Remont Estakady Kwiatkowskiego: zamknięcie głównego ciągu, przejazd łącznicami. Sprawdź komunikat.
Co nowego

W 300 dni dookoła świata – 30 lat od powrotu ORP „Iskra”

Wspólne zdjęcie załogi ORP „Iskra

Wspólne zdjęcie załogi ORP „Iskra" po 30 latach (fot. Aneta Marczak)

Załoganci, przyjaciele, władze uczelni i goście – kilkaset osób wzięło udział w obchodach 30. rocznicy powrotu ORP „Iskra" z rejsu dookoła świata, które odbyły się kilka dni temu w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Dlaczego ten rejs był taki ważny i co wciąż łączy osoby, które przed laty wzięły w nim udział?


W piątek, 17 kwietnia Biblioteka Akademii Marynarki Wojennej wypełniła się osobami z żółtymi chustami na ramionach – to znak rozpoznawczy i symbol przynależności do elitarnego Bractwa Kaphornowców. Prawo do noszenia chusty zyskują żeglarze, którzy co najmniej raz opłynęli słynny Przylądek Horn (Cabo de Hornos) w Ameryce Południowej, co z kolei  jest uważane za jedno z największych osiągnięć żeglarskich.

ORP „Iskra" przed trzydziestu laty opłynął nie tylko Horn, ale również Przylądek Dobrej Nadziei i Przylądek Leeuwin w Australii, pokonując najtrudniejszą z tras dookoła globu. 300 dni na okręcie spędziło 58 osób załogi stałej, złożonej głównie z wykładowców MW, ale też kucharzy, lekarza oraz ówczesnych podchorążych Akademii Marynarki Wojennej.

Załoga przecięła dwukrotnie równik, opłynęła przylądki, przeżyła sztormy, święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok na oceanie, odwiedziła wiele egzotycznych portów. Był to jedyny w historii Marynarki Wojennej RP rejs żaglowca dookoła świata oraz jedno z najważniejszych wydarzeń w historii ORP „Iskra".

Przed trzydziestu laty okręt wracał do Gdyni w bardzo trudnych zimowych warunkach. Baseny portowe były zalodzone, dlatego żaglowiec wspomagały holowniki Marynarki Wojennej. Na nabrzeżu czekały tłumy mieszkańców, orkiestra wojskowa oraz rodziny marynarzy. Było to wielkie widowisko i moment dumy dla miasta.
Nasza wyprawa miała duże znaczenie zarówno dla Marynarki Wojennej, Gdyni, jak i całej Polski – wspomina kontradmirał Czesław Dyrcz, późniejszy rektor Akademii Marynarki Wojennej. – Dla nas, jej uczestników, stała się przygodą życia. Bliskie kontakty utrzymujemy do dziś, podczas „okrągłych” spotkań związanych z kolejnymi rocznicami dzielimy się wspomnieniami i siłą naszej przyjaźni zawartej podczas tego rejsu z kolejnymi rocznikami podchorążych.

A wspomnień nie brakuje: podczas trzydziestej rocznicy dzielili się nimi zarówno wykładowcy, jak i ówcześni podchorążowie: część w mundurach, ale już z insygniami, szukała na zdjęciach z wyprawy siebie w twarzach bardzo młodych podchorążych i niewiele od nich starszych wykładowców.
Przed rejsem, w liceum, byłem romantykiem i marzycielem, pisałem wiersze – wspominał jeden z ówczesnych podchorążych. – Ta wyprawa zmieniła mnie, nauczyła twardo stąpać po ziemi, co okazało się bardzo przydatne w mojej późniejszej służbie w Marynarce Wojennej.

Z okazji spotkania rozdano pamiątkowe medale, albumy z fotografiami z rejsu i otwarto wystawę na pamiątkę kolejnej rocznicy powrotu ORP „Iskra". Barwnych opowieści z zaciekawieniem i rozmarzeniem o swoich podróżach słuchali podchorążowie Akademii Marynarki Wojennej. Kolejna okazja do spotkania  – już za dziesięć lat.

Galeria zdjęć

ikona Pobierz galerię
  • ikonaOpublikowano: 20.04.2026 11:32
  • ikona

    Autor: Aneta Marczak (aneta.marczak@gdynia.pl)

  • ikonaZmodyfikowano: 20.04.2026 12:25
  • ikonaZmodyfikował: Aleksandra Dylejko
ikona

Najnowsze