Nocny Bieg Świętojański – zmiany w organizacji ruchu (21-22.06.2024)
Komunikaty dla mediów

Pszczele święto

Życzenia pszczołom z okazji Światowego Dnia Pszczół składają: Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji (w środku) oraz nowi partnerzy do opieki nad miejską pasieką: Wojciech Folejewski, prezes OPEC Gdynia (z prawej) i Emil Rojek Przewodniczący Rady Nadzorczej OPEC Gdynia. Fot. Przemysław Kozłowski

Życzenia pszczołom z okazji Światowego Dnia Pszczół składają: Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji (w środku) oraz nowi partnerzy do opieki nad miejską pasieką: Wojciech Folejewski, prezes OPEC Gdynia (z prawej) i Emil Rojek Przewodniczący Rady Nadzorczej OPEC Gdynia. Fot. Przemysław Kozłowski

20 maja obchodzimy Światowy Dzień Pszczół. Czego im życzyć w dniu ich święta? Dużo słońca, lecz niezbyt upalnej pogody, od czasu do czasu trochę deszczu, spokoju i bogatej bazy pożytkowej, czyli kwitnących drzew, krzewów i innych roślin owadopylnych – mówi pszczelarz Wojciech Albecki.


Cały świat żywych organizmów, w tym nasz gatunek ludzki, potrzebuje pszczół, jak pole deszczu. Ale o znaczeniu tych owadów napisano już tomy. A pszczoły też mają swoje potrzeby, których spełnienia życzymy im z okazji Światowego Dnia Pszczół, obchodzonego 20 maja.

A zatem, jak życzy pszczelarz Wojciech Albecki – dużo słońca, lecz nie upałów, co nieco deszczu, spokoju i bogatej bazy pożytkowej, czyli kwitnących drzew, krzewów i innych roślin owadopylnych. Na pogodę wpływu nie mamy, choć na działania proklimatyczne już tak, spokój starają się zapewnić podopiecznym pszczelarze, a co możemy dla pszczół zrobić my?

- Posiadając działkę lub ogródek zamiast sadzić iglaki czy tuje, lepiej posadzić krzewy owocowe, jak np. porzeczki, drzewa owocowe i wysiać kwiaty. Kosić trawniki z głową, czyli po przekwitnięciu roślin, które rosną na trawniku, jak mlecze, chabry i inne kwiaty – radzi Wojciech Albecki.


A jak już przyjdą upały? Warto pszczołom wystawiać poidełka – miejsca z wodą, zawierające kamyki lub żwirek, by owady mogły napić się bez moczenia skrzydeł. No i nie wypalać traw – kryje się tam wiele gatunków owadów, nie tylko pszczół.

Kolejna rzecz – jeśli mamy możliwości, zakładajmy sami miejskie pasieki – na dachach, działkach, nieużytkach. Im więcej pszczół, tym lepiej. Do takiej aktywności zachęca mieszkańców oraz firmy Miasto Gdynia. Na dachu Urzędu Miasta przy al. Marszałka Józefa Piłsudskiego pasieka istnieje od czterech lat. Opiekuje się nią Wojciech Albecki, wiceprezes Rejonowego Koła Pszczelarzy w Gdyni przy Polskim Związku Pszczelarskim.

- Świętujemy Światowy Dzień Pszczół, święto owadów, bez których tak naprawdę by nas nie było, bo pszczoły, które zapylają rośliny, sprawiają, że możemy jako ludzkość egzystować. Gdynia od lata stawia na popularyzację pszczelarstwa. Objawem tego są chociażby te ule, które znalazły się na dachu Urzędu Miasta. Ale zachęcamy również gdynian, by tworzyli na terenie miasta swoje pasieki. Zachęcamy też firmy do tego, by podejmowały podobne inicjatywy. Dobrym przykładem jest gdyński OPEC, który ule na dachu Urzędu Miasta prowadzi wspólnie z miastem, pokazując, że społeczna odpowiedzialność biznesu to również dbanie o klimat, dbanie o środowisko – mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji.



Pszczoły urzędniczki


Cztery ule, czyli cztery rodziny, od 50 do 100 tys. pszczół w sezonie i dziesiątki kilogramów miodu rocznie – tak można w skrócie podsumować pasiekę na dachu Urzędu Miasta. W pierwszym roku działalności – 2019, pszczoły urzędniczki dały około 37 kg miodu. W 2022 w trzech miodobraniach (maj, lipiec i sierpień) pozyskano już 182 kg!

Ostatnio w pasiece zaszły dwie ważne zmiany. Miasto pozyskało partnera do wspólnej opieki nad pszczołami – gdyński OPEC; a pszczele rodziny nowe królowe.

- OPEC Gdynia to doświadczony hodowca pszczół. Prowadzimy własne pasieki w mieście już od pięciu lat. Do tej pory były to trzy pasieki - w Demptowie, na Chyloni a także przy naszej elektrociepłowni w Wejherowie. W tej chwili przejęliśmy i wspólnie z miastem prowadzimy pasiekę na dachu Urzędu Miasta. To jest nasza czwarta pasieka. W sumie mamy czternaście uli. Możemy pochwalić się plonami rocznymi o wadze ćwierć tony świeżego, dobrego miodu – mówi Wojciech Folejewski, prezes OPEC Gdynia.


Tegoroczne pierwsze miodobranie w miejskiej pasiece spodziewane jest jeszcze w maju, choć ostatnio było kilka chłodnych dni, a w ulach żyją nowe królowe matki.

Jak tłumaczy Wojciech Albecki pszczele matki żyją w ulach 2 - 3 lata. Te na dachu urzędu żyły już 2 lata, więc trzeba je było wymienić, gdyż nie miały już potencjału. Matka rasy Buckfast składa około 2,5 tys. jajeczek na dobę, ale w wieku 2 - 3 lat niesność spada nawet o połowę. W ulu jest wtedy mniej pszczół, które mogą pracować.

- Stare matki trafiły do moich uli koło domu, tu dożyją swoich dni do końca. Wypuszczone na łąkę pożyją 2 - 3 dni, bo królowa musi mieć swoją rzeszę kilkunastu pszczół, które się nią opiekują, karmią – tłumaczy pszczelarz.


Wojciech Albecki, fot. Weronika Rozbicka
Wojciech Albecki, fot. Weronika Rozbicka

Robotnice z kolei żyją w sezonie od 30 do 40 dni. Żyją tak krótko, bo ciężko pracują przy młodych larwach, wytwarzając mleczko pszczele albo wypacając wosk. Pszczoły urodzone w sierpniu i wrześniu żyją dłużej i dożywają do przełomu kwietnia i maja następnego roku. Wtedy też zaczynają się zajmować albo wypacaniem wosku albo karmieniem młodych larw. Natomiast trutnie żyją tylko w okresie letnim.

Wojciech Albecki: - W każdym ulu jest około 200 - 300 trutni, więcej nie potrzeba rodzinie pszczelej. Truteń przebywa w ulu około 2 tygodnie, sam karmi się miodem, ale też jest karmiony mleczkiem przez robotnice. Ma w zasadzie tylko jedno zadanie - zapłodnić młode matki. Pod koniec sierpnia pszczoły przestają karmić mleczkiem pszczelim trutnie, które są dwa razy większy od robotnicy, i wyganiają je z uli. 

Własna pasieka


Jak ocenia pszczelarz Albecki, w Gdyni żyje obecnie około 100 pszczelich rodzin w kilkunastu – kilkudziesięciu pasiekach. Działkowcy mają czasem 1 – 2 ule. Za hodowlę pszczół można zabrać się samemu, ale Wojciech Albecki radzi, by przyjść wcześniej na zebranie Rejonowego Koła Pszczelarzy w Gdyni.

- Nie ma obowiązku przynależności do Polskiego Związku Pszczelarskiego, ale to wiele ułatwia. Daje przede wszystkim kontakty z innymi pszczelarzami. U nas jest prawie setka osób, które dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Mają też rozeznanie gdzie i kto ma ule, co jest ważne, żeby nie dochodziło do konfliktów i sporów wynikających np. ze zbyt małej odległości od pasiek – tłumaczy wiceprezes Rejonowego Koła Pszczelarzy.


Spotkania pszczelarzy odbywają się w każdy pierwszy piątek miesiąca o godz. 17:00 w Gdyńskim Centrum Organizacji Pozarządowych przy ul. 3 maja 27.

Galeria zdjęć

ikona Pobierz galerię
ikona

Zobacz także