1415 (1115) 2020-06-26 - 2020-07-02

Tydzień Profilaktyki: Zaburzenia więzi jako czynnik ryzyka uzależnień

Dlaczego jeden sięga po alkohol, narkotyki i się nie uzależni, a drugi tak? Prawdopodobnie znamy kogoś z problemem uzależnienia i być może sami zadaliśmy sobie to pytanie. Dla naukowców pozostaje ono otwarte - nie ma zgody co do jednej przyczyny powstawania uzależnienia. Z drugiej strony wiemy całkiem dużo o tym zjawisku i mamy możliwość określenia tzw. czynników ryzyka. Jednym z bardzo istotnych jest wyuczony we wczesnym dzieciństwie tzw. styl przywiązania, czyli sposób, w jaki wchodzimy w relacje i budujemy więzi z innymi.
Liczne badania i obserwacje pozwoliły na opisanie sposobów w jaki, od momentu narodzin, opiekunowie troszczą się o dziecko i komunikują z nim, tworząc bliską relację. Pogrupowano je w 2 podstawowe i 4 szczegółowe kategorie. Zasadniczo styl przywiązania dzielimy na korzystny rozwojowo typ bezpieczny oraz zagrażający typ, tzw. pozabezpieczny. W ramach tej drugiej kategorii wyróżniamy style: lękowo-unikowy, ambiwalentny i zdezorganizowany. Można powiedzieć najogólniej, że styl przywiązania w dzieciństwie determinuje kształtowanie się naszej psychiki, a w dorosłości odpowiada za sposób w jaki budujemy relacje z najbliższymi osobami i ze światem. Mówiąc ogólnie pozabezpieczne style przywiązania są jedną z „dróg” ku problemom i zaburzeniom psychicznym, natomiast bezpieczny styl można określić jako fundament zdrowia psychicznego.
– Zależność jest wpisana w nasze geny – zauważa Barbara Lutow z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni. – Dziecko nie przeżyje bez nakarmienia. Dzięki badaniom a także dramatycznym doświadczeniom sierot w starych systemach opieki instytucjonalnej wiemy też, że jego życie będzie zagrożone, jeśli razem z pokarmem nie dostanie opieki. Choćby obecności drugiej osoby, a w najlepszym z możliwych scenariuszy – czułej, dostrojonej do jego niewypowiedzianych potrzeb troski. Można powiedzieć, że budowanie więzi jest ewolucyjnie tak istotne, że zdolni jesteśmy do bliskiej relacji także tam gdzie doznajemy krzywd i zaniedbań. Jakby z nadzieją, że szansa na znalezienie miłości i dobra jest ważniejsza dla przetrwania niż możliwość zranienia.
Jak jednak myśleć o stylach przywiązania? Bezpieczny styl polega na wytworzeniu pozytywnego przywiązania dziecka do opiekuna. Warunkiem zbudowania tej więzi jest możliwość zauważania, dostrajania, reagowania na dziecko – początkowo za sprawą uśmiechu, grymasu twarzy, spojrzenia, obecności. Można powiedzieć, że matka z dzieckiem już od jego narodzin jest w nieustającym dialogu emocjonalnym. Osoby, które same doświadczyły takiej bezpiecznej relacji, zazwyczaj potrafią taką więź z dzieckiem zbudować. Na późniejszych etapach rozwoju ta czułość i reaktywność na dziecko zmienia się w zdolność rodzica do wyobrażania sobie i rozpoznawania jego stanów, rozumienia jego różnych emocji, myśli – często skomplikowanych. Dzięki temu opiekun może wychowywać w oparciu o rozumienie i z uwzględnieniem zbudowanej więzi.
Dziecko, które otrzymało taki rodzaj opieki ma fundament do zbudowania obrazu siebie i świata w sposób pozytywny, ufny. Jest zdolny zarówno do autonomii, jak i do tworzenia zdrowych relacji z innymi. Samo natomiast może tworzyć różne strategie radzenia sobie z trudnościami, doświadczania, rozumienia emocji i wytrzymywania nieuniknionych frustracji. Tak więc bezpieczna więź ma działanie rozwojowe i ochronne.
Jak jednak kwestie te wiążą się z uzależnieniami? Badania pokazują silny związek pomiędzy pozabezpiecznym stylem przywiązania a skłonnością do uzależnień. Powszechne jest łączenie obu tych zjawisk poprzez problemy z samoregulacją i impulsywnością. Substancja psychoaktywna staje się regulatorem emocji. Można też spojrzeć na uzależnienie w szerszej perspektywie jako na specyficzną formę zależności, wynikającą z niezaspokojonej potrzeby dobrej bezpiecznej relacji z człowiekiem. Ten stan prowadzi do osamotnienia i bólu. Alkohol i inne substancje mogą służyć łagodzeniu bólu i przynoszą iluzje ukojenia tej tęsknoty. Uzależnienie od np. alkoholu staje się zastępującym to, czego tak bardzo brakuje w życiu danej kobiety, lub danego mężczyzny.
Trzeba zachować jednak trochę optymizmu! Na szczęście potrzeba bliskich relacji może być zrealizowana także w innych, niż z rodzicami ważnych dla młodego człowieka relacjach. Może to być ktoś z rodziny, lub wychowawca, ktoś na kogo można liczyć, ktoś kto daje swój czas i uwagę, pokazując dziecku że jest ważne. Nie zawsze jest to wystarczające ale często daje pewną nadzieję, że relacja może być dobra, może chronić, a nie zagrażać. Dzięki tym różnym dobrym doświadczeniom jesteśmy w stanie także skorzystać z psychoterapii, wymagającej zaufania i wiary w to, że w relacji z drugim człowiekiem może wydarzyć się coś dla nas dobrego.
Szukasz wsparcia? Kolejnej dawki informacji? Odwiedź www.gdyniawspiera.pl oraz www.zdrowagdynia.pl.