DLA MIESZKAŃCÓW

Nowa droga życia w czasie pandemii

Nowa droga życia w czasie pandemii // fot.pixabay.com

Nowa droga życia w czasie pandemii // fot.pixabay.com

20.04.2020 r.

Przed nami sezon ślubny. Wiosna i lato to najbardziej popularny czas do zawierania małżeństw. Wiele par do tego wyjątkowego dnia przygotowuje się nawet kilka lat, planując szczegółowo m.in. liczbę gości, rezerwację sali, wybór cateringu, oprawę muzyczną, zamówienie kwiatów czy wynajem samochodu. Każda z nich ma swoje wymarzone wyobrażenie o tej uroczystości. Niestety, ci którzy zaplanowali początek swojej nowej drogi na ten rok, muszą swoje marzenia zderzyć z obecną rzeczywistością i związanymi z nią obostrzeniami. Niektórzy decydują się na zawarcie małżeństwa w obecności okrojonej liczby gości. Inni przekładają uroczystość na późniejszy termin. Jak to wygląda w Urzędzie Stanu Cywilnego w Gdyni?

W związku z obowiązującym w Polsce stanem epidemii koronawirusa rząd wprowadził wiele obostrzeń i ograniczeń. Nasze życie prywatne, rodzinne czy służbowe dalekie jest od tego, które do tej pory uważaliśmy za normalne. Nowa sytuacja wymusza na nas nowe zachowania, wpływa tak naprawdę na każdą sferę naszego życia, na nasze decyzje, również te najważniejsze, jak zmiana stanu cywilnego.

25 marca na terenie całego kraju wprowadzony został zakaz organizacji imprez i wszelkich zgromadzeń powyżej 2 osób, za wyjątkiem spotkań i wydarzeń, w których uczestniczą członkowie najbliższej rodziny. Ograniczono m.in. działalność hoteli, miejsc noclegowych, lokali gastronomicznych, kosmetycznych i fryzjerskich. Zamknięto lasy, parki, skwery, plaże i zieleńce. Wprowadzono także limity osób przebywających w miejscach kultu religijnego. W kościele poza duchownym odprawiającym msze może znajdować się 5 osób. Dotyczy to m.in. ślubów. Restrykcje nie ominęły także uroczystości ślubnych odbywających się w Urzędach Stanu Cywilnego. W Gdyni poza urzędnikiem i parą młodą obecni mogą być świadkowie i fotograf.

- Od 13 marca na salę ślubów wpuszczani są jedynie narzeczeni, świadkowie i ewentualnie fotograf. Tak  jak wszystkie osoby wchodzące do Urzędu Miasta, również goście ślubni mają dezynfekowane ręce, mierzoną temperaturę, a od 16 kwietnia muszą mieć na twarzach maseczki. Urzędnik udzielający ślubu również ma na sobie rękawiczki i maseczkę, zachowuje odpowiedni dystans, a składając gratulacje nie podaje ręki parze młodej – informuje Inocenta Nycz, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Gdyni.

fot.pixabay.com

Czy w związku z tym mniej par decyduje się na ślub?

Okazuje się, że niekoniecznie. W okresie od 13 marca do 16 kwietnia w gdyńskim USC odbyło się trzydzieści ślubów. Siedem par zdecydowało się odwołać uroczystość, a osiem zmieniło termin na późniejszy. Natomiast para, która planowała ceremonię poza urzędem, postanowiła powiedzieć sobie „tak” po wakacjach. W tym czasie w Gdyni zawarte zostały trzy śluby kościelne. Porównując ten sam okres w roku ubiegłym można zauważyć, że różnic w ilości udzielanych ślubów nie ma. Wtedy również trzydzieści par rozpoczęło nowy etap w swoim życiu. Natomiast znacznie mniej zdecydowało się na odwołanie uroczystości, bo tylko trzy, czy zmianę terminu - jedna. Ślubów kościelnych nie było.
 
Od 20 kwietnia złagodzeniu ulegnie część obowiązujących zasad bezpieczeństwa. Nowe przepisy m.in. zwiększą limit osób przebywających w miejscach kultu religijnego do 1 osoby na 15 mkw. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że na dalszych etapach łagodzenia przepisów otwierane będą kolejno rzemiosło, a następnie handel i usługi. Czy to oznacza, że będzie możliwa organizacja wesel?

- Wesela i inne tego typu spotkania społeczne będą w kolejnych etapach umożliwiane. Na dzień dzisiejszy podchodzimy do tego w bardzo ostrożny sposób – mówił Minister Zdrowia Łukasz Szumowski podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Decyzja o przejściu do kolejnych etapów będzie podejmowana po spełnieniu niezbędnych warunków: analizy przyrostu zachorowań, wydajności służby zdrowia oraz realizacji wytycznych sanitarnych. Przyszłym młodym parom pozostaje więc albo uroczystość w skromnym gronie w planowanym wcześniej terminie albo przełożenie jej na bardziej bezpieczny okres.

- Planowaliśmy wziąć ślub na początku maja. Niestety, w związku z epidemią i obostrzeniami dotyczącymi liczby gości uczestniczących w uroczystości czy ograniczeniami w działalności gastronomii i branży hotelarskiej, zdecydowaliśmy się przełożyć ślub na koniec wakacji. Całe szczęście udało się też zmienić termin rezerwacji sali. Jeśli do końca sierpnia sytuacja się nie zmieni i nie będziemy mogli przeżyć tego dnia, tak jak to sobie zaplanowaliśmy, będziemy chcieli przełożyć ślub na przyszły rok, ale czy będzie to możliwe – nie wiem – mówi Sandra, przyszła panna młoda.