Społeczeństwo

260 osób znalazło nowy, bezpieczny dom

W marcu 2017 roku Rada Miasta Gdyni, na wniosek Prezydenta, przyjęła Gminny Program Rewitalizacji Miasta Gdyni, a miesiąc później specjalny Program Osłonowy dla mieszkańców Wzgórza Orlicz - Dreszera.

W marcu 2017 roku Rada Miasta Gdyni, na wniosek Prezydenta, przyjęła Gminny Program Rewitalizacji Miasta Gdyni, a miesiąc później specjalny Program Osłonowy dla mieszkańców Wzgórza Orlicz - Dreszera.

07.01.2020 r.

W ciągu dwóch i pół roku ze Wzgórza Orlicz-Dreszera na Leszczynkach, tzw. Pekinu, wyprowadziło się 260 osób, czyli 138 rodziny. Gdy w marcu 2017 roku rozpoczynała się realizacja przygotowanego przez samorząd Programu Osłonowego, w substandardowych warunkach żyło tam około 300 osób (145 rodzin). Dziś ci, którzy przy wsparciu miasta znaleźli bezpieczny dom przyznają: decyzja o zmianie miejsca zamieszkania była trudna, ale dzięki jej podjęciu żyjemy w lepszych warunkach, w ładniejszej okolicy, bezpiecznie i wygodnie.

Pani Ania i pan Robert na Pekinie mieszkali 15 lat. Stojący na wzgórzu domek kupili od znajomego.

Nie ukrywał przed nami, że ziemia nie jest jego – mówi Pan Robert. A Pani Ania dodaje: - Gdybym mogła cofnąć czas, nigdy bym się nie zdecydowała na kupno.

Gdy rozpoczęła się budowa ul. Dreszera, domek się „rozszedł”. W ścianie powstała kilkucentymetrowa szpara, przez którą można było wyglądać za zewnątrz. Były kłopoty z kanalizacją - a raczej jej brakiem - instalacją elektryczną, insektami. Do tego: coraz częstsze podwyżki opłat za dzierżawę gruntu od właściciela. Gdy więc pojawiła się możliwość wyprowadzki z Pekinu przy wsparciu miasta, pani Ania nie wahała się ani chwili. Rodzina najpierw przeniosła się do mieszkania interwencyjnego przy ul. Działowskiego, a po kilku miesiącach – do mieszkania socjalnego. Przyjęty przez Radę Miasta w kwietniu 2017 r. Program Osłonowy wsparcia mieszkańców Wzgórza Orlicz-Dreszera w latach 2017 -2019, obok wsparcia finansowego w wynajmie mieszkań na wolnym rynku przez lokatorów Pekinu, przewidywał także możliwość podjęcia przez prezydenta Gdyni decyzji o przyspieszeniu przydziału – w szczególnych przypadkach - mieszkania socjalnego lub komunalnego. – Zaproponowano nam dwa mieszkania, ale to w którym teraz jesteśmy, to była miłość od pierwszego wejrzenia – uśmiecha się pani Ania. – Przede wszystkim warunki godne człowieka




W roku 2017, jako jedni z pierwszych Pekin opuścili też małżonkowie, którzy mieszkali na osiedlu od kilkudziesięciu lat. Na Wzgórzu Orlicz-Dreszera nie mieli poczucia bezpieczeństwa – nasilały się działania właścicieli nieruchomości zmierzające do opróżnienia terenu z lokatorów. Podnoszono opłaty za dzierżawę gruntów, uszkadzano budynki, wymontowywano z nich instalacje, dochodziło do pożarów. Małżonkowie uznali też, że z biegiem lat coraz trudniej było im np. palić w piecu; musieli zadbać o swoje zdrowie.

Osiedle Pekin wyrosło na dzisiejszym Wzgórzu Orlicz-Dreszera w okresie międzywojennym. Tu trafiali przyjeżdzający z całej Polski budowniczowie nowej Gdyni. Na prywatnym gruncie stawiali mniej lub bardziej prowizoryczne domki, pozbawione podstawowych wygód, ale zapewniające minimum egzystencji. Prowizorka okazała się na tyle solidna, że przetrwała wojenną zawieruchę i przez dziesięciolecia dawała schronienie kolejnym osobom szukającym możliwości taniego zamieszkania w Gdyni. Na podzielonym między kilku właścicieli wzgórzu nigdy jednak nie pojawiła się infrastruktura (prąd, kanalizacja), nie utwardzono dróg, nie wyznaczono chodników. Pogarszał się stan znajdujących się tu budynków, a lokatorzy ponosili opłaty za tzw. dzierżawę gruntu, na którym stały budynki (te jednak nie były ich własnością). W ostatnich latach coraz częściej pojawiały się coraz donośniejsze głosy o zamiarach właścicieli dotyczących sprzedaży gruntów na wzgórzu – miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza tu budowę osiedla mieszkaniowego.

Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji: - Bardzo uważnie śledziliśmy sytuację na Wzgórzu Orlicz - Dreszera, to jak pogarszają się tam warunki zamieszkania. To teren prywatny. Jako samorząd nie mogliśmy w niego inwestować. Wykup gruntu też nie wchodził w grę, bo wartość samej ziemi szacowana jest na kilkadziesiąt milionów złotych. Do tego należałoby doliczyć koszt uzbrojenia gruntu. Tym, co mogliśmy zrobić, było zaoferowanie mieszkańcom Wzgórza sposobu rozwiązania ich problemów, drogi wyjścia. Chcieliśmy stworzyć im bezpieczną alternatywę zamieszkania w Gdyni.



W marcu 2017 roku Rada Miasta Gdyni, na wniosek Prezydenta, przyjęła Gminny Program Rewitalizacji Miasta Gdyni, a miesiąc później specjalny Program Osłonowy dla mieszkańców Wzgórza Orlicz-Dreszera. Samorząd przewidział wsparcie mieszkańców w przeprowadzce do innego, bezpiecznego mieszkania. Mieszkańcy, którzy zdecydowali się na przystąpienie do programu, mogli liczyć na dopłatę do kosztów wynajmu mieszkania na wolnym rynku. Takie wsparcie przewidziano na minimum dwa lata – to czas, w którym każda z rodzin opuszczających Pekin będzie mogła uzyskać życiową równowagę i finansową stabilizację. Osoby starsze czy z niepełnosprawnościami, których sytuacja nie ulegnie zmianie, mogą liczyć na pomoc bezterminowo. Program Osłonowy dał też Prezydentowi miasta tzw. szybką ścieżkę do realizacji wyroków eksmisyjnych z prawem do lokalu socjalnego, a w uzasadnionych przypadkach – przyspieszenie procedury przyznania lokalu komunalnego. Realizację Programu Osłonowego Prezydent powierzył Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej w Gdyni.



Od 17 marca 2017 roku do 30 grudnia 2019 roku ze Wzgórza Orlicz-Dreszera wyprowadziło się 260 z około 300 mieszkających tam osób – 128 ze 145 rodzin.

- Dynamika przeprowadzek okazała się dużo większa, niż zakładaliśmy. Na tym etapie realizacji Programu Osłonowego efekty są zaskakujące – zauważa Jarosław Józefczyk, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni.

W 2017 roku w MOPS powstała specjalna grupa pracowników socjalnych, którzy mieli skoncentrować się tylko i wyłącznie na pomocy mieszkańcom Wzgórza Orlicz - Dreszera. W pierwszym etapie wspomagali ich streetworkerzy. To było ważne o tyle, że Program Osłonowy zakładał indywidualną ścieżkę wsparcia każdej z rodzin. By przygotować ofertę pomocy, konieczne było dokładne poznanie sytuacji każdej rodziny. Dla wszystkich uczestników pracownicy MOPS wypełniali Kartę Rodziny – specjalny kwestionariusz zawierający najważniejsze informacje (liczba osób w rodzinie, ich wykształcenie, wysokość dochodów, sytuacja zawodowa, zdrowotna itp.). Na wypełnienie karty zdecydowało się 137 ze 145 rodzin mieszkających na Wzgórzu, odwiedzonych przez pracowników Centrum Reintegracji i Interwencji Mieszkaniowej MOPS w Gdyni.

- To nie były, zwłaszcza na początku, łatwe rozmowy – przyznaje Marcin Kowalewski, kierownik CRiIM MOPS w Gdyni. – Było dużo obaw, dużo żali. Mierzyliśmy się z plotkami krążącymi po Wzgórzu na temat roli, jaką pełnimy. Ale uparcie, miesiąc po miesiącu, budowaliśmy relację z mieszkańcami, wzmacnialiśmy naszą wiarygodność. Poznawaliśmy się, rozmawialiśmy, oferowaliśmy konkretną pomoc w zmianie, na którą wpływ w całości mieli mieszkańcy Pekinu. Decyzja o wyprowadzce była zawsze dobrowolna – nikogo do niej nie namawialiśmy, nikogo nie pospieszaliśmy, nikomu nie wskazywaliśmy miejsca, do którego ma się przeprowadzić. Towarzyszyliśmy, wspieraliśmy, byliśmy zawsze na miejscu, ale zawsze w tle.

U podnóża wzgórza stanął specjalny punkt informacyjny dla mieszkańców, w którym dyżurowali pracownicy socjalni. Tam można było uzyskać informacje o Programie Osłonowym, wypełnić deklarację przystąpienia, dowiedzieć się o zasadach przyznawania mieszkań komunalnych czy po prostu porozmawiać. Do dyspozycji mieszkańców był też, czynny całą dobę, numer telefonu; prosto do ich mieszkań trafiały materiały informacyjne.

- Byliśmy świadkami sytuacji, w których ktoś decyzję podejmował z minuty na minutę, ale też i takich, gdy ktoś robił dwa kroki do przodu i cztery do tyłu – mówi dyrektor Jarosław Józefczyk. – Bywało, że po rozwiązaniu problemów mieszkaniowych pojawiały się nowe, np. zdrowotne, bo organizm pozwolił sobie wreszcie na „zrzucenie” narastającego latami stresu. Nasze wsparcie, obok finansowego, polega więc też na pomocy w ustaleniu leczenia. Pomagamy również w podniesieniu kwalifikacji zawodowych. Wyprowadzka nie oznacza końca naszej pomocy: jesteśmy też po to, by czuwać nad adaptacją rodziny do nowych warunków.

Wiceprezydent Michał Guć: - Gdy ogłosiliśmy plan wsparcia mieszkańców Pekinu w wyprowadzce z osiedla spadła na nas lawina krytyki m.in. za to, że pomoc będzie zindywidualizowana, a nie ryczałtowa. Tymczasem po ponad dwóch latach realizacji Programu Osłonowego okazuje się, że to rozwiązanie sprawdziło się doskonale. Z jednej strony bowiem rodzina otrzymuje pomoc, jakiej faktycznie potrzebuje, a nie jaką ktoś dla niej wymyślił, z drugiej – pozwoliło na nawiązanie dialogu i zbudowanie relacji z mieszkańcami. Dialogu, w którym to oni mieli decydujący głos, dzięki czemu – choć przeprowadzka była trudna – mówią o realnej zmianie na lepsze. Mieszkają w miejscu, które sami dla siebie wybrali, w którym mają lepsze warunki socjalne i czują się bezpiecznie.

Dwa i pół roku realizacji Programu Osłonowego podsumowuje raport przygotowany przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej na podstawie badania ankietowego, danych z Kart Rodzin oraz sprawozdań pracowników socjalnych. Oprócz wniosków (patrz: grafiki pod artykułem) zawiera też rekomendacje do dalszej pracy.

- Już wiemy, że 26 rodzin obejmiemy wsparciem bezterminowym, ze względu na stan zdrowia czy wiek. Będziemy podtrzymywać kontakt ze wszystkimi, którzy ze wzgórza się wyprowadzili by mieć pewność, że w nowych warunkach dobrze sobie radzą – mówi wiceprezydent Michał Guć. – Mamy też oczywiście na uwadze tych, którzy na Pekinie wciąż mieszkają. Jest wśród nich grupa osób, które od samego początku odmawiały kontaktu z nami, mimo wielu rozmów nie podpisały deklaracji przystąpienia do programu. Termin upłynął wraz z końcem roku. Oczywiście, jesteśmy przygotowani na udzielenie pomocy, jeśli będzie konieczna, ale już nie tak szerokiej jak ta wynikająca z Programu Osłonowego.

Program Osłonowy wsparcia mieszkańców Wzgórza gen. Orlicz-Dreszera w latach 2017-2019
  • fot.aweł Kukla
  • fot. Paweł Kukla
  • fot. Paweł Kukla
  • fot. Paweł Kukla
  • fot. Paweł Kukla
  • fot. Paweł Kukla