Społeczeństwo

Mamy to! Tosia przejdzie kurację

Wesoła Tosia Popławska. Fot. archiwum rodziny

Wesoła Tosia Popławska. Fot. archiwum rodziny

29.09.2020 r.

Po ponad pięciu miesiącach walki o zdrowie i życie Tosi Popławskiej udało się zebrać kwotę potrzebną na leczenie, cierpiącej na SMA typu 2, dziewczynki. Teraz czeka ją terapia genowa.
 
- Kochani, dziękujemy, mamy to! 100% zebrane na leczenie Tosi mówi w nagraniu video udostępnionym dziś na Facebooku rozpromieniona Patrycja Popławska, mama dziecka. Pierwszy raz od pół roku możemy zobaczyć na jej twarzy szczęście. Wcześniej, nawet gdy się uśmiechała, widać było ból i lęk.
- Tosia dostanie terapię genową. I to wszystko dzięki Wam. Zanim jednak przejdę do prawdziwych podziękowań, chciałabym zaprosić anioły Tosi do uczestnictwa w dniu dzisiejszym w radowaniu się wspólnym, otwieraniu wspólnie szampana. Widzimy się o godzinie 19 w Kosakowie, miejscu gdzie się odbyły dwa festyny, czyli przy górce, naprzeciwko Urzędu Gminy. Mam nadzieję, że licznie przybędziecie. Będziemy tam my, będzie społeczeństwo „TosięMusiUdać”. Także do zobaczenia!

Wyścig z czasem

Półroczna batalia była nerwowa i niepewna. Dla rodziny 21-miesięcznej dziewczynki pełna strachu i nieprzespanych nocy. Dla wszystkich, którzy trzymali za Tosię kciuki i zaangażowali się w zbiórkę pieniędzy, była natomiast pełna nadziei, mimo dramatycznych zwrotów akcji.
 
Rdzeniowy zanik mięśni, na który zachorowała Tosia, wiąże się z utratą sprawności ruchowej. Zaawansowana choroba atakuje mięśnie płuc i przełyku, co prowadzi do niewydolności oddechowej i utraty zdolności przełykania, a w efekcie do śmierci. Ratunkiem jest terapia genowa lekiem Zolgmensa, który nazywany jest najdroższym lekiem świata. Na kurację potrzebne było ponad 9 milionów złotych.
 
Zbiórka pieniędzy była dwukrotnie przedłużana, bo w kolejnych terminach nie udało się zebrać potrzebnej kwoty. Trzeci termin wyznaczono na 30 września. Dla Tosi był to wyścig z czasem. By terapia była skuteczna, powinno się ją rozpocząć przed ukończeniem przez dziecko dwóch lat. Tosi zostały więc niecałe 3 miesiące, by podjąć kurację. W międzyczasie dziewczynka przeszła dwie infekcje i jej zdolności ruchowe spadały. Do poruszania niezbędny stał się wózek.

Zwycięstwo

Podczas wielu akcji, nominacji, wyzwań, aukcji i charytatywnych imprez darczyńców przybywało, a suma potrzebna na terapię rosła. Jeszcze dwa tygodnie temu była za mała o 1,5 miliona złotych. Wczoraj wieczorem brakowało 200 tysięcy złotych. Jednak dziś pasek na siepomaga.pl, pokazujący uzbieraną kwotę, przekroczył 100%.
 
- Dzisiaj Tosia świetnie się czuje. Choroba jest, nie opuściła nas, Tosia nie chodzi i nie raczkuje, ale dopisuje jej dobre samopoczucie. Infekcje przeszły, ostatnia wprawdzie wpłynęła na jej stan, ale stale ją rehabilitujemy, by wróciła do poprzedniego stanu – mówi mama Tosi.

Już dziś rodzina skontaktowała się z kancelarią, która pomoże złożyć wnioski potrzebne na import leku do szpitala w Lublinie. Lekarstwo najprawdopodobniej zostanie dostarczone do Polski ze Szwajcarii. Potrzebne są jeszcze testy sprawdzające, czy dziecko nie ma przeciwciał na lek, który jest wirusem. Jeśli wszystko dobrze się ułoży, najpóźniej za miesiąc Antonina Popławska przyjmie wymarzone przez rodziców lekarstwo.

Wesoła Tosia Popławska. Fot. archiwum rodzinne