Społeczeństwo

Seniorze, zanim przekażesz pieniądze – zatrzymaj się na chwilę

Wydawało się, że o oszustwach „na wnuczka” powiedziano już wszystko, a mimo to przestępcy wciąż skutecznie oszukują seniorów, grając na ich emocjach. (fot. Komenda Miejska Policji w Gdyni)

Wydawało się, że o oszustwach „na wnuczka” powiedziano już wszystko, a mimo to przestępcy wciąż skutecznie oszukują seniorów, grając na ich emocjach. (fot. Komenda Miejska Policji w Gdyni)

Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że o oszustwach „na wnuczka” powiedziano już wszystko. Telewizja, radio, plakaty w przychodniach i bankach – wszędzie te same ostrzeżenia. A jednak statystyki nie pozostawiają złudzeń: przestępcy wciąż działają, a ich ofiarami najczęściej padają osoby starsze. Dlaczego? Bo oszuści doskonale wiedzą, jak grać na emocjach.



Telefon dzwoni wieczorem. W słuchawce zapłakany głos: „Babciu, miałem wypadek… potrzebuję pieniędzy”. Serce bije szybciej, ręce zaczynają drżeć. W takiej chwili trudno o chłodną analizę. Przestępcy liczą właśnie na ten moment – na strach, pośpiech i miłość do bliskich. Czasem podają się za wnuczka, czasem za policjanta, prokuratora albo pracownika banku. Scenariusze się zmieniają, ale mechanizm pozostaje ten sam: presja czasu i żądanie natychmiastowego przekazania pieniędzy.

Warto pamiętać o jednej, podstawowej zasadzie: pracownik banku nigdy nie poprosi przez telefon o wykonanie przelewu, podanie hasła, kodu BLIK czy danych do logowania. Jeśli ktoś przedstawia się jako przedstawiciel instytucji finansowej i żąda takich informacji – należy natychmiast zakończyć rozmowę. Bez tłumaczenia się, bez wdawania się w dyskusję.

Podobnie w sytuacji, gdy dzwoni rzekomy członek rodziny. Najrozsądniejsze, co można zrobić, to rozłączyć się i samodzielnie zadzwonić do wnuczka, córki czy syna pod znany numer. Kilka minut weryfikacji może uchronić przed utratą oszczędności całego życia.


Dlaczego temat bezpieczeństwa seniorów jest dziś tak ważny?


Bo osoby starsze często dysponują zgromadzonym przez lata kapitałem – pieniędzmi odkładanymi „na czarną godzinę”, na leczenie, na wsparcie dzieci i wnuków. Utrata takich środków to nie tylko dramat finansowy, ale i ogromne obciążenie psychiczne. Wstyd, poczucie winy, strach przed oceną – to emocje, z którymi wielu seniorów zostaje potem zupełnie samych.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że starsze osoby częściej odbierają telefony z nieznanych numerów i mają większe zaufanie do rozmówców. Wychowywali się w czasach, gdy słowo miało większą wagę, a oszustwa na taką skalę były rzadkością. Dzisiejsza rzeczywistość wymaga jednak większej ostrożności.

Dlatego tak ważna jest rozmowa w rodzinie. Warto uprzedzić rodziców i dziadków, że takie telefony mogą się zdarzyć. Ustalić proste hasło bezpieczeństwa, które w nagłej sytuacji potwierdzi tożsamość bliskiej osoby. Zachęcić do zasady ograniczonego zaufania – nawet jeśli ktoś brzmi przekonująco.
Każda próba oszustwa to realne zagrożenie dla dorobku życia. Edukacja i czujność są dziś najlepszą tarczą ochronną.

Senior – ma pełne prawo powiedzieć „nie”, rozłączyć się i sprawdzić informacje. Kilka sekund wahania może uratować oszczędności.

  • ikonaOpublikowano: 27.02.2026 10:00
  • ikona

    Autor: Michał Sałata (michal.salata@gdynia.pl)

  • ikonaZmodyfikowano: 27.02.2026 14:24
  • ikonaZmodyfikował: Małgorzata Omachel - Kwidzińska
ikona