Dwa największe w Polsce festiwale filmowe - Gdynia Film Festival i wrocławskie Nowe Horyzonty rozpoczęły współpracę. Gdynia zaprosiła Nowe Horyzonty do objęcia sekcji kina zagranicznego. Autorką programu tej sekcji została Joanna Łapińska, dyrektor artystyczna Nowych Horyzontów. O tym pisze MB w artykule „Gdynia i Nowe Horyzonty teraz razem", który ukazał się 21 marca 2012 roku w Gazecie Wyborczej Trójmiasto.„W programie Gdynia Film Festival znajdą się takie tytuły jak „Śmierć pana Lazarescu", „Policjant, przymiotnik" Corneliu Poromboiu, „Piknik" Adriana Sitaru, „Kalifornia Dreamin" Cristiana Nemescu i rumuński kandydat do Oscara z 2007 roku „4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni" w reżyserii Cristiana Nemescu i rumuński kandydat do Oscara z 2007 roku „4 miesiace, 3 tygodnie i 2 dni" w reżyserii Cristiana Mungiu."„Ale w ramach współpracy nie tylko Wrocław dotrze nad morze, ale gdyński Festiwal zawita na Dolnym Śląsku. Podczas 12. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty (19-29 lipca 2012) dyrektor artystyczny Gdynia Film Festival Michał Chaciński przedstawi wybrane najnowsze produkcje polskie."„- Festiwal w Gdyni i Festiwal Nowe Horyzonty różni typ publiczności, ale łączy miłość do kina - mówi Chaciński. - Wrocławska widownia wielokrotnie udowodniła, że ta miłość dotyczy również filmu polskiego, jeśli tylko spełnia on jej wysokie oczekiwania. Chciałbym we Wrocławiu zaprezentować przede wszystkim te polskie filmy, które realizują obietnicę zawartą w nazwie Festiwalu, czyli wytyczają nowe horyzonty, sięgają po interesującą formę, poszukują nowego języka. Współpraca między naszymi festiwalami nie ograniczy się jednak wyłącznie do prezentacji filmów. Obie strony mają sobie sporo do zaoferowania, bo obie wiele różni. O ile Nowe Horyzonty to festiwal, który rozkochał w sobie młodsze pokolenie kinomanów, o tyle Festiwal w Gdyni to najważniejsze wydarzenie dla zawodowców w branży filmowej. Chcemy dzielić się doświadczeniami, rozwiązaniami technicznymi i pomysłami, żeby skuteczniej docierać do różnych typów widowni. Nie mam wątpliwości, że jeśli przeszczepimy nieco Wrocławia do Gdyni i odwrotnie, oba festiwale na tym zyskają." Opublikowano: 21.03.2012 00:00 Autor: Sylwia Szumielewicz - Tobiasz (s.szumielewicz@gdynia.pl)