Remont Estakady Kwiatkowskiego: zamknięcie głównego ciągu, przejazd łącznicami. Sprawdź komunikat.
Komunikaty dla mediów

Obierz kurs na „Gdynia. Fordewind” w Teatrze Miejskim

Zdjęcie z próby spektaklu „Gdynia. Fordewind”. Scena zbiorowa (fot. Piotr Pędziszewski)

Zdjęcie z próby spektaklu „Gdynia. Fordewind”. Scena zbiorowa (fot. Piotr Pędziszewski)

To teatralny prezent dla Gdyni stworzony z okazji jubileuszu stulecia. Opowiada o mieście w nieustannym ruchu – wielowarstwowym i wielopłaszczyznowym, ludziach, pamięci i przemianie. Ma zachęcić do odkrywania siebie i spotkań z Gdynią w różnej odsłonie, a także spojrzenia na nią z innej perspektywy. W Teatrze Miejskim w Gdyni trwają przygotowania do premiery spektaklu „Gdynia. Fordewind”. Spektakl reżyseruje Daria Kopiec. Premiera już w sobotę, 7 marca.


To spektakl symboliczny i sentymentalny. Powstał z okazji stulecia Gdyni i opowiada o mieście z morza i marzeń. Miejscu pchanym wiatrem ambicji, marzeń i nowoczesnych obietnic. To najnowszy spektakl Teatru Miejskiego i pierwsza pełnoobsadowa propozycja nowej dyrekcji, której celem jest promowanie polskiej literatury i dramaturgii. „Gdynia. Fordewind” powstał na podstawie reportażu Aleksandry Boćkowskiej – „Gdynia. Pierwsza w Polsce”. Adaptację stworzył Artur Pałyga – laureat Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej z 2013 roku.
Jest to spektakl, który na pewno łączy przestrzenie opowiadania o współczesnej Gdyni. O Gdyni, która jest w transformacji, która próbuje. Mówimy o Gdyni jak o kobiecie, bo dla nas, z Arturem Pałygą, twórcą scenariusza, jest to kobieta dojrzała. Kobieta, która ma za sobą jakiś czas nastoletniości. I jest opowiadana wielowymiarowo, nie tylko poprzez opowieść o sobie samej, ale również poprzez opowieść bohaterów – mówi Daria Kopiec, reżyserka i twórczyni scenografii do spektaklu.

Mówimy o Gdyni jako o mieście. Mówimy o Gdyni jako o Gdyni i o sprawach gdyńskich, które są wyzwaniem dla mieszkańców. I to gdzieś punktujemy, ale mówimy też o pięknie tego miasta, mówimy o przyrodzie. I to jest jedna warstwa, ale druga warstwa, bardzo istotna, to podróż głównych bohaterów w głąb siebie. Tak jak Goldie odkrywa Gdynię, odkrywa też siebie. To nie jest jeden do jednego realistyczny spektakl. Osadzono go w pewnych konwencjach. Mamy tutaj m.in. opuszczone wesołe miasteczko. Więc tak naprawdę być może to wszystko dzieje się tylko w naszych głowach – zaznacza Marta Kadłub, aktorka, odtwórczyni roli Goldie.

Wideo i montaż: Przemysław Dopke

Twórcy nazywają to przedstawienie antymusicalem. Opowiada o człowieku, jego pamięci, lęku i przemianie. Realne historie bohaterów reportażu splatają się z fikcyjnymi, powołanymi przez autora adaptacji. Realizatorzy zaglądają do nadmorskich piwnic, pukają w okna deweloperów i porywają widzów w podróż, której rytm wyznaczają śpiew i kołysanie fal. W spektaklu nie brakuje też zabawnego tonu, śpiewu, tańca i kolorowych strojów. Ma to wprowadzać nieco surrealistyczny klimat.
Dla mnie najważniejszy jest kontakt z widzem. Wnoszenie jakości i treści, które widza wznoszą, a wszystko inne jest tylko dodatkiem. Jeżeli to się uda zmieścić, to jest w porządku, ale jeżeli nie uda się, to najważniejsze jest to, żeby widz, który przychodzi, był syty, dostał coś, dzięki czemu może coś przeżyć – podkreśla Kopiec.

To niesamowita przygoda. Jestem tym bardzo podekscytowana, bo zawsze chciałam, żeby ktoś zrobił adaptację jakiegoś mojego tekstu. Nigdy nikomu o tym nie mówiłam, bo wydawało mi się to w ogóle ponad możliwości. Jednak okazało się, że Marta Miłoszewska wpadła na taki pomysł, a Daria Kopiec i Artur Pałyga to zrobili. Tekstem Artura Pałygi jestem oczarowana, zachwycona od pierwszego zdania, które przeczytałam. I podoba mi się w nim i to, co dołożył, i to, co wziął z mojego tekstu, i to, jak to połączył. A także wydźwięk, który wydaje się bliski temu, co chciałam napisać w swojej książce. I troszeczkę podyskutować z gdyńskim mitem, ale trochę też opowiedzieć o nim z szacunkiem i podziwem. Jest to właśnie i o micie, i o miłości, i o samotności. Jest to melancholijne, jest zabawne. I to, co dla mnie jest bardzo ważne, opowiada za pomocą postaci Goldi i Silvermana o takiej bezradności przybysza wobec Gdyni. Osoby, która wyobraża sobie, że można przyjechać, przejść się bulwarem i opisać Gdynię. Tak nie jest. I on to super pokazuje – mówi Aleksandra Boćkowska, autorka reportażu „Gdynia. Pierwsza w Polsce”.
Ważne znaczenie w sztuce ma również sam tytuł. W żeglarstwie fordewind oznacza pełny wiatr. To kurs, kiedy wiatr wieje prosto od strony rufy jednostki. Wiatr z pozoru idealny, niosący dokładnie tam, gdzie chce się dopłynąć, ale kryjący w sobie realne niebezpieczeństwo – staje się kluczową metaforą spektaklu.
Tytuł „Gdynia. Fordewind” jest symboliczny. Opowiada o tym, jak nieraz w sposób lekki, łatwy wchodzimy w taki zbieg okoliczności, gdzie wydaje nam się, że wszystko płynie bezrefleksyjnie. A potem, po czasie, okazuje się, że ten bieg, ten pęd jest jakąś iluzją, bańką. I trochę to takie myślenie o tym symbolicznym wietrze fordewind, który daje nam napęd w żagle, ale zaraz nie wiemy, gdzie się znajdziemy i czy na pewno chcemy tam być. I Gdynia faktycznie w swoich pierwszych momentach zachłysnęła się sama sobą, a wraz z nią mieszkańcy. Trudno się od tego obrazka, od tej wizji odkleić i zobaczyć realnie, gdzie jesteśmy i ucieszyć się z tego, jakie to jest piękne – tłumaczy reżyserka.
Spektakl w dużej mierze tworzyli ludzie związani z Gdynią, dlatego dla nich samych to ważna chwila, która niesie wiele emocji, wspomnień. A także wyjątkowy sposób celebrowania setnych urodzin miasta.
Dla mnie to bardzo ciekawa podróż, która też zahacza o moją osobistą podróż do Gdyni. Przyjechałam tutaj 15 lat temu i też poznawałam miasto, bo jestem ze Śląska. I pamiętam, że Świętojańska kiedyś wydawała mi się tak bardzo długa. Więc tutaj, tak jak główna bohaterka, też poznaje tę Gdynię. Wielowarstwową, wielopłaszczyznową – przyznaje Marta Kadłub.

Emocje są na pewno duże, kiedy otrzymuje się zaproszenie do realizacji spektaklu, który ma być spektaklem na stulecie jakiegokolwiek miasta. To jest pewien rodzaj nobilitacji. Dla mnie to był powrót do miasta, które jest dla mnie bardzo ważne, a w którym nigdy jeszcze nie reżyserowałam, pomimo tego, że robię to od dekady. Jakoś nigdy nie udało mi się reżyserować w mieście, gdzie to marzenie o kreacji powstało, bo kończyłam liceum plastyczne w Gdyni Orłowie i tutaj rodziło się wiele moich marzeń o byciu reżyserką – dodaje Kopiec.

Spektakl wyjątkowy, ponieważ zapraszamy Gdynian na prezent z naszej strony, czyli prezent z okazji stulecia miasta i tego fantastycznego projektu, jakim jest Gdynia od stu lat. Spektakl bardzo plastyczny, który nie wprost opowiada o jakichś konfliktach społeczno-politycznych. Zapraszamy, żeby też spojrzeć na miasto z troszeczkę innej perspektywy – mówi Piotr Michalski, aktor, odtwórca roli Silvermana.
Głównymi przewodnikami po opowieści o Gdyni są reżyser, dziennikarka i gospodyni. Postaci te prowadzą widzów przez spektakl i kolejne części.
Silverman jest reżyserem, czyli człowiekiem, który czemuś przewodzi, coś tworzy. Jest na etapie kryzysowym w życiu, kiedy jako artysta, a zwłaszcza jako człowiek wraca do swojego gniazda i stoi przed pytaniem, co dalej, czy to w ogóle miało sens, czy to co, robię teraz, ten antymusical o Gdyni, o tym miejscu, o tych ludziach, czy to w ogóle nie jest jakaś ściema – opowiada Michalski.
Spektakl „Gdynia. Fordewind” będzie można oglądać na scenie Teatru Miejskiego w Gdyni od soboty, 7 marca. Bilety na pokazy są dostępne w kasie teatru lub online. Najbliższe pokazy odbędą się 8, 13, 14, 27, 28 i 29 marca.

Zdjęcie z próby spektaklu „Gdynia. Fordewind”. Scena Zbiorowa (fot. Magdalena Czernek)
Zdjęcie z próby spektaklu „Gdynia. Fordewind”. Scena Zbiorowa (fot. Magdalena Czernek)

„Gdynia. Fordewind”
Teatr Miejski/ Duża Scena
 
Premiera: 7 marca, godz. 19:00
 
Adaptacja: Artur Pałyga
Reżyseria i scenografia: Daria Kopiec
Muzyka: Aleksandra Gronowska
Kostiumy: Patrycja Fitzet
Choreografia: Michał Przybyła
Obsada: Monika Babicka, Agnieszka Bała, Jacek Bała, Krzysztof Berendt, Beata Buczek-Żarnecka, Olga Barbara Długońska, Marta Kadłub, Rafał Kowal, Martyna Matoliniec, Piotr Michalski, Elżbieta Mrozińska, Weronika Nawieśniak, Szymon Sędrowski, Bogdan Smagacki, Maciej Wizner, Grzegorz Wolf i Mariusz Żarnecki.

Galeria zdjęć

ikona Pobierz galerię
  • ikonaOpublikowano: 06.03.2026 12:24
  • ikona

    Autor: Magdalena Czernek (magdalena.czernek@gdynia.pl)

  • ikonaZmodyfikowano: 06.03.2026 15:38
  • ikonaZmodyfikował: Jakub Winiewski
ikona