Z perspektywy nauki, to nic innego jak rój Perseidów, czyli materiał pozostawiony przez kometę 109P/Swift Tuttle. Jej fragmenty przedzierają do ziemskiej atmosfery z prędkością 59 kilometrów na sekundę, a następnie poddają ablacji, czyli całkowitemu zniszczeniu pod wpływem temperatury, tworząc efektowne smugi. W nocy z 12 na 13 sierpnia, będziemy mogli zaobserwować nawet 100 takich zjawisk na godzinę. Ale nie odzierając wydarzenia z romantycznej otoczki, to bardzo widowiskowy i rzadki pokaz, kiedy niebo mieni się setkami spadających gwiazd. A także jedyna taka okazja w roku, kiedy natężenie meteorytów jest tak duże. Dobra informacja jest też taka, że przy okazji szykują się obiecujące warunki do ich obserwacji. Na Facebooku utworzono już wiele wydarzeń poświęconych wspólnemu oglądaniu Perseidów. W Gdyni padają takie propozycje jak bulwar Nadmorski czy plaża Śródmieście. To bardzo popularne miejsca, ale niekoniecznie sprzyjające obserwacji spadających gwiazd, ze względu na natężenie miejskiego oświetlenia. Ale wybierając się w okolice dzikiej plaży w Redłowie lub w Babich Dołach, zjawisko będzie bardziej widoczne. Tej nocy warto również się wybrać na tereny podmiejskie, takie jak polany i łąki, gdzie obserwacja będzie znacznie lepsza. Kto może sobie pozwolić na zarwanie nocy w ciągu tygodnia, niech odwiedzi sąsiednie - Dębogórze, Mechelinki czy Rewę. A, i tej nocy nie zapomnijcie pomyśleć życzenia! Opublikowano: 11.08.2015 00:00 Autor: Sebastian Drausal, Gdyńskie Centrum Kontaktu (s.drausal@gdynia.pl)