Społeczeństwo

Twarze Pomagania: www.coucb.pl

Adrianna Janowicz i Sebastian Ogiejko // fot. Dawid Linkowski

Adrianna Janowicz i Sebastian Ogiejko // fot. Dawid Linkowski

29.06.2022 r.

Co u Ciebie? Albo raczej: coucb. To pytanie może być kurtuazyjne lub stanowić początek poważnej rozmowy. Młodzi ludzie, którzy potrzebują wsparcia, mogą je otrzymać np. na czacie dostępnym na stronie coucb.pl. Codziennie przez osiem godzin dyżurują tam psychologowie i studenci psychologii. Nie oceniają i nie zadają zbędnych pytań. Rozumieją i pomagają rozwiązać problem. O tym, skąd wziął się pomysł na taką formę wsparcia, mówią w dzisiejszym odcinku cyklu „Twarze Pomagania” twórcy gdyńskiego czatu oraz infolinii coucb.pl.

W 2020 roku wśród gdyńskich uczniów przeprowadzono badanie. Z udzielonych przez młodych ludzi odpowiedzi wynikało, że - po pierwsze - choć słyszą od nauczyciela zapewnienia „możecie ze mną o wszystkim porozmawiać” nie czują wsparcia. Po drugie: uczniowie nie mają odwagi, żeby mówić w szkole o swoich problemach. I po trzecie: młodzież nie chce mówić o swoich kłopotach w domu, żeby nie obciążać nimi bliskich.
- To był czas pandemii, pierwszego lockdownu i zdalnego nauczania – zaznacza Adrianna Janowicz, p.o. kierownik Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Gdyni, psycholog z 10-letnim stażem. - Duża samotność, niewiele wsparcia. Dzieci i młodzież zostali w domach. Nierzadko okazywało się, że dorośli nie wiedzieli, co tak naprawdę dzieje się w ich rodzinach.
Nie było wątpliwości, że trzeba jak najszybciej szukać skutecznego sposobu dotarcia do młodych ludzi, bo nierozwiązane problemy będą narastać i sytuacja z trudnej zamieni się w kryzysową.

Adrianna Janowicz // fot. Dawid Linkowski
Adrianna Janowicz // fot. Dawid Linkowski

Zadanie trafiło do Zespołu Placówek Specjalistycznych w Gdyni, zajmującego się wsparciem dzieci i rodzin w prawidłowym funkcjonowaniu.
- Przez dobrych kilka godzin rozmowy rozważaliśmy z Przemysławem Lebiedzińskim, dyrektorem ZPS, różne możliwości – wspomina Sebastian Ogiejko, zastępca dyrektora Zespołu Placówek Specjalistycznych w Gdyni, psycholog z ośmioletnim stażem w gdyńskim systemie pomocy społecznej. – Aż pomyślałem o czacie. Przyszło mi do głowy, że jeśli młody człowiek miałby z domu rozmawiać z kimś o swoich problemach, a nie ma własnego pokoju, to jest kłopot. Bo jak tu zbudować jakąkolwiek intymność? Tymczasem czat umożliwia komunikowanie się ze specjalistami w zasadzie w każdych warunkach; niezależnie od tego czy ktoś jest w tym samym pokoju co rodzice, w autobusie czy jakimkolwiek innym miejscu. Może napisać i przynajmniej mieć poczucie, że ktoś to przeczytał.

- Żeby trafić do młodych ludzi potrzebny był kontent i logo, które ich przekonają – podkreśla Przemysław Lebiedziński, dyrektor Zespołu Placówek Specjalistycznych. - Mieliśmy kilka propozycji logotypu, przeprowadziliśmy wśród młodzieży małe badanie i młodzież wskazała to, co jej najbardziej pasuje. Było dla nas ważne, żeby dać młodym ludziom coś, co wybrali oni, a nie dorośli. Stronę coucb.pl zbudowała firma współpracująca pro bono z Wydziałem Edukacji Urzędu Miasta.
Pod koniec grudnia 2020 roku do realizowanego w Gdyni programu stażowego zrekrutowano 18 osób chętnych do tworzenia i późniejszej pracy na czacie, a w połowie stycznia osoby, które przeprowadziły dla nich szkolenia.

www.coucb.pl
- Tak, to był maraton, ale było też cudownie patrzeć jak młodsze osoby, które dopiero zaczynają swój staż i starsze, które oddają im wiedzę, doświadczenie i serce, razem budują fundament do działania czatu i telefonu – mówi Adrianna Janowicz. - Lubię tę pracę, lubię tu być. Ten kawałek misyjności, praca z ideą pomagania jest dla mnie niesamowicie ważna. Staram się zarazić tym innych.

Czat na stronie coucb.pl wystartował 8 marca 2021 – i już ten pierwszy dzień pokazał, jak bardzo był potrzebny. Od marca tego roku czat działa siedem dni w tygodniu w godz. 12-20. Podczas każdego dyżuru prowadzonych jest kilka rozmów. W ubiegłym roku przeprowadzono 1615 czatów, w tym, jak dotąd, 929. Obecnie średnia miesięczna liczba rozmów to około 180. Oprócz czatu młodzież ma też do swojej dyspozycji telefon 585 00 88 85.

- Zawsze staramy się poznać rozmówcę ale pamiętamy, że musimy zachować pewną dozę anonimowości. Najczęściej pytamy o wiek by wiedzieć, jak poprowadzić rozmowę, jakie rozwiązania podpowiedzieć. Ale zawsze to są po prostu rozmowy – nie prowadzimy wywiadów, nie przekonujemy i do niczego nie namawiamy – podkreśla Adrianna Janowicz. - Uczymy naszych stażystów, by byli jak najbardziej otwarci, słuchający, empatyczni i wspierający. Trzeba też być bardzo wyczulonym na to, by nie patrzeć na rozmówców przez pryzmat dorosłego, tylko na nowo odkrywać w sobie pokłady nastoletności i przyjąć perspektywę młodzieży. To się sprawdza. Są osoby które do nas wracają albo z innymi problemami - bo skoro udało się na czacie przepracować jeden problem to może spróbujmy jeszcze raz - albo z informacjami zwrotnymi: że skorzystały z naszej rady, były w poleconym przez nas miejscu i okazało się że nie jest źle, że bardzo nam dziękują.
Co ciekawe, na czacie coucb.pl piszą osoby z całej w zasadzie Polski. Miejsce zamieszkania nie ma znaczenia, ważne żeby znaleźć właściwe rozwiązanie – także w innych miastach.

Sebastian Ogiejko // fot. Dawid Linkowski
- Stażyści dobrze rozumieją młodzież, która do nas pisze. To takie porozumienie pokoleniowe, nikt nikogo nie udaje – zauważa Sebastian Ogiejko. – Ale trzeba też pamiętać, że rozmowa na czacie jest znacznie trudniejsza niż interwencja w ośrodku. Gdy pracujemy z młodzieżą „na żywo” mamy bardzo dużo komunikatów pozawerbalnych: spuszczenie wzroku, rumieniec, zaplatanie placów. Na czacie tego wszystkiego nie można zaobserwować. To wybitnie trudne wyzwanie: zbudować zaufanie, żeby dzieciaki wiedziały, że jest ktoś kto się nimi interesuje.
Na czacie pracują osoby, które są przynajmniej studentami trzeciego roku psychologii i mają już teoretyczną podstawę do takich rozmów. Zespół coucb.pl tworzy 18 stażystów i dwóch opiekunów merytorycznych. Każdy dyżur trwa cztery godziny – i każdy jest bardzo obciążający. Dlatego regularnie odbywają się grupowe superwizje. Chodzi o to, by nikt nie poczuł, że jest sam. Przeciwnie: ma za sobą zespół i jego wsparcie, może poddawać pod dyskusję swoje działania, uczyć się od innych, „odwentylować się” i zyskać poczucie, że jest się wystarczająco dobrym pomagaczem. Dla studentów to pierwsze tego typu doświadczenie: bardzo ważne, bo kształtuje postawę w przyszłych zawodach pomocowych.

Adrianna Janowicz i cały zespół coucb zajmują się też promocją czatu. Do dzieci i młodzieży trafiają głównie poprzez media społecznościowe – treści na Facebooku i na Instagramie są zarówno informacyjne, jak i angażujące, zmuszające do refleksji czy zachęcające do działania.
Sebastian Ogiejko: - O sile czatu stanowi jego niezależność, bo nie działa pod żadnym szyldem, jest tworem sam w sobie. Jest modny w dobrym tego słowa znaczeniu: ma swoje media społecznościowe, spójne wizualnie i bezpieczne. Mam bardzo dużą satysfakcję, że udało się uruchomić czat i że tak dobrze działa. Nie aż tak często się zdarza, że coś, co wymyślamy zaczyna się dziać.

Cykl „Twarze pomagania” powstał w ramach: „Adaptacja Koncepcji UrbanLab w Gdyni” w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna na lata 2014-2020, współfinansowanego ze środków Funduszu Spójności