Linoryty i grafiki Magdaleny Hanysz-Stefańskiej możemy oglądać do połowy lutego w Galerii Gdyńskiego Centrum Filmowego. Jak podkreśla artystka, jeśli nazwać jednym słowem jej twórczość, będzie to: optymizm.Robię grafiki, czasami maluję i od 20 lat, bo od tylu lat jestem tytularnym artystą plastykiem, staram się patrzeć na świat przez różowe okulary. Moją twórczość można zaliczyć chyba śmiało do tej z gatunku optymistycznej. Choć tematyka, jaką podejmuję, jest całkiem poważna i różnorodna. Inspirują mnie zachowania ludzkie, głupota, biurokracja, uniwersalizm, moje przeżycia, doznania. Pokawałkowaną rzeczywistość zapamiętuję i przetwarzam w sobie tylko znanych, a właściwie nieznanych czeluściach szarych komórek. Nie szukam poklasku, nie podążam za modą, za nowościami, nie chcę epatować nowoczesnością czy tanią prowokacją - tłumaczy Magdalena Hanysz-Stefańska.Artystka jest absolwentką VI Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni i Wydziału Malarstwa ASP w Gdańsku. Na uczelni prowadzi Pracownię Podstaw Grafiki Artystycznej, jest doktorem habilitowanym. Pełni również funkcję Kierownika Katedry Grafiki Artystycznej na Wydziale Grafiki ASP Gdańsk.Wśród dokonań artystycznych znalazły nagrody: Triennale Tczewskie - I nagroda (1998), The 13th Seoul Space International Print Biennial - wyróżnienie, Korea płd. (2004), The 13th International Biennial print Exhibition R.O.C. na Tajwanie - wyróżnienie (2008), XII Konkurs Graficzny im. Józefa Gielniaka - Nagroda Równorzędna (2013), Pomorska Grafika Roku 2013 - I Nagroda (2014) oraz w tym samym roku wyróżnienie we Włoszech. Opublikowano: 17.01.2017 00:00 Autor: Dorota _Patzer (d.patzer@gdynia.pl)