Jednoznacznie kojarzy się z muzyką. Wpływ na to, mają przede wszystkim programy, których jest gospodarzem, wieloletnie komentowanie konkursu Eurowizji i prowadzenie festiwali muzycznych w Opolu i Sopocie. Ale Artur Orzech jest również podróżnikiem, a swoje przygody opisuje w książkach. O najnowszej „Wiza do Iranu" posłuchamy podczas czwartkowego spotkania w CafeArt U Muzyk'uff (ul. Derdowskiego 9-11). Iran nie należy do najpopularniejszych kierunków wakacyjnego odpoczynku. Jednak, jak zapewnia Artur Orzech, warto się nim zainteresować. Iran jego oczami, to przede wszystkim barwna i kraina, różnorodnych smaków, dźwięków i pięknych krajobrazów. W książce znajdziemy opisy miejsc, które urzekają od pierwszego wejrzenia i do których po prostu chce się wracać. Autor jednocześnie próbuje odczarować kraj, który jest negatywnie kojarzony w kontekście politycznym. Dobrze - dopiero kiedy ktoś wreszcie tam pojedzie i odrzuciwszy politykę, spotyka się z ludźmi łaknącymi kontaktu ze światem zewnętrznym i niezwykle życzliwymi. I nie jest to prosty skutek tego, że mieszkają w państwie odartym z możliwości łatwego uzyskania wiz turystycznych, ponieważ wnioski wizowe w ambasadach spotykają się z natychmiastową odmową wydania, a powodem tego jest irański paszport. Politycy myślą po swojemu. To dzięki nim (po obu stronach tej politycznej barykady) o dawnej Persji mówi się dzisiaj źle. Ale politycy to jedynie „wybrańcy narodu". A Irańczycy żyją swoim rytmem od ponad 2500 lat. Profesorowie, sportowcy, artyści, poeci, pisarze, kupcy. Ich domy tętnią wspaniałym życiem rodzinnym, wolnym od polityki globalnej i często wewnętrznej. Wspaniały i mądry Iran trwa w domach - przeczytamy w Wizie do Iranu. Wstęp na spotkanie autorskie jest wolny. Rezerwacja miejsc pod adresem e-mail: umuzykuff@wp.pl/. Opublikowano: 29.07.2015 00:00 Autor: Sebastian Drausal, Gdyńskie Centrum Kontaktu (s.drausal@gdynia.pl)