W czasach, gdy o wideomappingu jeszcze nikomu się nie śniło, on już wyświetlał wielkoformatowe obrazy na budynkach, komentując w ten sposób rzeczywistość. Bohaterem kolejnego spotkania z cyklu „Za granicą sztuki" jest Krzysztof Wodiczko - niezwykły wizjoner i obserwator przestrzeni publicznej. Finałowe spotkanie odbędzie się w środę, 14 maja o godz. 17.30 w Gdynia Infobox (ul. Świętojańska 30).To już ostatni z dziewięciu wykładów poświęconych znanym artystom - emigrantom Za granicą sztuki. Spotkania cieszą się sporąpopularnością, o czym świadczy comiesięczna frekwencja. W najbliższą środę pojawi się okazja do poznania życiorysu i dzieł Krzysztofa Wodiczko. Wykład wygłosi dr Dorota Grubba z Polskiego Instytutu Studiów nad Sztuką Świata.Kim jest bohater ostatniego wykładu?Krzysztof Wodiczko, z wykształcenia projektant. Na początku warto wymienić jedną z jego pierwszych prac pt. Produkt. W lodówce marki Moskwa, zamontowano czerwone światło i umieszczono psujące się i śmierdzące mięso. Otwarcie lodówki uruchamiało mechanizm, który włączał nagranie muzyki konkretnej (kierunek muzyki współczesnej, w której poza wykorzystaniem instrumentów, lub śpiewu wykorzystuje się realne dźwięki - przyrody, odgłosy fabryczne, ruchu ulicznego).W roku 1977 Wodiczko postanawia wyjechać z kraju. Na początku jego drogi staje Kanada. Kolejnym przystankiem w podróży został Nowy Jork. Miasto bardzo zainspirowało artystę. Bezdomni, których w latach osiemdziesiątych było prawie 100 tysięcy, stali się motywem przewodnim pracy Pojazd dla bezdomnych. To prototyp urządzenia, które miało umożliwić przeżycie na ulicy, spełniać podstawowe funkcje: mieszkalne, a także narzędzie pracy (zbieranie butelek). Jednak główne założenie pracy, to dyskusja nad problemem bezdomności. Światową sławę przyniosły mu wielkoformatowe projekcje. Słynne budynki na całym świecie (m.in. w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Włoszech) ubrał w slajdy i filmy, w których Wodiczko poruszał wiele tematów. Od nielegalnej imigracji, apartheidu, problemu bezdomnych, po aktualne wydarzenia, jak wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych w 1988 roku. Kiedy na ścianach budynku Hirshorn Museum w Waszyngtonie Wodiczko wyświetlił dłonie trzymające rewolwer i świecę oraz rząd mikrofonów, artysta tłumaczył: -Myślę tu o polityce w czasie tych wyborów; przypomina ona coraz bardziej powieść kryminalną. Na przykład George Bush - kandydat na prezydenta z ramienia republikanów, z jednej strony jest za karą śmierci, z drugiej przeciw aborcji, raz mówi o tysiącu świateł, a potem jest zwolennikiem silnej polityki militarystycznej. Media i mikrofony także mogą być bronią.Plakat wydarzenia - pobierz.Kontakt: Joanna Wojdyło, rzecznik prasowy Muzeum Emigracji w Gdyni, e-mail: j.wojdylo@muzeumemigracji.pl, tel.: 58 623 35 93, 606 167 972. Opublikowano: 13.05.2014 00:00 Autor: Sebastian Drausal, Gdyńskie Centrum Kontaktu (s.drausal@gdynia.pl)