Co nowego

Ciemność w Gdyni. Symboliczny protest

Zdjęcie lotnicze Molo Południowego po zmroku. Ciemność nad ciągiem pieszym w al. Jana Pawła II.

W ramach symbolicznego protestu na godzinę zgasły światła od skweru Kościuszki wzdłuż alei Jana Pawła II, fot. Marcin Mielewski

01.12.2020 r.

Zgodnie z zapowiedziami, punktualnie o 17:00 część skweru Kościuszki i alei Jana Pawła II spowiła ciemność. Chwilowe zgaszenie oświetlenia to symboliczny protest polskich miast i gmin przeciwko osłabianiu samorządowych budżetów, do którego przyłączyła się Gdynia.


Jak wyglądałyby nasze miasta, gdyby samorządy były zmuszone poszukiwać drastycznych oszczędności? Częściową odpowiedź na to pytanie ma dać obraz ciemności, która zagościła w popularnych miejscach wielu polskich miast i wsi. W Gdyni we wtorkowe popołudnie, punktualnie o 17:00 w mroku zatonął ciąg pieszy na skwerze Kościuszki i alei Jana Pawła II. Zgaszono latarnie od pomnika Polski Morskiej aż do wysokości Akwarium Gdyńskiego, zachowując minimum niezbędne dla bezpieczeństwa pieszych i kierowców.



Jednocześnie w całym kraju zgasły też znane i lubiane parki, pomniki, place czy budynki – do akcji dołączyły m.in. Gdańsk, Sopot, Białystok, Poznań, Wrocław, Warszawa oraz Kraków, ale i Puck, Reda czy Pruszcz Gdański. Łącznie to około 100 samorządów, które postanowiły w ten symboliczny sposób wyrazić swój sprzeciw przeciwko osłabianiu przez rząd miejskich i gminnych finansów.

- Finansowa przyszłość polskich samorządów niestety rysuje się w ciemnych barwach i podkreślamy to właśnie w tak symboliczny sposób. Krótkie zgaszenie oświetlenia w jednym z reprezentacyjnych miejsc Gdyni to znak tego, w jak trudnej sytuacji finansowej może znaleźć się nie tylko nasze miasto. Wkrótce samorządy mogą stracić część wpływów z podatków PIT i CIT na rzecz budżetu centralnego. Jeszcze bardziej niepokojące jest widmo utraty unijnych środków, które współfinansują sporą część naszych strategicznych inwestycji. Bez dofinansowań z funduszy europejskich trudno będzie pracować nad wielkimi i kosztownymi projektami, a do tego może doprowadzić rządowa zapowiedź weta dla unijnego budżetu. Trzeba mówić o tym głośno, bo skutki takiego działania uderzą przede wszystkim w mieszkańców - mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

Ciemność i poszukiwanie oszczędności mogą stać się faktem, jeżeli działania rządu z ostatnich tygodni doszłyby do skutku. Akcja samorządów to zwrócenie uwagi opinii publicznej na dwie kwestie. Pierwsza z nich to procedowana w Sejmie ustawa, która pozbawiłaby polskie gminy części wpływów z tytułu podatku PIT i CIT, który stanowi istotną część ich budżetów. Ustawa w tej sprawie jest obecnie procedowana w Senacie i niebawem ponownie wróci do Sejmu. W dobie rosnących kosztów i dodatkowych zadań nakładanych na samorządy taka zmiana mogłaby doprowadzić do załamania samorządowych finansów. Wytransferowanie dodatkowych pieniędzy do budżetu centralnego nie przyniesie mieszkańcom odczuwalnych korzyści w najbliższej okolicy – na osiedlu, dzielnicy czy w skali całego miasta.

Druga kluczowa sprawa, o której alarmują samorządy, to rządowa zapowiedź weta dla unijnego budżetu. To realne zagrożenie pozbawienia mieszkańców środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej i Funduszu Odbudowy. To właśnie te pieniądze na przestrzeni ostatnich lat pozwoliły polskim samorządom m.in. na budowę dróg, kanalizacji, oczyszczalni, obiektów sportowych i szpitalnych, finansowanie programów dla seniorów, młodzieży, kultury oraz sportu.

Jak podkreślają organizatorzy akcji, stowarzyszenie „Tak! Samorządy dla Polski”, społeczności samorządowe bez dostępu do narzędzi finansowych nie poradzą sobie same w warunkach niestabilnej polityki finansowej, szczególnie w sytuacji, kiedy trzeba będzie podjąć pracę nad odbudową potencjału społeczno-gospodarczego po kryzysie wywołanym pandemią COVID-19.