Przeprowadzka to nie tylko nowy adres. To także dziesiątki codziennych spraw, niepisane zasady i klimat danego miejsca. Trudno poznać go jednak bez przewodnika. W odnalezieniu się w tej rzeczywistości ogromne znaczenie mogą mieć zwykłe relacje między ludźmi. Właśnie na nich opiera się patronat społeczny, którego gdyński pilotaż ma pomóc budować więzi między mieszkańcami i osobami z doświadczeniem uchodźczym. Jak zapisać dziecko do lekarza? Którym autobusem najlepiej dojechać do centrum i gdzie znaleźć ciekawe zajęcia dla dzieci? Dla osób od lat mieszkających w Gdyni odpowiedzi na te pytania mogą być oczywiste. Jednak dla kogoś, kto dopiero zaczyna układać sobie tu życie, takie błahostki bywają wyzwaniem.Sprawa dodatkowo się komplikuje, gdy przyjeżdżamy z innego kraju. Do tych zwyczajnych czynności dochodzą różnice językowe i kulturowe, nieznajomość lokalnych zwyczajów czy brak sieci znajomych, do których można zwrócić się z pytaniem. To właśnie w takich sytuacjach szczególnie ważne okazuje się wsparcie, które wykracza poza przekazywanie informacji. Więcej niż pomoc w codziennych sprawach W Gdyni działają instytucje i organizacje wspierające osoby z doświadczeniem migracji i uchodźstwa. Dostęp do usług i specjalistycznej pomocy jest istotny, ale odnalezienie się w nowym miejscu oznacza również poznawanie jego mieszkańców, odkrywanie lokalnych możliwości i stopniowe budowanie poczucia przynależności – mówi Tomasz Augustyniak, wiceprezydent Gdyni. – I choć miejskie instytucje są przygotowane na podobne wyzwania, czasem potrzeba jednak kogoś, kto pokaże, jak poruszać się po mieście, podpowie, gdzie warto pójść z danym problemem. Widzimy tę potrzebę, dlatego pojawił się pomysł rozwijania patronatu społecznego. Na takich doświadczeniach opiera się patronat społeczny. To forma wsparcia, w której kilkuosobowa grupa mieszkańców przez określony czas towarzyszy osobie lub rodzinie z doświadczeniem uchodźczym. Wspólnie określają potrzeby, cele i zakres działań. Nie chodzi o jednorazową pomoc ani o przejmowanie odpowiedzialności za czyjeś życie, lecz o regularne spotkania, budowanie relacji i wspólne szukanie rozwiązań. Patronat trwa pół roku. W tym czasie może obejmować bardzo różne obszary: od poznawania miasta i załatwiania codziennych spraw, przez wspieranie dzieci w odnalezieniu się w szkolnej rzeczywistości, po naukę języka, poszukiwanie pracy czy nawiązywanie nowych znajomości. Konkretne działania zależą od potrzeb i możliwości obu stron. Nie trzeba być ekspertem, żeby budować relacje Jednym z ważnych założeń patronatu jest przekonanie, że do tworzenia bardziej otwartej społeczności nie potrzeba specjalistycznego przygotowania. Liczą się życzliwość, odpowiedzialność, otwartość i gotowość do współpracy – mówi Maciej Kochanowski, dyrektor Laboratorium Innowacji Społecznych, jednostki, która będzie rozwijać ten program w Gdyni. Patroni i patronki nie muszą znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Nie mają też obowiązku samodzielnego rozwiązywania problemów, które mogą pojawić się w trakcie wspólnych działań. Otrzymują przygotowanie oraz wsparcie koordynatora, a zadania mogą dzielić między sobą, zgodnie ze swoimi umiejętnościami i możliwościami – tłumaczy Dobrosława Korczyńska-Partyka, koordynatorka włączenia społecznego i współpracy UrbanLab. Ważna jest również wzajemność. Osoby objęte patronatem nie są wyłącznie odbiorcami pomocy. Mają własne doświadczenia, zainteresowania, umiejętności i wiedzę, którymi mogą się dzielić. Spotkanie może stać się okazją do odkrywania wspólnych pasji, poznawania innych kultur, wymiany perspektyw i po prostu dobrego spędzania czasu. Od międzynarodowych doświadczeń do gdyńskiego pilotażu Idea patronatu społecznego narodziła się w Kanadzie, a następnie z dużym powodzeniem była rozwijana w innych krajach. W Polsce model ten rozwijają organizacje skupione wokół Koalicji Patronatu Społecznego. Z tych doświadczeń korzysta również program „Patronat społeczny: Praktykujemy”, w ramach którego przygotowywany jest gdyński pilotaż. Patronat nie jest pomysłem na jednorazową akcję pomocową. Opiera się na określonych zasadach, przygotowaniu uczestników i wsparciu koordynacyjnym. Jednocześnie każda lokalna społeczność ma swoją specyfikę, dlatego wdrażanie modelu wymaga sprawdzenia, jak będzie działał w konkretnych warunkach – dodaje Dobrosława Korczyńska-Partyka. Gdyński pilotaż ma służyć zarówno wsparciu osób i rodzin z doświadczeniem uchodźczym, jak i rozwijaniu współpracy między mieszkańcami, miejskimi instytucjami oraz organizacjami społecznymi. To okazja, by uczyć się, jak tworzyć warunki do długofalowego budowania relacji i jak rozwijać takie rozwiązania w przyszłości. Sąsiedztwo zaczyna się od spotkania Budowanie więzi między mieszkańcami nie jest dla Gdyni nowym tematem. Od lat służą temu między innymi centra sąsiedzkie Przystań, w których można uczestniczyć w warsztatach, spotkaniach i lokalnych inicjatywach, a także poznawać sąsiadów, dzielić się umiejętnościami i realizować wspólne pomysły – zauważa Maciej Kochanowski. – Patronat społeczny rozwija tę ideę w bardziej regularnej i zorganizowanej formie. Daje możliwość, by relacja nie kończyła się na jednym spotkaniu, lecz rozwijała się przez kolejne miesiące, zgodnie z potrzebami i możliwościami uczestników. Gdynia zaprasza mieszkańców do współtworzenia takiej przestrzeni. Nabór do pilotażu patronatu społecznego rozpocznie się 23 października i potrwa do 15 listopada 2026 roku. Szczegóły podamy już wkrótce. Opublikowano: 19.10.2026 14:35 Autor: Agata Gołąbek- Polus (a.golabek-polus@lis.gdynia.pl)