Nauka

Moja muzyka zmieni świat

Chłopiec grający na kotłach karaibskich

Samuel Mold, jeden z gdyńskich ósmoklasistów // fot. archiwum rodzinne

25.05.2022 r.

Samuel Mold, gdynianin, muzyk, przyszły kompozytor jest jednym z prawie trzech tysięcy gdyńskich ósmoklasistów, którzy piszą właśnie swój pierwszy egzamin. Jacy są dzisiejsi absolwenci szkół podstawowych?


Samuel ma piętnaście lat i mówi biegle w dwóch językach – po polsku rozmawia z mamą, po angielsku z tatą, który przyjechał do Gdyni z Wielkiej Brytanii. Samuel urodził się w Wejherowie i dorastał w Gdyni, ale od dzieciństwa dużo podróżował, dlatego czuje, że cały świat ma na wyciągniecie ręki. Największą pasją Samuela jest muzyka.

- Nie pamiętam kiedy to się zaczęło, muzyka bowiem towarzyszyła mi od zawsze, w domu odkąd pamiętam ktoś jej słuchał, albo sam ją tworzył – mówi chłopiec – Miałem może jakieś pięć lat, kiedy zainteresowało mnie na czym właściwie mój tata gra. To był kocioł karaibski, właściwie już od początku, gdy udało mi się wydobyć z niego pierwszy dźwięk, poczułem, że to jest to co chcę robić.

Lekcje muzyki początkowo dawał mu ojciec, z czasem Samuel trafił do szkoły muzycznej. Dziś gra na pięciu instrumentach, między innymi perkusji, gitarze, pianinie i oczywiście kotłach. Skończył Szkołę Muzyczną Pierwszego Stopnia w Gdyni, właśnie ubiega się o przyjęcie do Szkoły Stopnia Drugiego.

- Każdy dzień wiązał się u mnie z muzyką, ale nie przypominam sobie, abym miał jej dość – śmieje się nastolatek. - Pewnie były takie chwile, gdy ćwiczenie gam wydawało mi się nudne i myślałem, że fajnie byłoby pograć z chłopakami w piłkę, ale zawsze ostatecznie wracałem jednak do nut.

Pierwsze sukcesy przyszły już w trakcie nauki w szkole podstawowej, kiedy Samuel stał się częścią Pierwszej w Polsce Orkiestry Kotłów Karaibskich Ambers Steel Band, którą stworzyli jego rodzice. To forma muzyki wywodząca się z wysp Trynidad i Tobago na Karaibach. Wkrótce potem Samuel wystąpił w programie „Mam talent”, gdzie został okrzyknięty osobowością oraz „chłopcem z ogromnym talentem, o którym świat musi usłyszeć”. Świat egzotycznej muzyki wciągnął go tak bardzo, że grającego chłopca zauważyli profesjonalni światowi muzycy i zaprosili do swojego zespołu – w ten sposób kilkunastoletni Samuel został pierwszym Polakiem, na którego czeka zaproszenie do zagrania w zawodowym zespole Steel Bandu na Wyspach Karaibskich.

Jak nastolatek godzi grę z nauką?

- To się jakoś łączy, granie pomaga w nauce, w organizacji czasu, w ustalaniu priorytetów – wylicza chłopiec. - Nauka w szkole podstawowej nie sprawiała mi większych trudności, jestem chyba dość ciekawy świata, lubię poznawać nowe rzeczy.

Samuel to człowiek wielu pasji, obok muzyki interesuje go sport – gra w koszykówkę i piłkę nożną, oraz ludzie.

- Nie dało się inaczej, bo moi rodzice prowadzą fundację na rzecz dzieci i wokół nas zawsze było dużo osób, którzy pomagali albo tej pomocy potrzebowali – dodaje. - Szybko zauważyłem, że muzyka ma pozytywny wpływ na ludzi, zmienia ich, może zmieniać świat. Gdy się jest nastolatkiem, łatwo przekroczyć jakieś granicę, czasem patrzę na młodszych ode mnie i widzę jak pociąga ich robienie kolejnych złych rzeczy, Myślę sobie, że chciałbym to zmieniać. Chciałbym dawać ludziom nadzieję, że warto żyć dobrze.

Samuel wierzy, że jego muzyka będzie zmieniać świat. W przyszłości chciałby nie tylko grać, ale także komponować, tworzyć muzykę, która będzie poruszać ludzkie serca. Jest przekonany, że kiedyś będzie sławny, a ludzie będą chcieli go słuchać. Na razie jednak musi zdać egzaminy, w przyszłości zdać maturę, jeżeli chodzi o liceum - wybrał gdyńską „Trójkę”.
  • Piętnastolatek w graniturze
  • Chłopiec z kotłami przed planszą "Mam talent"
  • Samuel Mold z kotłami na łące