Nagroda im. Andrzeja Zawady

Laureaci Nagrody im. Andrzeja Zawady

2002 - Sylwia Bukowicka

Pierwszą laureatką Nagrody im. Andrzeja Zawady została niezwykle utalentowana młoda alpinistka z Gorzowa Wielkopolskiego. Zgłaszając, w wieku 24 lat, projekt zdobycia dwóch ośmiotysięczników w ciągu jednego roku miała już w swoim dorobku wiele ambitnych przejść w górach wysokich. M.in. jako pierwsza Polka stanęła na wierzchołku słynącego ze wspaniałej, kilkusetmetrowej ściany Alpamayo w Andach, była też drugą kobietą z Polski na szczycie Ama Dablam w Himalajach Nepalu oraz, rok przed przyznaniem jej Nagrody, zdobyła trudną Chan Tengri w Tienszanie.
Pieniądze otrzymane wraz z Nagrodą im. Andrzeja Zawady pomogły jej w organizacji kolejnej wyprawy w Himalaje i Karakorum. Kapituła mogła sobie pogratulować wyboru: 26 lipca 2003 roku Bukowicka stanęła na szczycie Gaszerbruma II (8035 m), niespełna dwa miesiące później zaś zdobyła Czo Oju (8235 m). Jedynie ogromna konkurencja w kategorii „Alpinizm” podczas Kolosów 2003 sprawiła, że w marcu 2004 roku w Gdyni za swój wyczyn Sylwia otrzymała „tylko” wyróżnienie.
W kolejnych latach z powodów osobistych Sylwia ograniczyła nieco swoją aktywność wspinaczkową, ale i tak udało jej się zdobyć Pik Korżeniewskiej (w roku 2006; jej drugi szczyt z pięciu zaliczanych do tytułu Śnieżnej Pantery) oraz wziąć udział w wyprawie na ośmiotysięcznik Dhaulagiri.

2003 - Tomasz Fiedorowicz

Niezwykle wszechstronny i doświadczony grotołaz oraz alpinista. W 1998 roku uczestniczył w kierowanej przez Andrzeja Ciszewskiego ekspedycji, która w systemie Lamprechtsofen w Alpach Austriackich ustanowiła ówczesny rekord świata w głębokości eksploracji jaskiń (Kolos 1999). To właśnie on (choć, jak przyznaje, trochę nieświadomie) wykonał wtedy decydujący zjazd nieznaną wcześniej studnią, dzięki czemu doszło do połączenia dwóch jaskiń, dającego rekord.
Przeszedł też wiele klasycznych dróg wspinaczkowych w Tatrach i Alpach, brał udział w wyprawach w Himalaje oraz w Andy peruwiańskie. Na rok przed otrzymaniem Nagrody eksplorował jaskinie w dziewiczych rejonach Nowej Brytanii (Papua-Nowa Gwinea).
Projekt ekspedycji, który w 2003 roku zgłosił do Nagrody im. Andrzeja Zawady, dotyczył działalności w meksykańskiej jaskini Cheve. Międzynarodowa, polsko-amerykańska wyprawa, w której swój udział Fiedorowicz sfinansował m.in. z gdyńskiego grantu, ruszyła do Meksyku jeszcze w tym samym roku. Grotołazi wyeksplorowali podczas niej kilka kilometrów nowych korytarzy, dzięki czemu Sistema Cheve stała się najgłębszą jaskinią obu Ameryk i całej półkuli zachodniej. Tomasz, wraz z pozostałymi polskimi uczestnikami wyprawy, otrzymał za to wyróżnienie w kategorii „Eksploracja jaskiń” w trakcie finału Kolosów 2004.
Jest nadal aktywny jako członek Speleoklubu Warszawskiego, w Meksyku prowadził systematyczną i niezwykle interesującą eksplorację odkrytej w 2004 roku jaskini J2, zwanej „Barbie”, współorganizuje też Międzynarodowy Konkurs Fotografii Jaskiniowej im. Waldemara Burkackiego.

2004 - Maciej Ciesielski 

Odbierając w marcu 2004 roku Nagrodę im. Andrzeja Zawady Ciesielski miał za sobą co najmniej dwa znakomite sezony wspinaczkowe, w trakcie których pokonał szereg niezwykle ambitnych tras na Alasce, w Kalifornii, w Alpach i w Patagonii. Jego dokonania, w tym pierwsze polskie przejścia kilku klasycznych dróg na najsłynniejszych ścianach świata, zrobiły na Kapitule Kolosów spore wrażenie. Projekt, jaki zgłosił do Nagrody, również był bardzo interesujący: pobicie polskiego rekordu szybkości na drodze „Zodiak” na południowo-wschodniej ścianie legendarnego El Capitan w kalifornijskiej dolnie Yosemite.
Będący „w gazie” laureat nie zawiódł oczekiwań i nie tylko zrealizował ten projekt, ale część towarzyszącego Nagrodzie grantu przeznaczył też na wspinaczkę w Himalajach.
Także w późniejszym okresie nie zwolnił tempa i brał udział w wielu wyprawach górskich, m.in. w Alpy, do Kanady, Chin, Szkocji czy na Grenlandię. Jest współautorem nowych dróg w Karakorum, a także w Tatrach i w Karkonoszach (również zimowych).
Maciej Ciesielski, który w wieku 24 lat otrzymał Nagrodę im. Andrzeja Zawady, cieszy się w polskim środowisku wspinaczkowym bardzo dużym uznaniem i szacunkiem. Aktualnie jest też wiceprezesem Polskiego Związku Alpinizmu.

2005 - Dominik Bac, Sławek Skalmierski i Jacek Wacławski

Rejs, który w setną rocznicę wyprawy Roalda Amundsena trójka młodych żeglarzy zorganizowała m.in. dzięki wsparciu finansowemu otrzymanemu wraz z Nagrodą im. Andrzeja Zawady, przeszedł do historii polskiego, a nawet światowego żeglarstwa. Z powodzeniem realizując projekt wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006, żeglarze płynący na jachcie „Stary” stali się najmłodszą w historii załogą, jakiej udało się przepłynąć legendarne Przejście Północno-Zachodnie, którego trasa wiedzie z Atlantyku na Pacyfik przez wody Arktyki. Średnia wieku na jachcie wynosiła zaledwie 25 lat.
Mało tego, „Stary” oraz płynący z nim burta w burtę „Nekton”, stały się pierwszymi jachtami, które trudną technicznie trasę pokonały pod polską banderą (pierwszymi Polakami, którzy przepłynęli Przejście byli w l. 80. XX wieku Wojciech Jacobson i Ludomir Mączka na jachcie „Vagabond II”).
„Stary” przekroczył „bramę” Przejścia 19 września 2006 roku, wpływając przez Cieśninę Beringa na wody Pacyfiku, ale rejs trwał potem jeszcze przez wiele miesięcy. Jego kolejnymi etapami było opłynięcie Ameryki Północnej i przejście Kanału Panamskiego, następnie zaś powrót z Florydy do Europy.
Za wzorowe przygotowanie wyprawy żeglarskiej dookoła Ameryki Północnej zrealizowanej w ciągu dwóch sezonów żeglarskich załoga jachtu „Stary”, którą tworzyło łącznie ponad dwadzieścia osób, otrzymała Kolosa 2007 w kategorii „Żeglarstwo”. Oprócz trzech laureatów Nagrody im. Andrzeja Zawady kapitanami w trakcie rejsu byli także Tomasz Szewczyk i Grzegorz Jendroszczyk.

2006 - Grupa grotołazów z Sopockiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego i Sekcji Grotołazów Wrocław

W roku 2006 po raz drugi w historii Nagroda im. Andrzeja Zawady trafiła w ręce speleologów. Młodzi grotołazi z Sopotu i Wrocławia zgłosili projekt obejmujący kontynuację działalności w masywie Hagengebirge w Alpach Austriackich obiecująco rozpoczętej kilka lat wcześniej.
Wyprawie Hagengebirge 2006, zorganizowanej dzięki wsparciu otrzymanemu z Gdyni, udało się, mimo bardzo trudnych warunków pogodowych, zrealizować najważniejszy założony cel – pogłębienie Jaskini w Czerwonych Kamieniach do poziomu -700 m. Ponadto członkowie ekspedycji odkryli w eksplorowanej okolicy kilka mniejszych jaskiń oraz otworzyli sobie możliwość zmierzenia się z nowymi problemami w kolejnych latach. Godne uznania efekty ich działalności zostały dostrzeżone przez Kapitułę Kolosów, która aż dwukrotnie uhonorowała sopocko-wrocławskie wyprawy w masyw Hagengebirge wyróżnieniami w kategorii „Eksploracja jaskiń” (przyznano je za lata 2006 i 2009).

2007 - Adam Pustelnik

Jeden z najlepszych wspinaczy skałkowych w Polsce i na świecie. W zawodach wspinaczkowych brał udział (z sukcesami) już w wieku 12 lat. W marcu 2007 roku Kapituła Kolosów przyznała mu nie tylko Nagrodę im. Andrzeja Zawady, ale również wyróżnienie w kategorii „Alpinizm” za wytyczenie (wraz z bratem, Pawłem) nowej, trudnej drogi klasycznej na Piku Ortotrubek w dolinie Ak Su w Kirgistanie. Zresztą lista jego wcześniejszych osiągnięć, wskazujących, że Nagroda idzie w odpowiednie ręce, była naprawdę długa: Pustelnik dokonał kilkudziesięciu przejść trudnych dróg wspinaczkowych na całym świecie, w szczególności w Alpach, w Dolomitach, w Indian Creek w amerykańskim stanie Utah i w dolinie Yosemite w Kalifornii.  
W ramach zgłoszonego do Nagrody projektu wspinał się w Karakorum w rzadko odwiedzanym przez wspinaczy rejonie szczytów K6 i K7. Udało mu się wytyczyć nowe drogi na niezdobytej wcześniej, 1300-metrowej ścianie, którą nawał Badal Wall, oraz na turni skalnej, również dziewiczej, u podnóża K7, nazwanej Nafees Khup (przejście w stylu alpejskim, 40 godzin nieustannej wspinaczki).
W sierpniu 2011 roku Adam Pustelnik, jako trzeci człowiek w historii, przeszedł drogę Orbayu 8c+/9a w Hiszpanii, uchodzącą za najtrudniejszą na świecie klasyczną wielkościanową trasę wspinaczkową.

2008 – Sławek Kunc i Piotr Tomza

Nagroda, którą w marcu 2008 roku otrzymali tarnowianin i krakowianin, miała im pomóc w realizacji samochodowej wyprawy śladami Kazimierza Nowaka, polskiego podróżnika i reportera, który w latach 1931-1936 przemierzył Afrykę z północy na południe i z powrotem. Byłaby to ich kolejna podróż na ten kontynent po wcześniejszych wspólnych wędrówkach po Sudanie i Afryce Zachodniej oraz (sam Sławek Kunc) po Etiopii.
Rozpoczęcie wyprawy przewidziano na styczeń 2009 roku. Niestety ze względu na tragiczną śmierć Sławka Kunca 9 grudnia 2008 roku oraz wypadek, jakiemu miesiąc później uległ inny uczestnik planowanej ekspedycji (zniszczeniu uległ wtedy zakupiony na wyprawę samochód), przedsięwzięcie nie doszło do skutku.
Rok później Piotr Tomza został jednym z uczestników (na przełomie stycznia i lutego 2010 przejechał rowerem Egipt) i współorganizatorów podróżniczej sztafety „Afryka Nowaka”, której celem jest powtórzenie afrykańskiej trasy Kazimierza Nowaka z zachowaniem stosowanych przez niego 80 lat temu środków lokomocji.

2009 - Członkowie AKT Watra z Gliwic

Projekt, na który przyznano Nagrodę im. Andrzeja Zawady w roku 2009 był niezwykle ambitny, polegał bowiem na zmierzeniu się z legendą. Grupa młodych kajakarzy z Akademickiego Klubu Turystycznego Watra podjęła wyzwanie dokończenia eksploracji niezdobytej dotąd części kanionu rzeki Colca w Peru, odkrytego w roku 1981 przez Polaków, członków słynnej grupy Canoandes’79.
W trakcie dwóch ekspedycji nazwanych „El Condor Rio Colca” (pierwsza odbyła się jeszcze zanim otrzymali Nagrodę, w roku 2008) młodzi podróżnicy zrealizowali niezwykle trudne zadanie, pokonując kanion, którego głębokość przekracza niekiedy 4000 m, na odcinku od miejsca położonego 1,5 km powyżej punktu widokowego Cruz del Cura aż do osady San Galle.
Kierownikiem wyprawy był Krzysztof Mrozowski, a jej uczestnikami w roku 2009 Dariusz Kandzia, Przemysław Kmita, Szymon Ponikiewski i Krzysztof Popardowski. Podróżnicy pokonali 11 km kanionu w linii prostej, dokonali też pomiarów wysokości i pobrali próbki skał. Kapituła Kolosów nagrodziła ich osiągnięcie wyróżnieniem w kategorii „Wyczyn roku”.

2010 – Wojciech Kozub 

Kolejny wybitny wspinacz na liście laureatów Nagrody im. Andrzeja Zawady. Odbierając ją, członek Klubu Wysokogórskiego Kraków miał już na swoim koncie Kolosa 2007 (otrzymanego wspólnie z Łukaszem Deptą i Andrzejem Głuszkiem) za wytyczenie nowych dróg w dolinie Thalle w Karakorum, w szczególności za wielką nową drogę na zachodni wierzchołek Honboro. Ponadto był autorem wielu ambitnych przejść, zimowych i letnich, w górach Europy i Azji. Działał w Tatrach, Alpach, Kaukazie, Pamirze, Hindukuszu, Himalajach i w Karakorum. Wybierał drogi trudne, nie zawsze spektakularne, za to pozwalające na pełną realizację wspinaczkowej pasji.
Grant ufundowany przez Prezydenta Gdyni zamierzał przeznaczyć na swój udział w projekcie „Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015”, do którego został bezdyskusyjnie zakwalifikowany jako jeden z najwybitniejszych polskich alpinistów młodego pokolenia. Niestety, 6 lipca 2011 roku Wojtek Kozub zginął w lawinie kamiennej podczas zejścia drogą normalną ze szczytu Mont Blanc.

2011 – Tomasz Kowalski

Pierwszy laureat Nagrody im. Andrzeja Zawady, który oprócz prestiżowego tytułu „zgarnął” już nie dziesięć, a piętnaście tysięcy złotych. Z wydaniem pieniędzy nie czekał długo. Już na początku lipca 2011 rozpoczął realizację niezwykle ambitnego przedsięwzięcia polegającego na zdobyciu wszystkich szczytów wymaganych do uzyskania tytułu Śnieżnej Pantery (pięć siedmiotysięczników byłego ZSRR) w rekordowym czasie, czyli w trakcie zaledwie jednego sezonu. Tempo miał rzeczywiście niezłe: 21 lipca – Pik Lenina, 31 lipca – Pik Korżeniewskiej, 8 sierpnia – Pik Komunizma, 18 sierpnia – Chan Tengri. Cztery szczyty w 28 dni. Z podziwu nie mógł wyjść nawet Denis Urubko. Ostatecznie, ze względu na panujące warunki i brak partnerów do wspinaczki, Tomek zrezygnował ze zdobywania piątego szczytu – Piku Pobiedy.
Oprócz sukcesów wspinaczkowych (zdobył sześć z dziewięciu szczytów Korony Ziemi), 26-letni Kowalski miał za sobą m.in. fenomenalną podróż dookoła świata, o której opowiadał podczas Kolosów 2010 („Magister Kowalski”) oraz udział w kilku ultramaratonach.
5 marca 2013 roku (wspólnie z Maciejem Berbeką, Adamem Bieleckim i Arturem Małkiem) dokonał pierwszego w historii zimowego wejścia na Broad Peak (8047 m) w Karakorum. Niestety w drodze powrotnej wydarzyła się tragedia. Tomek Kowalski i Maciej Berbeka zaginęli bezpowrotnie podczas schodzenia ze szczytu.

2012 – Aleksandra Dzik 

Druga po Sylwii Bukowickiej kobieta, która otrzymała indywidualnie Nagrodę im. Andrzeja Zawady. Doświadczona i bardzo wszechstronna alpinistka, mająca w dorobku m.in. zdobycie ośmiotysięcznika (Gaszerbrum II, wspólnie z Marią Chitrikową w roku 2011) oraz pierwsze polskie wejście kobiece na Pik Pobiedy (7439 m). Stając w 2010 roku na wierzchołku tego najwyższego szczytu w Tienszanie została równocześnie pierwszą Polką, której udało się zdobyć tytuł Śnieżnej Pantery po zdobyciu wszystkich pięciu siedmiotysięczników byłego ZSRR. Za to dokonanie Kapituła Kolosów przyznała jej wyróżnienie w kategorii „Alpinizm”.

Ola Dzik to absolwentka psychologii i socjologii, aktualnie doktorantka na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pochodzi z Katowic, mieszka zaś na stałe w Krakowie. Projekt, który przyniósł jej nagrodę połączoną z grantem fundowanym przez Prezydenta Gdyni, to wyprawa śladami pionierskich polskich wypraw w Hindukusz. Jej celem ma być zimowe wejście na Noszak (7492 m), najwyższy szczyt tego pasma – górę, której zdobycie w 1973 roku przez Tadeusza Piotrowskiego i właśnie patrona gdyńskiej nagrody, Andrzeja Zawadę, rozpoczęło erę polskiego himalaizmu zimowego.

2013 – Andrzej Muszyński 

Kiedy jako zaledwie dwudziestopięciolatek wraz z kolegami odbierał podczas Kolosów 2008 wyróżnienie w kategorii „Wyczyn roku” za pionierskie przejście puszczy Minkebe w Gabonie, można było mieć nadzieję, że na tym nie poprzestanie. Ale, że w ciągu następnych czterech lat uda mu się osiągnąć aż tyle, podejrzewało chyba niewielu.

Pochodzący z Krzykawy Andrzej Muszyński to absolwent prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, Krakowskiej Szkoły Scenariuszowej i Polskiej Szkoły Reportażu przy Instytucie Reportażu w Warszawie, a obecnie doktorant w Instytucie Socjologii UJ w Zakładzie Antropologii Społecznej. W 2012 roku został pierwszym laureatem Stypendium Fundacji Herodot im. Ryszarda Kapuścińskiego. Regularnie pisze reportaże i opowiadania, które publikowane były m.in. w „National Geographic Polska”, „Gazecie Wyborczej”, „Le Monde Diplomatique”, „Znaku”, „Dzienniku Polskim” oraz w pismach literackich. Na początku 2013 roku ukazała się jego debiutancka książka - „Południe”, będąca literackim zapisem licznych podróży reporterskich.

W 2008 roku samotnie pokonał pieszo pustynię Atacama (300 km) oraz wspiął się nową drogą na najwyższy szczyt pasma Apolobamba w Boliwii (Chaupi Orco, 6044 m, relacja ze wspinaczki ukazała się w „American Journal of Alpine”). W 2009 roku samotnie spłynął pontonem rzeką Ciusowaja na Uralu. Od 2008 roku siedem razy odwiedził Birmę, pracując nad książką pt. „Szafranowa rewolucja”. Nagrodę im. Andrzeja Zawady otrzymał na projekt wyprawy na północ tego kraju, której celem będzie zebranie pionierskiego materiału literackiego i fotograficznego poświęconego historii rzadko odwiedzanego regionu i zamieszkującym go ludziom.

2014 -  Grzegorz Gontarz, Szymon Gontarz i Piotr Zaśko

Trzech podróżników, bardzo doświadczonych mimo młodego wieku, tworzących zaprawiony w ekstremalnych wyprawach Wazari Team Polska, otrzymało Nagrodę im. Andrzeja Zawady na realizację projektu swojego jak dotąd najambitniejszego przedsięwzięcia – trawersu Antarktydy.

Bracia Gontarzowie oraz Piotr Zaśko zamierzają przemierzyć największy lądolód świata bez wsparcia z zewnątrz. Chcą wyruszyć z bazy Novolazarevskaya na Ziemi Królowej Maud i trasą przebiegającą przez Biegun Południowy, liczącą ok. 3400 kilometrów, dotrzeć do Union Glacier Camp w zachodniej części kontynentu. Gdy im się uda, będzie to pierwszy polski trawers Antarktydy i zarazem jeden z najdłuższych w historii.

Choć ich projekt z całą pewnością należy do najbardziej skomplikowanych logistycznie wypraw wspartych grantem przez prezydenta Gdyni, członkowie Wazari Team Polska mają wszelkie dane, by sprostać wyzwaniu. Ich wcześniejsze dokonania są bowiem imponujące i już dwukrotnie zostały uhonorowane przez Kapitułę Kolosów wyróżnieniem w kategorii „Wyczyn roku” (za lata 2008 i 2010). Najpierw chodziło o 35-dniowy trawers Grenlandii (665 kilometrów marszu), a następnie o wykonany w stylu alpejskim i bez wsparcia z zewnątrz trawers Islandii ze wschodu na zachód wyspy przez dwa lodowce.

2015 - Grzegorz Gawlik

Pasjonat wulkanów od kilkunastu lat systematycznie eksplorujący je na całym świecie, m.in. w Andach, na Kaukazie, na Filipinach, w Indonezji, na Islandii, a nawet w Mongolii (Góry Changajskie). Szczególnie upodobał sobie te czynne, do których podejście wymaga założenia maski przeciwgazowej, erupcja może zdarzyć się w każdej chwili, brak na nie jakichkolwiek ścieżek, a do tego jeszcze trzeba się trochę powspinać.

Od 2006 roku realizuje swój autorski, eksploracyjno-naukowy projekt "100 wulkanów" i właśnie na jego kontynuację otrzymał w marcu 2015 roku wsparcie od Prezydenta Gdyni w ramach Nagrody im. Andrzeja Zawady. Grant zamierza przeznaczyć na wyprawę do Ameryki Południowej, a jej główny cel to ustalenie, który wulkan jest najwyższym czynnym wulkanem na świecie.

Z wykształcenia Grzegorz Gawlik jest prawnikiem, absolwentem Uniwersytetu Śląskiego. Należy do Klubu Wysokogórskiego w Katowicach (wspina się nie tylko na wulkany, zdobył m.in. Pik Lenina w Pamirze czy Island Peak w Himalajach). Z wypraw najczęściej przywozi minerały, których jest kolekcjonerem.

2016 – Michał Woroch i Maciej Kamiński

To, że poruszają się na wózkach, z całą pewnością podróżowania im nie ułatwia. Ale nie pozwalają na to, by ich to ograniczało. W 2012 r. okrążyli Europę i dotarli aż do Marrakeszu, by „udowodnić, że dwóch kulawych jest w stanie przejechać samochodem ponad 17 tys. km”. Zasmakowali w tym – w wolności i niezależności od samych siebie. I zdecydowali, że ruszą dalej.

W marcu 2016 roku ich postanowienie wsparła Kapituła Kolosów i prezydent Gdyni. W sierpniu ruszają do Ameryki Południowej. Specjalnie przystosowanym samochodem zamierzają przemierzyć w pół roku aż 30 tys. km i odwiedzić po drodze Argentynę, Brazylię, Boliwię, Chile, Peru, Ekwador oraz Kolumbię. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w ramach ekspedycji wheelchairtrip_South America 2016 dotrą z Ziemi Ognistej aż nad Kanał Panamski.

Maciej Kamiński to miłośnik natury, zajmuje się rolnictwem ekologicznym i promocją zdrowego trybu życia, jest także założycielem fundacji „Torus”. Z kolei starszy od niego o rok Michał Woroch to absolwent grafiki projektowej na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, designer, fotograf, montażysta i autor filmów. Jego zdjęcia były wielokrotnie prezentowane na wystawach zbiorowych i indywidualnych oraz publikowane przez renomowane wydawnictwa. Ponadto realizuje projekty aktywizujące osoby niepełnosprawne.

2017 - Maciej Stromczyński i Grzegorz Ozimiński
 
Dwaj młodzi częstochowianie prawie połowę 2016 roku spędzili na jednym z najbardziej malowniczych długodystansowych szlaków turystycznych świata. Pokonali pieszo całą, liczącą ponad 4200 km trasę Pacific Crest Trail od kanadyjskiej do meksykańskiej granicy Stanów Zjednoczonych. Wędrowanie przez Amerykę spodobało im się tak bardzo, że postanowili nie poprzestawać na jednym razie. W planach mają „potrójną koronę” – by ją założyć, muszą przejść jeszcze dwa inne słynne amerykańskie szlaki piesze.
 
Nagroda im. Andrzeja Zawady pomogła im sfinansować przygotowania do drugiego etapu projektu: wyprawy z północy na południe Appalachian Trail – liczącej 3500 km trasy przez góry na wschodzie Stanów Zjednoczonych. W drogę ruszają w lipcu 2017 roku i zamierzają w niej spędzić kolejne cztery miesiące. Jeśli uda im się zrealizować plan, do przejścia pozostanie im już tylko Continental Divide National Scenic Trail (CDT) w środkowej części kontynentu.

2018 – Tomasz Owsiany
 
Jeszcze do niedawna mówił o sobie, że wciąż jest dopiero „kiełkującym podróżnikiem”. I to mimo tego, że miał już wtedy w dorobku blisko roczną podróż po Madagaskarze oraz fascynującą, reporterską wyprawę na Filipiny, za którą na Kolosach 2015 otrzymał wyróżnienie w kategorii „Podróż” i Nagrodę Dziennikarzy. Na azjatyckim archipelagu spędził wówczas aż osiem miesięcy, w trakcie których m.in. – by lepiej poznać życie jego mieszkańców – nauczył się języka tagalskiego.
 
Wiele wskazuje na to, że faktycznie był to dopiero początek. Na Kolosach w marcu 2018 roku Tomasz przedstawił kolejny świetnie przygotowany projekt wyprawy – tym razem do wnętrza Gujany Francuskiej. I to właśnie na jego realizację otrzymał Nagrodę im. Andrzeja Zawady. W podróż wyruszył raptem kilka tygodni później. Czy jej owocem będzie następna świetna książka? Przekonamy się zapewne niebawem.
 
Tomek Owsiany pochodzi z Torunia i jest absolwentem filologii romańskiej. Nie tylko robi wyjątkowe rzeczy, ale też umie o nich znakomicie opowiadać i pisać. W 2015 ukazała się jego pierwsza książka, Madagaskar. Tomek na Czerwonej Wyspie, a dwa lata później reportaż Pod ciemną skórą Filipin, za który autor otrzymał nominację do prestiżowej Nagrody im. Beaty Pawlak.
 
Od wyczynu znacznie wyżej ceni w podróżach możliwość dogłębnego wniknięcia w świat, do którego dociera. Cechuje go ogromna ciekawość, a równocześnie wrażliwość i wyczucie kulturowej różnorodności.

2019 - Jacek Matuszek