Aktualności

Uratowani przez EkoPatrol

fot. materiały Straży Miejskiej w Gdyni

fot. materiały Straży Miejskiej w Gdyni

27.03.2019 r.

EkoPatrol to wyspecjalizowany zespół, który funkcjonuje w strukturze gdyńskiej Straży Miejskiej. Funkcjonariusze jednostki, niestrudzenie patrolują obszary zielone, niosąc pomoc i ratując życie chorym, rannym i zagubionym zwierzętom. Przyglądamy się kilku niezwykłym historiom z ich codziennej pracy.
 
Interwencji, jakie przeprowadzili strażnicy EkoPatrolu w całej swojej historii, nie sposób zliczyć. Niejednokrotnie wyjeżdżali do rannych psów i kotów czy przykutych do lodu ptaków. Sytuacje bywały często dramatyczne – zwierzęta bez pomocy ludzi najpewniej czekałaby śmierć.
 
Historie uratowanych zwierząt kończyły się różnie: niektóre wracały do swoich właścicieli, inne – gdy właściciela nie udało się ustalić – trafiały do adopcji i znajdowały nowy dom, dziko żyjące wracały na wolność, do otaczających Gdynię lasów.

- Funkcjonariusze EkoPatrolu w Gdyni prawie każdego dnia podejmują interwencje dotyczące zwierząt. Często są to trudne, a nawet niebezpieczne akcje, ale zawsze liczy się przede wszystkim dobro zwierząt - tłumaczy Leonard Wawrzyniak, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdyni - Wszyscy kochamy zwierzęta i jesteśmy im pomocni a satysfakcja, gdy udaje się uratować któremuś życie, jest bezcenna. Wiemy, że nasza praca ma sens i jest potrzebna.
 
Zaglądamy do archiwum uratowanych przez EkoPatrol zwierząt, by przedstawić kilka niezwykłych historii, które w ciągu ostatnich lat wydarzyły się w Gdyni.
 

fot. materiały Straży MiejskiejŻÓŁW CZERWONOLICY

Jadąc przez Pustki Cisowskie rowerzysta zauważył przechodzącego przez ulicę żółwia. Mieszkaniec zabrał zwierzę z jezdni i powiadomił funkcjonariuszy Straży Miejskiej. Gad został przebadany przez lekarza weterynarii, który nie stwierdził u niego niczego niepokojącego. W międzyczasie strażnicy EkoPatrolu, chcąc odnaleźć potencjalnego właściciela, nagłośnili sprawę w mediach.
Szybko okazało się, że jest nim mieszkaniec pobliskiego bloku – żółw najprawdopodobniej zdołał wydostać się na balkon, z którego spadł. Miejsce, w którym znalazł go rowerzysta, oddalone było około pół kilometra od jego domu.

fot. materiały Straży MiejskiejKOCIĘTA

Uwagę mieszkańców na stary, niszczejący budynek zwróciło dobiegające z jego wnętrza miauczenie. Znajdujące się wewnątrz koty były uwięzione – dom był zamknięty. Na miejsce zostali wezwani strażnicy.
Zwierzaki były brudne i wychudzone. Były na tyle młode, że ich dieta opierała się o mleku matki. Tej jednak nie było ani w budynku, ani w okolicy.
Kotki trafiły do siedziby EkoPatrolu, gdzie zostały nakarmione, umyte i przebadane. Pozostając pod kontrolą lekarza, tymczasowo trafiły do domu jednej ze strażniczek. Historia kociąt została nagłośniona w mediach. Dzięki temu udało się znaleźć dla nich nowe domy.

WĄŻ ZBOŻOWY

Historia miała miejsce na Wzgórzu Św. Maksymiliana, przy skrzyżowaniu ulic Legionów i Kopernika. Strażnicy otrzymali zgłoszenie od pracujących w tamtym miejscu robotników. Podczas kopania, na głębokości około 2 metrów, natrafili na węża. Bali się, że jest jadowity.
Po oględzinach u weterynarza okazało się, że jest to popularny, niejadowity wąż zbożowy. Postanowiono go oddać do adopcji. Nowy dom znalazł bardzo szybko – u jednego ze strażników miejskich.

fot. materiały Straży MiejskiejBĄK ZWYCZAJNY

Bąk kojarzy nam się raczej z owadem, którego możemy często obserwować wiosną i latem w pobliżu kwiatów. W rzeczywistości owady te to trzmiele, a bąk, z którym do czynienia mieli strażnicy EkoPatrolu to ptak. Przechodnie, którzy dokonali zgłoszenia, określili go mianem „egzotycznego”, choć w rzeczywistości jego występowanie w Polsce nie jest niczym nadzwyczajnym.
Do siedzącego na chodniku, osowiałego zwierzęcia został wezwany EkoPatrol. Strażnikom udało się ptaka złapać i przewieźć do lecznicy. Okazało się, że jest bardzo osłabiony. Po krótkiej obserwacji przewieziono go do ośrodka rehabilitacji dzikich ptaków.

fot. materiały Straży MiejskiejŚWINKA MORSKA

Uwagę spacerującej po lesie na Dąbrowie kobiety zwróciła stojąca wśród drzew klatka. Była otwarta. Zamieszkująca ją świnka morska biegała nieopodal. Funkcjonariusze przyjechali we wskazane miejsce i złapali gryzonia.
Rutynowa kontrola u weterynarza nie wykazała niczego niepokojącego. Lekarz zajął się jedynie jej pazurkami, które były zaniedbane. Szybko znalazła nowego właściciela. Zaadoptował ją jeden ze strażników miejskich. Teraz, poza dachem nad głową, świnka ma również przyjaciół w postaci 5 innych osobników swojego gatunku.

fot. materiały Straży Miejskiej w GdyniBORSUK

Hałas wydobywający się ze studzienki kanalizacyjnej na jednej z redłowskich ulic zwrócił uwagę młodych ludzi. Sprawcą zamieszania okazał się borsuk, który nieszczęśliwie wpadł do studzienki i nie mógł się z niej wydostać.
Na miejsce wezwany został EkoPatrol. Funkcjonariusze za pomocą drabiny zeszli do uwięzionego zwierzęcia. Całe szczęście skończyło się jedynie na strachu. Borsuk był cały i zdrowy, po interwencji trafił na wolność.

BAŻANT SREBRZYSTY

Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie od mieszkańca Chyloni o przebywającym na jego posesji dużym, kolorowym ptaku. Po przyjechaniu na miejsce okazało się, że to bażant srebrzysty. Ptak został złapany, a strażnicy za pomocą mediów rozpoczęli poszukiwania właściciela.
Szczęśliwie, udało się go znaleźć. Był to hodowca bażantów. Wytłumaczył strażnikom, że stado zostało zaatakowane przez drapieżnego ptaka. Bażanty wystraszyły się, a jeden najwyraźniej uciekł. EkoPatrol odwiózł zwierze do właściciela, który nie krył wzruszenia.




Przedstawione historie uratowanych zwierząt stanowią jedynie część wszystkich przypadków, z którymi EkoPatrol miał do czynienia. Ich szczęśliwy finał to efekt działań strażników, wykorzystania wiedzy i specjalistycznego sprzętu, ale przede wszystkim... wrażliwości mieszkańców Gdyni, którzy nie są obojętni wobec cierpiących zwierząt i informują o sytuacjach Straż Miejską. Bez telefonicznego zgłoszenia sprawy wiele z nich mogło skończyć się tragicznie. Tym bardziej warto przypomnieć alarmowy numer 986, pod który całodobowo i przez 7 dni w tygodniu można to robić.