1106 (706) 2013-07-05 - 2013-07-11

Nakręceni, by pomagać

Za niezwykłą sztafetę będzie można trzymać kciuki 7 lipca 2013 r. (niedziela). Grupa sześciu ratowników wodnych zamierza przepłynąć wpław z Helu do Gdyni. Nie chodzi tu jednak tylko o wyczyn sportowy.
Śmiałkowie „Sztafety Nadziei" chcą zebrać fundusze na wyposażenie powstającego hospicjum dla dzieci w Gdyni.
Ratownicy na co dzień pracują na pływalni przy Gimnazjum nr 3 w Chyloni. Tam pod koniec 2011 r. stworzyli grupę H2O-G3-Gdynia, która bierze udział w zawodach pływackich. Cały czas zastanawiali się, jak mogą pomóc innym.
- Rok temu wpadłem na pomysł sztafety, chodził mi on po głowie, ale wówczas nie wypalił - mówi inicjator powstania grupy Ryszard Kotfis, znany jako Ricardo. - Teraz jesteśmy już lekko nakręceni, nie muszę nawet pić kawy - dodaje z uśmiechem.
Trasa liczącą ok. 18 km zostanie podzielona na sześć odcinków, więc każdy uczestnik sztafety pokona ok. 3 km. Według planu pierwszy wyruszy z Helu o godz. 7.00, a ostatni spodziewany jest na mecie, na plaży Śródmieście w Gdyni, ok. godz. 16.00. Czterech uczestników nie przekroczyło jeszcze 30 roku życia, kolejny zbliża się do 40, a najstarszy ma 67 lat. Wszyscy będą odpowiednio zabezpieczeni.
Podczas oczekiwania na sztafetę na pewno nie będzie się nikomu nudziło, ponieważ na plaży zaplanowano wiele atrakcji. Już od godz. 9.00 będzie można wystartować w: turnieju siatkówki plażowej, piłki nożnej, rugby i wieloboju rodzinnym. Nie zabraknie konkurencji dla dzieci i przeciągania liny dla dorosłych.
- W organizację imprezy towarzyszącej włączyły się nasze rodziny - cieszy się Ryszard Kotfis. - Synowa jest fizjoterapeutką, więc pokaże techniki masażu. Córka jest pielęgniarką i będzie mierzyć chętnym ciśnienie - zapowiada.
Podczas zabawy wolontariusze ubrani w koszulki hospicjum im. św. Wawrzyńca w Gdyni będą zbierać datki do puszek, także na bulwarze Nadmorskim. Pomogą im organizatorzy, którzy wyróżnią się zielonymi t-shirtami z napisem „Sztafeta Nadziei" na plecach. Na rzecz pierwszego w regionie i jednego z pierwszych w kraju hospicjum dziecięcego przeznaczone zostaną również wpisowe na turnieje.
Budynek przy ul. Dickmana jest już gotowy, jednak otwarcie hospicjum uzależnione jest od zdobycia środków na wyposażenie.