DLA MIESZKAŃCÓW

Zamykają restauracje w walce z epidemią - #zostańwdomu

„Po kontaktach ze znajomymi restauratorami we Włoszech wiemy, że oni teraz żałują swoich decyzji” - mówi Patryk Surma z GiGi Pizza, który sztuki kulinarnej uczył się we Włoszech i podjął decyzję o zamknięciu swojego lokalu, fot. Kamil Złoch

„Po kontaktach ze znajomymi restauratorami we Włoszech wiemy, że oni teraz żałują swoich decyzji” - mówi Patryk Surma z GiGi Pizza, który sztuki kulinarnej uczył się we Włoszech i podjął decyzję o zamknięciu swojego lokalu, fot. Kamil Złoch

13.03.2020 r.

Zgodnie z zaleceniami rozprzestrzenianie się koronawirusa może zatrzymać m.in. unikanie przebywania w miejscach, w których gromadzą się ludzie. Aby zachować niezbędne środki ostrożności i dawać dobry przykład innym działalnościom, gdyńscy restauratorzy podejmują decyzje o zamknięciu ich lokali.

Przedstawiciele branży gastronomicznej czują odpowiedzialność, która spoczywa na nich w dobie pandemii koronawirusa i podejmują trudne, ale niezwykle potrzebne decyzje.

Zatłoczone bary i restauracje z dużą rotacją klientów to istotne ryzyko epidemiologiczne, dlatego właściciele lokali w Gdyni wprowadzają środki ostrożności, jednorazowe menu, dodatkowe zasady higieny i oferty na wynos oraz na dowóz. Niektórzy z nich także zawieszają działalność.

„Wiemy, że Włosi teraz żałują swoich decyzji”


Jedną z pierwszych restauracji w mieście, która zdecydowała się na ten krok była pizzeria GiGi Pizza przy ulicy Świętojańskiej. O zamknięciu jeszcze w czwartek, 12 marca informował też pub Morze Piwa przy Skwerze Kościuszki, a w ich ślady poszły już kolejne lokale. To przykład, który pokazuje innym, że w obecnej sytuacji warto przedłożyć dobro społeczeństwa nad własny rachunek ekonomiczny.



- Podjęliśmy taką decyzję ze względu na to, że restauracja jest skupiskiem ludzi i w momencie, gdy zamykamy szkoły, naszym zdaniem powinno zamknąć się i ograniczyć na ten czas także inne miejsca spotkań ludzi – mówi Patryk Surma, właściciel restauracji GiGi Pizza przy Świętojańskiej. - Dla nas to bardzo trudny ruch, funkcjonujemy na rynku bardzo krótko. Mieliśmy wprowadzać włoskie dania, ale po kontaktach ze znajomymi restauratorami we Włoszech wiemy, że oni teraz żałują swoich decyzji, gdy ludzie po zamknięciu szkół dalej przebywali w restauracjach. Obciążenie finansowe jest dużą barykadą, ale nie jesteśmy w stanie zapewnić bezpieczeństwa dla pracowników i gości, przykładowo w ciągu tygodnia mieliśmy sytuacje, gdy ludzie przychodzili do nas przeziębieni – argumentuje właściciel.

Dołączają kolejni


Aktualnie pojawia się coraz więcej komunikatów ze strony barów, pubów, klubów i restauracji na terenie Gdyni. Na zamknięcie działalności do odwołania zdecydowały się już m.in. kawiarnia Mimoza Gdynia, restauracja F. Minga (od soboty), pub Kandelabry, pub AleBrowar Gdynia (od soboty), restauracja Bliżej czy klub Nowy Harem Gdynia. Podobne działania podejmują też inne miejsca, na przykład parki trampolin JUMPCITY (zamknięte od soboty).

Restauratorzy, którzy już zdecydowali się na ten krok apelują do reszty branży gastronomicznej o rozsądek i pomoc w ograniczaniu skupisk ludzi. Jeżeli chcemy koniecznie skorzystać z gotowego jedzenia – warto pamiętać, że niektóre miejsca wciąż oferują dowóz zamówienia, co pozwala uniknąć niepotrzebnego wychodzenia z domu.

Przypomnijmy, że zgodnie z zaleceniami sanepidu i Ministerstwa podstawowym sposobem ochrony przed zakażeniem koronawirusem jest zachowanie podstawowych zasad higieny i unikanie dużych skupisk ludzi. Do podstawowych zasad zachowania higieny należą częste mycie rąk, zasłanianie ust i nosa łokciem lub chusteczką podczas kaszlu lub kichania oraz zachowanie bezpiecznej odległości od osoby, która kicha, kaszle lub ma gorączkę.
  • Restauracja GiGi Pizza chce dać przykład innym gdyńskim lokalom, fot. Kamil Złoch