1217 (1017) 2015-11-27 - 2015-12-03

Trzeźwo myśląc - Zagubione uczucia - ciąg dalszy

W ostatnim artykule podjęliśmy wątek dotyczący sfery uczuciowej – pisaliśmy o wyrażaniu i tłumieniu uczuć, o tym, jak ważne jest udzielenie sobie prawa odczuwania złości i nabycie umiejętności właściwego jej wyrażania. Wspominaliśmy też, że osoba sięgająca po alkohol i narkotyki szuka doraźnego sposobu na uśmierzenie bólu, smutku, poczucia krzywdy, uczucia pustki lub innych nieprzyjemnych uczuć. Osoby uzależnione często mają uczucia „zablokowane”.

Oznacza to, że poprzez rozwój uzależnienia uczucia są tłumione. Odurzając się, człowiek odcina się od uczuć czy doświadczanych trudności i z upływem czasu jedynie narkotyki i alkohol pozwalają mu doświadczać żywych emocji. Jest to nałogowy schemat zachowania, który utrwala się w wyniku uzależnienia. Osoby uzależnione rozładowują tłumione napięcie przez agresywny wybuch lub zachowania nałogowe. Dlatego tak ważne jest rozpoznawanie uczuć i właściwe ich wyrażanie. Osoba sięgająca po substancje chce uniknąć nieprzyjemnych uczuć -  stłumić, odsunąć, zamienić – najlepiej na ulgę. W przypadku uzależnienia mówimy o nałogowym, powtarzalnym, automatycznym  zachowaniu, którego osoba uzależniona u siebie nie widzi. W związku z tym, że przyjmowanie narkotyków i picie alkoholu powoduje z upływem czasu zobojętnienie, odcięcie się od uczuć, a tym samym ich zablokowanie, człowiek zachowuje się w obojętny sposób wobec rodziny i bliskich. Stąd tak ważne jest podjęcie konsultacji ze specjalistą przez rodziny i bliskich osób uzależnionych, żeby konstruktywnie im i sobie pomóc.

Wszelkiego rodzaju dobra technologiczne jak komputery, smartfony, tablety też mogą sprzyjać odcięciu się od emocji, przeżywanych trudności. Mogą być ucieczką od siebie i bliskich. Bądźmy uważni na siebie, na swoich bliskich – czy przypadkiem nie za długo przesiaduję przy komputerze, przed telewizją, ze smartfonem w ręku.

Uciekanie od cierpienia jest charakterystyczne dla osób uzależnionych. Natomiast zachęcamy do przyjrzenia się sobie i swoim reakcjom na ból, cierpienie czy  gorszy nastrój.  Można by stwierdzić, że żyjemy w takich czasach, gdzie jest nieustanna ucieczka od cierpienia, słabości, niewygodnych uczuć. Wystarczy włączyć telewizję, w której obserwujemy w jaki sposób koncerny farmaceutyczne walczą o klienta. Proponują leki niemal na wszystko : od bólu gardła po uczucie smutku, które trzeba usunąć tabletką. A przecież ból czy obniżony nastrój mówią nam o czymś, coś sygnalizują. Może warto zwolnić, zadbać o siebie, zatrzymać się, posłuchać siebie – swoich potrzeb i uczuć. Jak już wcześniej pisaliśmy, nie ma negatywnych uczuć, są przyjemne bądź nieprzyjemne. Uczucia sygnalizują nam, co się z nami dzieje. Warto się zastanowić, co się ze mną dzieje, jak się czuję w towarzystwie tej czy innej osoby, jak na mnie wpływają obrazy, które widzę w telewizji, co mnie martwi, z jakiego powodu jestem smutny, czym się  zezłościłem, z czym sobie nie radzę a czego potrzebuję. Jakie mam oczekiwania wobec siebie, wobec dzieci, męża, żony, partnerki czy partnera, co na mnie wpływa pozytywnie a  czego nie lubię, do jakich ludzi mi bliżej, a których wolę unikać i dlaczego. Pozwólmy sobie nie uciekać od uczuć i zadbać o siebie. Jeśli widzimy, że sytuacja, w której jesteśmy, przerasta nas i sami nie dajemy sobie rady, skorzystajmy ze wsparcia innych osób. Nie trzymajmy tego w sobie, porozmawiajmy z kimś dla nas ważnym, o którym wiemy, że nas wysłucha. Bądź sięgnijmy po wsparcie specjalisty, który pomoże przejść przez ten trudny etap w życiu. Podjęcie terapii jest formą zadbania o siebie.