilku moich ulubionych smażalni, ale festiwal pozostaje taki sam. Każdy widz powinien w jakimś momencie doświadczyć tego przeżycia, zobaczyć film tutaj, bo jest to zupełnie inne doświadczenie – zachęca Łukasz Palkowski, reżyser (na festiwalu z filmem „Pojedynek”).

Sporo emocji wzbudził też powrót po latach do Gdyni wspomnianego Pawła Pawlikowskiego. Reżyser znów to zrobił – jego „Ojczyzna” nie tylko zbierała już nagrody na zagranicznych festiwalach i ma status polskiego kandydata do Oscara, ale jest i jednym z faworytów do tegorocznych Złotych Lwów. Stąd duże zainteresowanie twórcą, który zapisał się w historii FPFF w Gdyni m.in. „Zimną wojną” czy „Idą”.

 

Gwiazdy na wyciągnięcie ręki


Zasada jest jedna, zarówno jeśli chodzi o spotkania twórców z widzami, jak i konferencje prasowe – im bardziej obsada jest naszpikowana gwiazdami, tym większe zainteresowanie. Czekają łowcy autografów, czekają dziennikarze. Kluczowe, najgłośniejsze nazwiska aktorów i aktorek przyciągają tłum i całe zestawy pytań: o rolę, o pracę na planie, o przyszłe produkcje, ale i o to, co dzieje się poza kulisami.

Jedną z tych osób, które znalazły się w tym roku w samym środku świateł reflektorów, jest Sandra Drzymalska. Tuż po netfliksowej „Lalce” i tuż przed premierą pełnometrażowej „Violetty Villas”, która trafiła do Konkursu Głównego, aktorka pochodząca z Pomorza nie kryła przed mediami emocji i zaangażowania w jedne ze swoich największych dotychczasowych ról.

Dwie kobiety pozują do zdjęcia przy plakacie filmu "Violetta Villas"
Sandra Drzymalska (z prawej) skupia na sobie uwagę mediów główną rolą w jednym z konkursowych filmów (fot. Anna Bobrowska / mat. prasowe FPFF)
– Staram się oddawać moim postaciom bardzo dużo prawdy i szczerości. Jednak te emocje są wydobyte ze mnie. Ta postać stała się dla mnie bardzo bliska – mówiła Sandra Drzymalska po konferencji filmu „Violetta Villas”.
 

Najważniejsze przed nami. Zobacz gwiazdy na czerwonym dywanie i obejrzyj galę


Przed nami jeszcze najważniejsze chwile 51. FPFF – finałowe rozstrzygnięcia jurorów, uroczysta gala i wręczenie nagród oraz ceremonia czerwonego dywanu, którym gwiazdy będą zmierzać do Teatru Muzycznego.

Już w sobotę, 26 września, wydarzenia będzie można śledzić i obserwować na żywo. Czerwony dywan będzie transmitowany na youtube’owym kanale festiwalu, uroczystości można też przyglądać się na żywo, wokół Teatru Muzycznego, z poziomu ul. Armii Krajowej (tymczasowo wyłączonej na tę okazję z ruchu). To także okazja dla łowców autografów, którzy chcą spotkać ulubione filmowe gwiazdy.

Wejście do Teatru Muzycznego, czerwony dywan, aktorzy pozują do zdjęć przed tłumem
Czerwony dywan to okazja dla fanów aktorów, aktorek czy ekip poszczególnych filmów. Na zdjęciu tegoroczna gala otwarcia (fot. Karol Stańczak)

W tym roku organizatorzy przygotowali też ofertę dla tych, którzy chcą śledzić też zamkniętą galę wręczenia nagród. Będzie ona (jak co roku) transmitowana na antenach Telewizji Polskiej (TVP1 oraz TVP Kultura), ale i stacjonarnie, w namiocie Rekonstrukcji Cyfrowej TVP na Placu Grunwaldzkim, tuż obok centrum wydarzeń (wstęp wolny).

Szczegóły sobotnich wydarzeń:



  • od godz. 17:00 – uroczystość czerwonego dywanu, przejście gwiazd i ekip filmowych do Teatru Muzycznego (ul. Armii Krajowej / wejście do Teatru Muzycznego / transmisja na kanale YouTube FPFF) 
  • od godz. 19:30 – transmisja gali wręczenia nagród 51. FPFF w Gdyni (namiot Rekonstrukcji Cyfrowej TVP / Plac Grunwaldzki / TVP1 / TVP Kultura)
 
Więcej szczegółów – w tym także o ostatnich spotkaniach z gwiazdami na Scenie Riviera czy pokazach filmów – można znaleźć na stronie internetowej FPFF, festiwalgdynia.pl.

  • ikonaOpublikowano: 25.09.2026 16:15
  • ikona

    Autor: Kamil Złoch (kamil.zloch@gdynia.pl)

  • ikonaZmodyfikowano: 25.09.2026 16:15
  • ikonaZmodyfikował: Magdalena Śliżewska
ikona

Zobacz także

Najnowsze