Społeczeństwo

W mieszkaniach chronionych czują się dobrze i bezpiecznie

Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji, z wizytą w jednym z gdyńskich mieszkań chronionych u pań: Oli, Marzeny, Eli i Ani // fot. Aleksander Trafas

Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji, z wizytą w jednym z gdyńskich mieszkań chronionych u pań: Oli, Marzeny, Eli i Ani // fot. Aleksander Trafas

12.12.2019 r.

Gdy wiek czy stan zdrowia sprawiają, że potrzeba wzmożonej opieki, a nie ma konieczności korzystania z placówki całodobowej, rozwiązaniem jest zamieszkanie w mieszkaniu chronionym. 26 lokali z miejscami dla 94 osób z niepełnosprawnościami to bardzo ważny element gdyńskiego systemu wsparcia, w którym nacisk kładziony jest na samodzielność i integrację. - Super sprawa z tymi mieszkaniami dla takich osób jak ja i jeszcze z większymi problemami – mówi pan Darek. W tym tygodniu osoby, które w gdyńskich mieszkaniach chronionych odnalazły spokój i bezpieczeństwo, odwiedził Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji.

Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji: - Pierwsze gdyńskie mieszkania chronione stworzyliśmy w 2006 roku. Doskonale wpisują się w realizację idei leżących u podstaw miejskiej polityki społecznej, czyli samodzielność i integrację. Bardzo nam zależy, by tak długo, jak tylko możliwe, osoby starsze czy chorujące przebywały w warunkach domowych lub do nich zbliżonych. W mieszkaniach chronionych z jednej strony mogą wieść dotychczasowe życie, z drugiej mają zapewnioną opiekę specjalistów. Gdy w roku 2018 pojawiła się możliwość pozyskania środków ministerialnych na zakup kolejnych lokali, przygotowaliśmy wniosek. Pozyskaliśmy rekordową w skali kraju blisko trzymilionową dotację na zakup i urządzenie mieszkań chronionych w ramach programu „Za życiem”. Taką samą sumę, jako wkład własny do projektu, przeznaczył gdyński samorząd. Dzięki temu gdyńskie mieszkalnictwo chronione wzbogaciło się o 13 mieszkań, dla 45 osób.

Nowe mieszkania powiększyły dotychczasową pulę – przed zakupem było w Gdyni 13 mieszkań chronionych z 49 miejscami. Obecnie to już 26 mieszkań dla 94 osób z niepełnosprawnościami.

Tu wszystko jest jak w domu, bo to jest dom. Gdy przyjrzymy się bliżej zobaczymy, że ten dom jest niezwykły. Nie ma w nim progów, a drzwi – zarówno wejściowe, jak i do pokojów - są szerokie. W łazience zamontowano specjalny uchwyt i przysiadak. Półki i wieszaki znajdują się niżej, niż byśmy się tego spodziewali. W kompletnie wyposażonej kuchni nie znajdziemy trudnych w obsłudze urządzeń wielofunkcyjnych, nie ma też instalacji gazowej.

W tym tygodniu osoby mieszkające w gdyńskich mieszkaniach chronionych odwiedził Michał Guć, wiceprezydent Gdyni do spraw innowacji. Był czas na rozmowę o codzienności, o tym jak panie odnalazły się w swoim nowym domu, o zbliżających się świętach.

- Podoba mi się tutaj – uśmiecha się pani Iwona, która od kwietnia razem z panią Mirką i panią Magdą mieszka w jednym z nowo kupionych gdyńskich mieszkań chronionych. Białe ściany, białe meble w kuchni, szare dodatki. Niemalże sterylna czystość, bo lokatorki dbają o swój nowy dom. Już go świątecznie udekorowały – we wspólnym pokoju stoi choinka, a na stole gwiazda betlejemska.



Kilka godzin każdego dnia pani Iwona spędza na zajęciach w placówce. Pani Mirka zostaje w domu, ale już planuje uczestnictwo w zajęciach w pobliskim klubie seniora. - Sama sobie dobrze radzę – mówi zdecydowanie. -  Jak wymyślę coś do gotowania, gotuję dla siebie, Iwony i Magdy.

Choinka błyszczy też już u pań: Małgosi, Agnieszki i Moniki. Od drzwi wita zapach świeżego, domowego sernika. Upiekła go pani Magda specjalnie z okazji wizyty – i podzieliła się ze znajomymi. – Dopiero tu się poznałyśmy, ale dogadujemy się jak siostry – mówiła pani Agnieszka prezydentowi Guciowi. Panie mieszkają razem od ponad pół roku; pod okiem opiekunów w domu czy placówkach zdobywają umiejętności, które pozwolą im na większą samodzielność. Pani Monika ma nadzieję, że wkrótce rozpocznie pracę na pół etatu.



O tym, jak sobie radzić, gdy cztery osoby wychodzą rano o tej samej godzinie i każda musi zdążyć ze swoimi przygotowaniami, jak dzielić się domowymi obowiązkami i wreszcie - jak ustalić, który program w telewizji będzie się oglądać, Michał Guć pytał panie: Olę, Marzenę, Elę i Anię. – Czasami się o to kłócimy – przyznały.

Pani Marzena należy do teatru Biuro Rzeczy Osobistych, działającego przy PSONI koło Gdynia, więc była okazja do krótkiej rozmowy na temat ostatniego spektaklu. Panie uczestniczące w Warsztacie Terapii Zajęciowej pochwaliły siuę natomiast, że robiły ostatnio kartki świątecznie.
- Dwa tysiące dwieście sztuk!
- A ja je potem muszę podpisać – odpowiedział wiceprezydent Guć. - Właśnie te kartki wysyłamy z życzeniami od Urzędu Miasta.



Mieszkańcom wszystkich mieszkań chronionych zapewniona jest stała obecność wykwalifikowanych pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni. Ich rolą jest wspieranie lokatorów mieszkań chronionych w codziennych czynnościach, a nie wyręczanie w nich. Pomagają np. w umówieniu wizyty lekarskiej czy załatwieniu różnego rodzaju formalności.

Lokatorzy mieszkań, w których nie ma opiekuna cały czas na miejscu, utrzymują z nim kontakt telefoniczny. To daje dodatkowe poczucie bezpieczeństwa – mieszkańcy zawsze mogą się skonsultować, czy poprosić o pomoc, kiedy tego potrzeba.

 - Gdyńskie mieszkania chronione są przystosowane do wynikających z wieku czy stanu zdrowia szczególnych potrzeb osób w nich mieszkających – podkreśla Katarzyna Stec, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni. – To miejsca wyjątkowe i bardzo ważne. Zapewniamy warunki i opiekę (jeśli potrzeba - także w nocy) niezbędną do tego, by każdy mieszkaniec jak najdłużej zachował sprawność i samodzielność, by mógł pozostać w środowisku jak najbardziej zbliżonym do domowego, by czuł się tu po prostu dobrze i bezpiecznie. Współmieszkańcy dzielą się obowiązkami domowymi, zazwyczaj razem przygotowują posiłki. Niektóre czynności codzienne bywają trudne, są jednak opiekunowie, którzy nauczą tego, co niezbędne, a jeśli trzeba, będą o tym także przypominać. Ta ciągłość pełnienia ról społecznych jest bardzo ważna, ma duży wpływ między innymi na proces zdrowienia.

- Myśląc o osobach, które mogłyby wspólnie w takim miejscu zamieszkać staramy się brać pod uwagę ich wiek czy poziom funkcjonowania, co ma znaczenie np. przy organizowaniu wsparcia dla naszych mieszkańców – wyjaśnia Małgorzata Ustrzyńska, kierownik Zespołu ds. mieszkalnictwa wspieranego MOPS w Gdyni. Zespół działa od roku 2012 i zajmuje się sprawami związanymi ze skierowaniem osoby na miejsce w mieszkaniu chronionym oraz zapewnieniem odpowiedniego wsparcia. – Zdarza się, że osoba młodsza mieszka ze starszą, bo się dobrze dogadują, a osoba chorująca z osobą z niepełnosprawnością intelektualną, bo w codziennych czynnościach dobrze się uzupełniają. Całość musi być zorganizowana tak, by zagwarantować poziom wsparcia zapewniający funkcjonowanie w sytuacjach, które dla naszych mieszkańców mogą okazać się trudne.

I tak, panie Iwona i Mirka znają się, bo wcześniej, przez siedem lat, mieszkały w placówce. Sytuacja zdrowotno-rodzinna nie pozwoliła im jednak na dłuższe przebywanie w rodzinnym domu.

Znajomymi byli też panowie Darek i jego współlokator. - Bardzo dobrze nam się razem mieszka – mówi pan Darek. – Każdy z nas ma swój pokój, ale mamy też wspólny salon.
Wcześniej mieszkał z rodziną, ale jak przyznaje nie było mu tam dobrze. Teraz czuje się swobodny i – przede wszystkim – samodzielny. – Bardzo chciałem tu mieszkać – mówi zdecydowanie. - Nawet nie umiem powiedzieć jak bardzo dziękuję za to, że wybrano mnie jako kandydata na to mieszkanie. To ogromne szczęście, zaskoczenie, ogromna radość. Po prostu. Super sprawa z tymi mieszkaniami dla takich osób jak ja i jeszcze z większymi problemami.

Pan Darek od sześciu lat pracuje w Gdańsku. By zdążyć na szóstą, wstaje o czwartej. – Po pracy mam swoje obowiązki: muszę posprzątać, uprać, ugotować, coś zrobić dla domu – wylicza. – Ale też oglądam telewizję, gram na komputerze. Dwa razy w tygodniu przychodzą opiekunki. Sprawdzają czy wszystko w porządku, rozmawiamy.

Trudny może być sam fakt przeprowadzki do nowego miejsca, adaptacji do nowych warunków. Kluczowa jest więc rola opiekuna, który w pierwszym okresie staje się swojego rodzaju przewodnikiem po świecie, w którym od nowa trzeba poznawać drogę do sklepu, przychodni czy właśnie do domu.  Trudne może być zaakceptowanie… domowych warunków, w jakich przychodzi mieszkać osobom mającym za sobą np. pobyt w placówce. Osoby mieszkające w mieszkaniach chronionych objęte są stałym wsparciem pracowników zapewniających im np. asystę.

Każdy z mieszkańców objęty jest indywidualnym planem wsparcia. - Nasza rola polega na tym, by wyposażyć naszych mieszkańców w kompetencje umożliwiające wejście w określone role społeczne, dlatego każdą z osób staramy się jak najlepiej poznać – podkreśla Dorota Goldstrom – Matuszak, zastępca kierownika Zespołu ds. mieszkalnictwa wspieranego MOPS w Gdyni.

Wszystkie gdyńskie mieszkania chronione znajdują się w lokalach będących własnością gminy. Zlokalizowane są na niskich piętrach czy wręcz na parterach, by w jak największym stopniu ułatwić mieszkańcom dostęp do nich. Dla osób z ograniczeniami w poruszaniu się dostosowano również wnętrza – można w nich poruszać się na wózku inwalidzkim, a dostęp do urządzeń sanitarnych czy kuchennych jest wygodny.
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych
  • fot. Laboratorium Innowacji Społecznych