1210 (1010) 2015-10-09 - 2015-10-15

Trzeźwo myśląc Odurzona młodzież (c.d.)

Kontynuujemy wątek dotyczący okresu dorastania i używania przez młodzież substancji psychoaktywnych.
Okres młodzieńczy jest szczególnym momentem w życiu, w którym dają o sobie znać różnego rodzaju potrzeby, które nie są zrealizowane. Młodzi często skarżą się na brak porozumienia ze strony rodziców, trudności w komunikacji z nimi, ciągłe pretensje, koncentrowanie się rodziców na obowiązkach. Młodzi często mówią o tym, że rodzice nie mają dla nich czasu, są skupieni na pracy i innych obowiązkach. Słuchając młodych ludzi można stwierdzić, że często są samotni i zagubieni, a swoje lęki próbują ukrywać w nadmiernej otwartości, arogancji i dystansie do innych.

To trudny czas. Jeśli przyjrzymy się zachowaniu młodych ludzi w grupie, można stwierdzić, że osoba nietowarzyska, zamknięta w sobie, niepewna siebie, bardziej wycofana niż inni, jest w grupie źle traktowana.
Nie dostaje wsparcia i oczekiwanej uwagi. Tak funkcjonuje grupa, że słabsze jednostki eliminuje. Stąd pojawia się presja bycia kimś zauważonym bądź chociażby presja bycia częścią grupy, potrzeba akceptacji i poczucia wspólnoty, która jest szalenie ważna w okresie dorastania. W jednej osobie skrajne potrzeby – z jednej strony potrzeba bycia częścią grupy, potrzeba akceptacji tej grupy, z drugiej strony potrzeba indywidualności, niepowtarzalności, bycia wyjątkowym.
Z obserwacji pracy terapeutycznej nasuwa się wniosek, że młodzi sięgają po środki odurzające między innymi z powodu ciekawości, chęci eksperymentowania, lęku przed odrzuceniem, z powodu nie radzenia sobie z emocjami i trudnościami.
Z rozmów z osobami uzależnionymi często wynika, że przyczyna sięgania po substancje jest wypadkową wielu zdarzeń.
Zachęcamy do spojrzenia na sięganie po substancje przez młodzież jako formę „radzenia sobie” tzn. formę szukania sposobu na nieradzenie sobie na przykład z trudnymi uczuciami, problemami, własnymi słabościami.
Narkotyki odurzają, dają chwilowe odprężenie, relaks, oderwanie od rzeczywistości. Im trudniejsza rzeczywistość dla młodego człowieka (kłopoty domowe, nieumiejętność utrzymania satysfakcjonujących relacji rówieśniczych, trudności szkolne i inne), tym większe ryzyko sięgania po substancje.  
Młodzież odkrywa siebie, zmierza się z nowymi wyzwaniami, nie rzadko przeżywa silne stany emocjonalne – stąd tak skrajne emocje i reakcje u młodego człowieka. Młody człowiek potrzebuje mądrego rodzica, który zadaje pytania, ale też potrafi słuchać, nie unosi się gdy, dziecko ma inne zdanie, a tym samym inny sposób spojrzenia na sprawę. Wysłuchać nie oznacza zgodzić się.
Już małemu dziecku trzeba pozwolić mówić dziecku „nie”.
Gdzie jak nie w domu ma nauczyć się odmawiać. Odmowa ze strony dziecka jest potrzebna, nie upierajmy się jeśli dziecko chce zaznaczyć swoje zdanie – dajmy mu możliwość zaznaczenia odrębności.
Oczywiście w granicach normy, to rodzic zaznacza te granice. Żeby dziecko potrafiło w przyszłości odmówić rówieśnikom brania narkotyków – musi się tego nauczyć. Wbrew powszechnej opinii bycie uległym i tzw. grzecznym dzieckiem nie jest zaletą a raczej formą dostosowania się do oczekiwań. Mądry i dojrzały rodzić da dziecku przestrzeń na rozwój, ale i postawi granice, gdy tego trzeba.
OPiTU zaprasza osoby chętne do poszerzania swojej wiedzy i umiejętności rodzicielskich do udziału w „Szkole dla rodziców” oraz konsultacjach dla rodziców.
Informacja, tel.: 58 621 61 35.