Uwaga! Od soboty 24 października cała Polska staje się strefą czerwoną, będą również obowiązywać nowe zasady bezpieczeństwa. W przestrzeni publicznej zasłoń usta i nos.

Uwaga! Od soboty 24 października cała Polska staje się strefą czerwoną, będą również obowiązywać nowe zasady bezpieczeństwa. W przestrzeni publicznej zasłoń usta i nos.

1045 (645) 2012-03-30 - 2012-04-05

Trzeźwo myśląc

Zapraszamy do lektury kolejnego odcinka „Trzeźwo myśląc". Tym razem kontynuujemy temat uzależnień.

Rodziny, które od lat borykają się z problemem uzależnienia swoich bliskich, doskonale znają trud, jaki trzeba podjąć, by zmotywować osobę uzależnioną do leczenia. Zazwyczaj trwa to bardzo długo i jest okupione cierpieniem zarówno jednej jak i drugiej strony. Członkowie rodzin osób, które są uzależnione od alkoholu, narkotyków czy hazardu stosują wiele różnych działań (często nieskutecznych), by osoba uzależniona poczuła i zrozumiała, że leczenie to konieczność oraz szansa na poprawę jakości ich wspólnego życia. Zdarza się, że rodzice, partnerzy lub dzieci osób uzależnionych grożą swoim bliskim, szantażują ich, proszą, uciekają się do podstępu, byle tylko wymóc na nich przyjście do poradni lub wyjazd do ośrodka. Gdy w końcu się to dzieje i człowiek uzależniony trafia do odpowiedniej dla siebie placówki i rozpoczyna swoją terapię, wydawałoby się, że rodzina może odetchnąć z ulgą szczęśliwa z powodu pomyślnie zakończonej misji. Jednak podjęcie terapii to nie koniec zmagań z chorobą, jaką jest uzależnienie - to dopiero początek zmian, które będą dotyczyć całej rodziny.
Pierwsze dni i tygodnie są trudne dla wszystkich. Osoba uzależniona walczy, by zachować abstynencję. Usiłuje odnaleźć się w szarej codzienności oraz zmierzyć z nią bez alkoholu, narkotyków czy innych nałogowych zachowań. Docierają do niej konsekwencje dotychczasowego trybu życia. Próbuje to wszystko poukładać, wytyczyć sobie nowe cele na przyszłość. Natomiast członkowie rodziny osoby uzależnionej przeżywają silny lęk. Boją się mieć nadzieję, że może tym razem leczenie przyniesie spodziewane i trwałe efekty (wiele osób powraca do nałogu, mimo przebytej terapii i potrzebuje kilku prób leczenia, by utrzymać długotrwałą trzeźwość). Boją się, że ich bliski nie wytrzyma konfrontacji z rzeczywistością. Kontrolują każdy jego krok, są nadopiekuńczy, starają się usunąć każdy problem, który ich zdaniem może go zdenerwować czy zasmucić i stać się przyczyną przerwania abstynencji. Ale są też tacy, dla których podjęcie terapii jest równoznaczne z wyleczeniem i zaczynają traktować osobę uzależnioną już jak w pełni zdrowego człowieka, od którego można wymagać i oczekiwać tego samego, co od każdego innego.
Kolejnym trudnym momentem dla rodziny z problemem uzależnienia jest czas, kiedy to osoba będąca w terapii zaczyna czuć się lepiej, pewniej, trwa w abstynencji i chce ponownie włączyć się w życie rodzinne, domagając się współuczestnictwa w podejmowaniu decyzji, wychowaniu dzieci, dysponowaniu finansami. Ta sytuacja, często tak upragniona i wyczekiwania, paradoksalnie budzi opór pozostałych członków rodziny, którzy do tej pory właściwie radzili sobie sami, bez tej osoby, która była praktycznie w ich życiu nieobecna poprzez swoje uzależnienie. Teraz kiedy próbuje to zmienić, spotyka się z brakiem zaufania i protestami, co wywołuje u osoby podejmującej leczenie złość, poczucie bycia niepotrzebnym, niedocenionym.
Tematem konfliktów bywa też duże zaangażowanie osoby uzależnionej w terapię. Rodzina i bliscy czasami nie rozumieją, czemu ich bliski człowiek tak często biega do poradni, uczestniczy w terapii indywidualnej, chodzi na grupy, mitingi, weekendowe maratony. Zaczyna mówić o pracy nad uczuciami, poczuciem własnej wartości, posługiwać się terapeutycznym żargonem. To może powodować, że rodzina dystansuje się od osoby trzeźwiejącej, uważa ją za dziwaka, traktuje niepoważnie, co jeszcze bardziej wzmacnia wzajemne poczucie niezrozumienia.
Co w związku z tym robić, kiedy ktoś z naszych bliskich w końcu decyduje się na leczenie? Oto kilka wskazówek:
Nie czuj się odpowiedzialny za to, czy osoba uzależniona wróci do nałogu, czy nie;
Nie kontroluj, co robi, z kim się spotyka, gdzie idzie;
Nie sprawdzaj, czy uczęszcza na terapię. To osoba uzależniona musi wziąć odpowiedzialność za siebie i swoje zdrowienie;
Nie zwalniaj osoby uzależnionej z obowiązków domowych w związku z podjęciem leczenia. Ustalcie wspólnie zakres obowiązków i wymagaj, aby się z nich wywiązywała. Pamiętaj, by wasze oczekiwania co do jej możliwości były dostosowane do aktualnej realnej sytuacji;
Nie oczekuj, że zaraz po rozpoczęciu leczenia osoba uzależniona będzie gotowa usłyszeć, co przeżywali wszyscy członkowie rodziny, kiedy ona piła, brała lub uprawiała hazard;
Jeśli przerwie abstynencję, zachęcaj i motywuj do dalszej pracy na trzeźwością. Pokazuj zyski z trzeźwego życia. Nie dołuj, nie rób złośliwych uwag, nie ironizuj. Wpadki - szczególnie na początku terapii - są czymś naturalnym;
Zadbaj o pomoc dla siebie. Skontaktuj się z Poradnią Terapii Uzależnień, by zdobyć wiedzę na temat choroby i wsparcie na chwile zwątpienia.
W Gdyni leczeniem uzależnień zajmuje się Przychodnia Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia, ul. Reja 2A tel. 58 621 61 35 oraz Przychodnia Terapii Uzależnień ul. Chrzanowskiego 3/5 tel. 58 620 88 88.