Co nowego

Biało-czerwona w okupowanym Chersoniu

Wołodymyr Makucha wraz z żoną wyszli na ulice wyzwolonego Chersonia z polską flagą. Źródło: archiwum prywatne

Wołodymyr Makucha wraz z żoną wyszli na ulice wyzwolonego Chersonia z polską flagą. Źródło: archiwum prywatne

05.12.2022 r.

Współpraca Gdyni i Chersonia rozpoczęła się w 2019 roku. Platformą komunikacyjną i inicjatorem rozwoju kooperacji jest Bałtycko-Czarnomorskie Forum Ekonomiczne (BCFE). Wojna i 8-miesięczna rosyjska okupacja miasta musiały współpracę wyhamować. Przez cały ten czas prezes BCFE Wołodymyr Makucha przechowywał w domu z narażeniem życia polską flagę, którą zaraz po wyzwoleniu miasta zabrał na ulicę.


Na naszej stronie pisaliśmy niejednokrotnie o współpracy Gdyni i Żytomierza oraz wsparciu i pomocy humanitarnej wysyłanej w czasie wojny do tego siostrzanego miasta, położonego niedaleko Kijowa. Ale jest jeszcze jedno ukraińskie miasto, z którym Gdynia nawiązała przed wojną współpracę – położony nad Morzem Czarnym Chersoń.

Współpraca rozwijała się w trójkącie trzech nadmorskich miast: Gdyni, Chersonia i litewskiej Kłajpedy, a rozpoczęła w Gdańsku podczas VII Forum Transportu Intermodalnego Fracht 2019.

Kolejnymi krokami zbliżającymi miasta było podpisanie umowy o współpracy pomiędzy Chersońską Grupą Spółek „Sodrużestwo”, Zarządem Morskiego Portu Gdynia i Bałtyko-Czarnomorskim Forum Ekonomicznym; udział prezesa BCFM Wołodymyra Makuchy w Forum Gospodarki Morskiej 2019 w Gdyni; podpisanie umowy partnerskiej pomiędzy Uniwersytetem Morskim w Gdyni a Chersońską Państwową Akademią Morską; wreszcie partnerstwo Gimnazjum nr 16 w Chersoniu i Szkoły Podstawowej nr 26 w Gdyni.

Rosyjska inwazja na Ukrainę w lutym br. oraz trwająca od 1 marca do 11 listopada okupacja Chersonia zahamowały siłą rzeczy partnerskie kontakty. O czasie okupacji opowiada nam Wołodymyr Makucha, prezes BCFM.

- W czasie okupacji Chersonia, od pierwszego dnia do dnia wyzwolenia przebywałem na terenie okupowanego miasta i brałem udział w pracach mających na celu przyspieszenie wyzwolenia Chersonia od rosyjskich okupantów. Ta praca na okupowanym terytorium wiązała się z pewnym ryzykiem, ale o szczegółach tej pracy lepiej nie mówić zbyt wiele, aż do ostatecznego zwycięstwa Ukrainy, bo bardzo okrutna i krwawa wojna wciąż trwa – mówi Wołodymyr Makucha. - W okupowanym Chersoniu panował „ukryty terror", kiedy w każdej chwili można było przeszukać mieszkanie, zatrzymać zarówno na ulicy, jak i w domu. Okupanci codziennie zatrzymywali obywateli Chersonia i wrzucali ich do obozów tortur. O losie wielu z nich nic nie wiadomo. Za noszenie żółto-niebieskiej wstążki (kolory flagi Ukrainy) można było trafić za kratki, a nawet zaryzykować życie. Ale mieszkańcy Chersonia wykazali się niezłomnością, codziennie przypominając okupantom, że Chersoń to Ukraina. Wszyscy na świecie wiedzą o zbrodniach rosyjskich faszystów, które popełnili w mieście Bucza w obwodzie kijowskim, ale według wyników śledztw zbrodnie popełnione przez Rosjan w Chersoniu mogą okazać się jeszcze bardziej przerażające.

Jak wyglądało wyzwalanie miasta?

- Operację Sił Zbrojnych Ukrainy w celu wyzwolenia Chersonia należy podzielić na kilka etapów: podczas pierwszego nasze wojsko przeprowadziło wyraźne prace nad zdalnym zniszczeniem magazynów amunicji, nagromadzeń sprzętu wojskowego i personelu rosyjskiej armii, w tym znajdujących się w samym mieście Chersoniu. Jednocześnie armia ukraińska dokonywała tych zniszczeń bardzo precyzyjnie, aby podczas tych uderzeń na zniszczenie wroga nikt z cywilnej ludności miasta nie został ranny. Operacja wyzwolenia miasta została również przeprowadzona w wyjątkowy sposób, dzięki czemu rosyjskie wojsko z ogromnymi stratami zostało zmuszone do ucieczki z miasta na lewy brzeg Dniepru. W tym samym czasie żaden mieszkaniec Chersonia nie został ranny!


Zaraz po wyzwoleniu Chersonia w mieście znów pojawiły się niebiesko-żółte flagi Ukrainy, ale i jedna biało-czerwona. Skąd ona się tam wzięła?

- Polską flagę podarował mi kilka lat temu Andrzej Schmidtke, ówczesny Konsul Generalny RP w Odessie. To właśnie ta flaga towarzyszyła polsko-ukraińskim wydarzeniom, które organizowaliśmy w Chersoniu. W szczególności w sprawie podpisania umów partnerskich pomiędzy szkołami w Chersoniu a szkołami w Gdyni i Gdańsku. Kiedy wojska rosyjskie zajęły Chersoń, aby ocalić polską flagę, zapobiec nadużyciom rosyjskich barbarzyńców i zachować flagę, zabrałem ją do domu. Ta flaga była ze mną przez całe 8 miesięcy i 10 dni okupacji. Zrozumiałem, że ceną tego kroku może być moje życie, jeśli rosyjscy okupanci przeszukają mnie i znajdą polską flagę. Poza tym miałem w domu flagi Ukrainy, Litwy i Łotwy. Trzeba powiedzieć, że okupanci rosyjscy prowadzili jakieś poszukiwania przy moim wejściu, ale mnie wtedy nie było w domu.


Czy za posiadanie w domu polskiej flagi groziło Panu niebezpieczeństwo?

- Tak, możesz stracić za to życie. Ale to była moja świadoma decyzja, musiałam ratować i konserwować flagę Polski!


- Co się stało z flagą w momencie wyzwolenia?

- Bardzo symboliczne jest to, że miasto Chersoń zostało wyzwolone spod okupacji rosyjskiej właśnie 11 listopada, w dniu odzyskania przez Polskę niepodległości. Następnego dnia, 12 listopada wyszliśmy z żoną z tą flagą na ulice wyzwolonego Chersonia, aby pogratulować Bratu Polsce z okazji Dnia Niepodległości i podziękować Braciom Polakom za wsparcie Ukrainy w wojnie z rosyjskim najeźdźcą. Mieszkańcy Chersonia, którzy przechodzili obok nas tego dnia, poprosili nas o przekazanie najszczerszych pozdrowień dla Polski i słów szczerej wdzięczności za wsparcie – opowiada Wołodymyr Makucha i dodaje, że wraz z rozpoczęciem ofensywy Rosji na Ukrainę jednym z pierwszych, którzy zaoferowali pomoc i wsparcie mieszkańcom Chersonia i innych miast Ukrainy, był gdyński samorząd.


Wołodymyr Makucha ma korzenie ukraińsko-polskie. Jego babcia ze strony matki pochodzi z polsko-ukraińskiej rodziny szlacheckiej Iwanyckich-Wasylenków, a babcia ze strony ojca urodziła się w polskiej rodzinie szlacheckiej Pawłowskich.

Spotkanie w Urzędzie Miasta Gdyni w październiku 2019 roku. Od lewej: Wołodymyr Makucha, prezes Bałtycko-Czarnomorskiego Forum Ekonomicznego, Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki, Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni, Lew Zacharczyszyn, Konsul Ukrainy w Gdańsku. Źródło: www.baltic-blacksea.com
Spotkanie w Urzędzie Miasta Gdyni w październiku 2019 roku. Od lewej: Wołodymyr Makucha, prezes Bałtycko-Czarnomorskiego Forum Ekonomicznego, Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki, Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni, Lew Zacharczyszyn, Konsul Ukrainy w Gdańsku. Źródło: www.baltic-blacksea.com