1236 (1036) 2016-05-12 - 2016-05-19

Na ratunek zwierzętom

Gdyńscy strażnicy uratowali malutkie warchlaki zaatakowane przez mewy, pomogli myszołowowi i zdementowali doniesienia o rannej foce, która okazała się… bobrem.

U progu majówki ekopatrol otrzymał zgłoszenie o znalezionym przez spacerowiczkę warchlaku. Okazał się malutkim zwierzątkiem, jeszcze z pępowiną. Po konsultacji weterynaryjnej, opatrzeniu rannego ryjka i podaniu leków wzmacniających w lecznicy, dokąd go zawieziono, pasiak wydobrzał.
W trakcie poszukiwań lochy znaleziono kolejne dwa pasiaki, które próbowały zejść z betonowego wzmocnienia między Redłowem i Orłowem, ale zaczęły atakować je mewy. Gdyby nie szybka pomoc strażników, warchlaki nie miałyby żadnych szans. One również trafiły do lecznicy, gdzie je opatrzono. Ponieważ matka nie została odnaleziona, ocalone maluchy pojechały do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt w Jelonkach.
Niedawno ekopatrol otrzymał zgłoszenie o rannym jastrzębiu. Okazało się, że znalezionym przy ul. Spółdzielczej ptakiem jest myszołów, gatunek objęty ścisłą ochroną. Po badaniach został wypuszczony na terenie rezerwatu Kępa Redłowska.
Ostatnia interwencja gdyńskich strażników dotyczyła bobra, którego spacerowicze na Bulwarze Nadmorskim mylnie wzięli za ranną fokę.
Od początku roku ekopatrol Straży Miejskiej interweniował blisko 1000 razy.