Co nowego

Otwórz oczy – spójrz szerzej na ekonomię

Źródło: Open Eyes Economy

Źródło: Open Eyes Economy

24.11.2022 r.

W środę 23 listopada zakończył się w Krakowie 7. Międzynarodowy Kongres Ekonomii Wartości Open Eyes Economy Summit, który udowadnia, że biznes i gospodarka powinny opierać się na wartościach społecznych. W drugim dniu kongresu jego gościnią była Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki.

Open Eyes Economy jest ruchem intelektualnym i społecznym, jak informują organizatorzy kongresu – Fundacja Gospodarki i Administracji Publicznej, który wyrasta z poczucia upadku związanego z wyczerpywaniem się surowców, katastrof ekologicznych, zmian klimatu i niepokojów społecznych wywołanych rozwarstwieniem majątkowym i zderzeniem kultur. Wszystko to staje się impulsem do pracowania nad nową, opartą na poszukiwaniu i wytwarzaniu wartości w obrębie struktur i organizacji ścieżką – taką, która pozwoli zachować świat w niezniszczonym stanie i rozwijać go.

Kongres Open Eyes Economy Summit promuje wartości niematerialne w ekonomii, jak np. design, zaangażowanie społeczne czy odpowiedzialność ekologiczną, które w dobie kryzysu społecznego zaufania do biznesu powinny stać się dla firm i marek celem ich istnienia.

- Gdy tak się stanie, firma może być nazywana „firmą-ideą”, a marka określana jako „marka-kultura”. Jednym z podstawowych założeń ekonomii otwartych oczu jest przekonanie, że w refleksji nad gospodarką zanadto skupiono się na interesach, transakcjach i pomnażaniu kapitału, odrzucając myślenie w kategoriach porządku aksjonormatywnego – czytamy na stronie oees.pl.

Hasłem kluczem 7. edycji Kongresu była wiarygodność oraz jej odzwierciedlenia w życiu społeczno-gospodarczym i politycznym. W programie znalazła się m.in premiera „Indeksu wiarygodności ekonomicznej Polski" opracowanego w grupie ekonomistów pod przewodnictwem prof. Jerzego Hausnera. Indeks przygotowano w odniesieniu do 7 obszarów: praworządność i bezpieczeństwo obrotu gospodarczego, merytokracja; swoboda działalności gospodarczej; finanse publiczne i system podatkowy; stabilność systemu finansowego i pieniądza; ochrona i bezpieczeństwo pracy; jakość usług publicznych i infrastruktury publicznej; respektowanie zobowiązań międzynarodowych.

Źródło: Open Eyes Economy

Program tegorocznego Kongresu Open Eyes Economy Summit był bardzo bogaty. Znalazło się w nim ponad 87 merytorycznych sesji, w których wzięło udział ponad 280 mówców z Polski i zagranicy. Organizatorzy odnotowali rekordową liczbę uczestników – 5200 osób stacjonarnie i online.

O przyszłości mobliności


Kontrabuspas w Gdyni jako przykład nowoczesnej mobilności. Fot. Tomasz Kozieł / ZDiZ w Gdyni
Kontrabuspas w Gdyni jako przykład nowoczesnej mobilności. Fot. Tomasz Kozieł / ZDiZ w Gdyni
W drugim dniu Kongresu wzięła udział wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki Katarzyna Gruszecka-Spychała, która podczas sesji specjalnej: „Mobilność w aspekcie wielowymiarowym. Czy iPhone na kołach jest przyszłością mobilności” omawiała wraz z innymi gośćmi dynamiczne zmiany w sektorze motoryzacji i mobilności.

W panelu udział wzięli również: Paweł Wideł, Public Affairs and Governmental Relations Director, Stellantis; Marek Andruchów, Dyrektor Biura Administracji, Bank BNP Paribas; prof. Dr hab. Wojciech Paprocki, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie; Magdalena Pawłowska, TIER i Tomasz Klekowski, Digital Transformation Advisor.

Paweł Wideł, moderator, wyszedł w rozmowie od rosnącego znaczenia cyfryzacji w motoryzacji i mobilności oraz zastanawiał się, jak przekształcić w przyszłości firmy produkujące samochody w firmy sprzedające inteligentną mobilność.

Tomasz Klekowski wyraził przekonanie, że transformacja będzie szybka i już wkrótce samochody będą nie tylko elektryczne, ale i autonomiczne oraz współdzielone. Do tego potrzebna jest oczywiście jeszcze olbrzymia infrastruktura, a polski system energetyczny jest bardzo zapóźniony. Potrzebne będą ładowarki, magazyny energii (a energia z OZE jest niestabilna), inteligentne znaki drogowe dla samochodów autonomicznych, inteligentne przejścia dla pieszych. Nadzieja jest w tym, że samochody będą same bankami energii. Oprócz infrastruktury potrzebne są spójne na całym świecie regulacje. Przeszkodą jest również planowanie, gdyż producenci i dostawcy różnych komponentów mają bardzo różne okresy planowania przyszłości. 

Katarzyna Gruszecka-Spychała zauważyła, że mimo szybkiej cyfryzacji samochodów, nie są one jednak przyszłością nowoczesnej miejskiej mobilności.

- Samochód niezależnie od tego, jak inteligentny by był i ekologiczny w rozumieniu zero emisyjności, to jednak pozostanie gabarytem takim jakim jest, a nasze miasta nie są z gumy. Pewnie możemy połączyć interesy producentów produkujących iPhony na kółkach i interesy miast dążących do posiadania nowoczesnej mobilności, ale nie wiem, czy na przeszkodzie nie stanie chęć zarabiania pieniędzy. Bo z punktu widzenia miasta, samochód nie jest elementem zrównoważonej mobilności. Gdynia ma najczystsze powietrze w Polsce, to miasto zielone, ma bardzo wysokie wskaźniki korzystania z rozmaitych dóbr, które łączymy z sharing economy, to się łatwo przyjęło w stosunkowo młodym i nowoczesnym mieście, ale mimo wszystko współczynnik motoryzacji wynosi ponad 0,68. To, jak spojrzeć na populację miasta, oznacza, że generalnie każdy, kto ma prawo mieć prawo jazdy, to posiada samochód. Naszym celem jest więc ograniczanie liczby pojazdów indywidualnych w mieście, bo nie ma takiej siły, że jeżeli będą ciągle przyrastać, w takiej ciągle wzrostowej dynamice, jaką obserwujemy od wielu lat, by te samochody się pomieściły, nie zabierając powietrza i przestrzeni dla mieszkańców. Z drugiej strony ja nie należę do tych, którzy chcą zamknąć całkowicie miasta dla samochodów i zakazać im wjazdu. Z dwóch powodów. Jeden jest oparty o moje przekonania, że nie wolno obywatelom nic siłą narzucać, bo obywatele mają wybór. A drugi dotyczy efektywności tego rodzaju postępowania, bo łatwiej jest osiągnąć cel, jak się ludzi przekona, niż jak im się czegoś nakaże lub zakaże. iPhony na kółkach mogą nam w tym pomagać. Pewne korzyści z procesu cyfryzacji procesu mobilności już odczuwamy. A to co chcielibyśmy zaplanować to mobility as a service (mobilność jako usługa). W tym kontekście cyfryzacja jest nam niezbędna. Już dzisiaj, jeśli badamy młode pokolenie, a robimy to systematycznie, to dowiadujemy się, że oni poruszają się po mieście, metropolii głównie korzystając z aplikacji - planera podróży, w której można nie tylko zaplanować ale i kupić bilety. Młodzież tak robi, pomimo że traci w ten sposób ulgę, czyli możliwość poruszania się za darmo. Jednak dla nich komfort poruszania się z map cyfrowych i nawigacji jest tak wysoki, że są skłonni zapłacić za bilet – mówiła wiceprezydent Gdyni.

Źródło: Open Eyes Economy


Katarzyna Gruszecka-Spychała
wskazała też na stosowane w mieście nowoczesne rozwiązania, jak pierwszy w Polsce kontrabuspas, przeciwny do kierunku jaki obowiązuje na pasie ruchu, uruchamiany dynamicznie cyfrowym systemem Tristar, który pozwala pojazdom komunikacji miejskiej poruszać się pod prąd w godzinach szczytu, co sprawia, że autobusem jedziemy do dzielnicy Wiczlino 10 minut, a samochodem stoimy w korku zazwyczaj powyżej 30 minut. Dzisiaj po buspasie mogą też poruszać się pojazdy elektryczne, a miasto dąży do tego, żeby mogły z niego korzystać też samochody z większą liczbą pasażerów, niekoniecznie współdzielone, lecz również prywatne. Wiceprezydent wspomniała też o trolejbusach, które ładują się podczas trakcji i gdy wjeżdżają w rejony bez trakcji elektrycznej mogą jechać 45 km na akumulatorach oraz o coraz większej liczbie ładowarek w mieście. Na pytanie o autonomiczną komunikację miejską odpowiedziała, że jest to przyszłość, zarówno z powodów bezpieczeństwa, jak i sytuacji na rynku pracy, na którym brakuje kierowców. Ale na przeszkodzie w najbliższej przyszłości może stanąć brak środków inwestycyjnych, gdyż przy rocznym budżecie Gdyni około 1 800 mln wpływy z podatku PIT na skutek Polskiego Ładu i poprawek do niego ubyły o około 100 mln zł.

Wiceprezydent Gdyni zwróciła też uwagę na zagrożenie cyfryzacją samochodów z punktu widzenia poszanowania praw obywatelskich.

- Świetnie jest gromadzić dane jeżeli szlachetnie je wykorzystujemy, ale jeżeli ten iPhone na kółkach będzie o nas wiedział strasznie dużo, to może to służyć do różnych celów, tym bardziej, że firma chce zarabiać pieniądze – mówiła wiceprezydent.

Po koniec dyskusji prof. Wojciech Paprocki zwrócił uwagę, że wszystkie osiągnięcia technologiczne mają służyć nam – konsumentom. Zastanawiał się też nad mobilnością wielokierunkową, nie w trzech wymiarach, a w świecie cyfrowym wychodzącym poza trzy wymiary, gdyż już przyzwyczailiśmy się do pracy i nauki w domu, łącząc się z innymi bez przemieszczania się w przestrzeni.